W ogrodzie Doroty cz. 11
- Igala
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2921
- Od: 11 gru 2012, o 19:25
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Cudowne kwitnienia a powojniki zakończyły ci sezon z przytupem cudną niespodzianką
Od razu zatęskniłam za latem.
Ja jeszcze czekam na ciepło aby poprzesadzać maliny i truskawki. Teraz po przymrozkach wiele roslin zważonych i jak piszesz doszło nam trochę typowo jesienej pracy 
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość cz.2
Kontrolowana dzikość cz.2
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Warzywka mam wybrane, nie jest tak źle jak myślałam, nawet ładne są, nie za duże, jak dla mnie akuratne
Pozbierałam wszystkie donice, część schowałam do piwnicy, reszta czeka na wyczyszczenie przy kompostowniku. Zadzwoniłam do kolegi z prośbą o zaoranie, a on mówi przyjadę jutro z kurzeńcem. Jak dostałam motorku do pewnej części ciała, zaczęłam wszystko z warzywnika sprzątać, musiałam foliak rozbroić. Udało się
Dostałam też dziś trzy worki z nawozem gołębim, niby gów.... a taka radość mi te worki sprawiły
Teraz deszczyk fajnie pada.
Dzisiejszy poranek też z przymrozkiem, szkoda mi chryzantem bo kwiaty zważone, mam nadzieję, że w ciepłe dni chryzantemy odbiją i jeszcze pokażą się w pełni kwitnienia.
Iwonko ja lubię jesień, uwielbiam lasy liściaste w pięknych barwach. Nasze ogrody też zmieniają swoje oblicze, każdy czas ma swoje plusy i minusy. Masz rację hortensje są piękne.
Pomidory już dawno zlikwidowałam, zielone zostawiłam w piwnicy i mi dojrzały, jeszcze mam jedną porcję na zupkę. Wczoraj obrywałam paprykę, nawet nie myślałam, że jej tak dużo będzie, mam nadzieję, że dojrzeje.
Dużo pracy w ogrodzie będzie, wyrywanie, wykopywanie, kompostowanie, grabienie liści. Moje cebuliki czekają na posadzenie, jeszcze czosnek. Teraz myślę, nudy nie będzie
Aniu załatwił i to bardzo
szkoda, ale kiedyś przymrozki musiały nadejść, u mnie na wysokości pierwszego piętra było -4 st, więc przy ziemi na pewno dużo więcej.
Wspomnienia mamy utrwalone na zdjęciach, będzie co podziwiać w zimowe wieczory.
Marysiu witam Cię serdecznie
nie tylko ty jesteś spowolniona i ja też tak działam nie jeden raz. Choć dziś przyznam się latałam jakbym miała motorek
Chryzantemy trochę mróz zważył, mam nadzieję, że odżyją. Dzisiaj nocą chyba nie będzie przymrozku, bo teraz deszcz pada.
Mówiłam Ci, że rośliny po rewolucji ogrodowej się rozszaleją i nie będzie nic widać, zapomnisz o koparce i wykopach.
Dziękuję za życzenia
muszą się spełnić.
Igo latem większość roślin zastrajkowało, to teraz zabrały się za kwitnienie i chociaż trochę wynagrodziły swoimi kwiatami to oczekiwanie. Za upalnym latem nie tęsknię, tak do 25 st owszem może jeszcze być, na pewno doczekamy się pięknych jesiennych dni.
Moje malinki zostały zmrożone, mam nadzieję że jeszcze te zielone dojrzeją. Truskawki sadziłam w zeszłym tygodniu, mam nadzieję, że się przyjmą.
Jesiennej pracy będzie dużo, ale damy radę.
Tak w niedzielę wyglądały chryzantemy, dziś ich wygląd dużo gorszy










Teraz deszczyk fajnie pada.
Dzisiejszy poranek też z przymrozkiem, szkoda mi chryzantem bo kwiaty zważone, mam nadzieję, że w ciepłe dni chryzantemy odbiją i jeszcze pokażą się w pełni kwitnienia.
Iwonko ja lubię jesień, uwielbiam lasy liściaste w pięknych barwach. Nasze ogrody też zmieniają swoje oblicze, każdy czas ma swoje plusy i minusy. Masz rację hortensje są piękne.
Pomidory już dawno zlikwidowałam, zielone zostawiłam w piwnicy i mi dojrzały, jeszcze mam jedną porcję na zupkę. Wczoraj obrywałam paprykę, nawet nie myślałam, że jej tak dużo będzie, mam nadzieję, że dojrzeje.
Dużo pracy w ogrodzie będzie, wyrywanie, wykopywanie, kompostowanie, grabienie liści. Moje cebuliki czekają na posadzenie, jeszcze czosnek. Teraz myślę, nudy nie będzie
Aniu załatwił i to bardzo
Wspomnienia mamy utrwalone na zdjęciach, będzie co podziwiać w zimowe wieczory.
Marysiu witam Cię serdecznie
Chryzantemy trochę mróz zważył, mam nadzieję, że odżyją. Dzisiaj nocą chyba nie będzie przymrozku, bo teraz deszcz pada.
Mówiłam Ci, że rośliny po rewolucji ogrodowej się rozszaleją i nie będzie nic widać, zapomnisz o koparce i wykopach.
Dziękuję za życzenia
Igo latem większość roślin zastrajkowało, to teraz zabrały się za kwitnienie i chociaż trochę wynagrodziły swoimi kwiatami to oczekiwanie. Za upalnym latem nie tęsknię, tak do 25 st owszem może jeszcze być, na pewno doczekamy się pięknych jesiennych dni.
Moje malinki zostały zmrożone, mam nadzieję że jeszcze te zielone dojrzeją. Truskawki sadziłam w zeszłym tygodniu, mam nadzieję, że się przyjmą.
Jesiennej pracy będzie dużo, ale damy radę.
Tak w niedzielę wyglądały chryzantemy, dziś ich wygląd dużo gorszy










- iwona0042
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 20148
- Od: 15 lis 2011, o 10:13
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Pięknie kwitły chryzantemy Dorotko, teraz jak widzę w wielu ogrodach przymrozek przerzedził co nie co, no ale przynajmiej mamy zdjęcia i możemy wspominać
Dorotko wiesz, ja sporo pracy zostawiam na wiosnę, nie grabię liści, nie ścinam suszków, bo moja znajoma pani botanik mnie tego nauczyła, ona zawsze wszystko zostawia jako ochronę na zimę dla roślin.
Dorotko wiesz, ja sporo pracy zostawiam na wiosnę, nie grabię liści, nie ścinam suszków, bo moja znajoma pani botanik mnie tego nauczyła, ona zawsze wszystko zostawia jako ochronę na zimę dla roślin.
- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42398
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorotko u mnie mróz nie zaszkodził chryzantemom, ale marcinki trochę zwichrował. Dzisiaj +7, a słońce zza chmur próbuje wyjść. Deszczyk nieduży pokropił i dobrze
Po zimie jak będą śniegi topniały pewnie jeszcze coś się zapadnie, ale powolutku ziemia się regeneruje. Kwiatków przybywa i pewnie niedługo będzie znowu za ciasno. Chryzantemy lubią lekką ziemię, bo Twoje wyglądają cudnie. Moje tam gdzie zwięzła glina nie rozrastają się a wręcz maleją.
I pomyśleć, że długo broniłam się przed chryzantemami
Po zimie jak będą śniegi topniały pewnie jeszcze coś się zapadnie, ale powolutku ziemia się regeneruje. Kwiatków przybywa i pewnie niedługo będzie znowu za ciasno. Chryzantemy lubią lekką ziemię, bo Twoje wyglądają cudnie. Moje tam gdzie zwięzła glina nie rozrastają się a wręcz maleją.
I pomyśleć, że długo broniłam się przed chryzantemami
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Popracowałam dzisiaj przy kompostowniku, zrobiłam porządek z kwiatami doniczkowymi i pocięłam łodygi fasoli. Tak się zatraciłam w pracy sekatorem, że nawet nie zauważyłam jaką śliwkę odcisnęłam na palcu
Po południu zaczęło padać, to ja w garażu czyściłam wykopane pory.
Orka odłożona, mój kolega przyjechał, a ja zaniemówiłam
jak zobaczyłam przyczepę wypełnioną na full kurzeńcem. Toż ja tyle gnoju nie potrzebuję, gdyby wjechał taką furą w pole to by się zakopał. Decyzja podjęta przyjedzie jutro z małym załadowanym rozrzutnikiem i później zaorze.
Iwonko cały czas liczę, że chryzantemy jeszcze odbiją i rozkwitną, pąków mają dużo.
Mróz bardzo przerzedził roślinki, trzeba wyrywać. Tylko na razie nie mam gdzie ciąć, bo kompostowniki wypełnione na max. Do tego stare i się rozwalają, nie wytrzymują ciężaru.
Też pewnych bylin nie ścinam, zostawiam je do wiosny, liście grabię jedynie z trawników, na rabatkach zostawiam, jako ściółkę chroniącą przed mrozami.
Marysiu no widzisz jak to jest, moim marcinkom nic nie jest one przymrozkom się nie poddały.
Dziś faktycznie dużo cieplej, nawet jak pracowałam to było mi za gorąco i zdjęłam kamizelkę.
Chyba już tak dużo ziemia u Ciebie nie będzie siadać, roślinki super rozwiną korzenie i będą zwięźle trzymały ziemię. Jedynie miejscami na wiosnę gdzie będzie zapadnięta uzupełnisz i dosypiesz ziemi.
Chryzantemy przesadzam co trzy- cztery lata, masz rację na moich piaskach im służy, bo niektóre tak się rozpanoszyły, że wiosną będę kępy zmniejszała, a część zapewne pójdzie na kompost.
Czemu broniłaś się przed chryzantemami, one takie piękne, niektórzy narzekają na zapach, twierdzą że to kwiaty "cmentarne" ale ja tak nie uważam. Mają tyle w sobie uroku, że jak ich nie mieć na rabatkach
Orka odłożona, mój kolega przyjechał, a ja zaniemówiłam
Iwonko cały czas liczę, że chryzantemy jeszcze odbiją i rozkwitną, pąków mają dużo.
Mróz bardzo przerzedził roślinki, trzeba wyrywać. Tylko na razie nie mam gdzie ciąć, bo kompostowniki wypełnione na max. Do tego stare i się rozwalają, nie wytrzymują ciężaru.
Też pewnych bylin nie ścinam, zostawiam je do wiosny, liście grabię jedynie z trawników, na rabatkach zostawiam, jako ściółkę chroniącą przed mrozami.
Marysiu no widzisz jak to jest, moim marcinkom nic nie jest one przymrozkom się nie poddały.
Dziś faktycznie dużo cieplej, nawet jak pracowałam to było mi za gorąco i zdjęłam kamizelkę.
Chyba już tak dużo ziemia u Ciebie nie będzie siadać, roślinki super rozwiną korzenie i będą zwięźle trzymały ziemię. Jedynie miejscami na wiosnę gdzie będzie zapadnięta uzupełnisz i dosypiesz ziemi.
Chryzantemy przesadzam co trzy- cztery lata, masz rację na moich piaskach im służy, bo niektóre tak się rozpanoszyły, że wiosną będę kępy zmniejszała, a część zapewne pójdzie na kompost.
Czemu broniłaś się przed chryzantemami, one takie piękne, niektórzy narzekają na zapach, twierdzą że to kwiaty "cmentarne" ale ja tak nie uważam. Mają tyle w sobie uroku, że jak ich nie mieć na rabatkach
-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dorotko, kolekcję chryzantem masz naprawdę imponującą i jak cudownie wszystkie zakwitły!
Odbiją na pewno, chryzantemki aż tak bardzo mrozom się nie poddają.
Kiedy czytam, jak się oddajesz pracy ogrodowej, to aż mi wstyd, bo moja działka wyjątkowo w tym roku zaniedbana przed zimą, a ja zafundowałam sobie wstrętnego lenia i tak mi z nim dobrze, że nie wiem, czy zdążę się wyrobić.
Odbiją na pewno, chryzantemki aż tak bardzo mrozom się nie poddają.
Kiedy czytam, jak się oddajesz pracy ogrodowej, to aż mi wstyd, bo moja działka wyjątkowo w tym roku zaniedbana przed zimą, a ja zafundowałam sobie wstrętnego lenia i tak mi z nim dobrze, że nie wiem, czy zdążę się wyrobić.
- Igala
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2921
- Od: 11 gru 2012, o 19:25
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Mam nadzieje że te piękne chryzantemy jeszcze rozwiną skrzydła po tych okropnych przymrozkach i trzymam kciuki
To będziesz miała wspaniale nawiezione rabaty!
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość cz.2
Kontrolowana dzikość cz.2
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Wietrzny dzisiejszy dzień, także ogród poszedł w odstawkę. Drugi dzień porządkuję jedną piwnicę, nazywaną przez nas kurnikiem. Trzeba półki przygotować na dalie i kanny. Moje zbieractwo doniczkowe, przestałam kontrolować
po co mi tyle nie wiem
Skrzynek balkonowych też mam dużo za dużo, takie przydasie, a tak naprawdę ich w ogóle nie wykorzystuję. Koszyczków do sadzenia tulipanów wiele, a tu tulipany sadzę bez zabezpieczeń. Chyba czas mi iść do odpowiedniego specjalisty celem konsultacji
Lucynko jeszcze nie wszystkie chryzantemy kwitną, jak pogoda będzie łaskawa to może ich kwiaty zobaczę.
Muszę pracować, ogród duży to i pracy wiele, często nie wyrabiam, jakąś prace zostawiam na drugi dzień. Teraz czeka mnie wykopywanie roślin, obcinanie, znoszenie ciężkich pudeł do piwnicy. Jutro oprócz grabienia liści, może część aksamitek uda mi się wyrwać. Dzisiaj ścięłam brzydkie liście host. Najgorsze jest to, ze nie mam gdzie tego składać, kompostowniki zawalone na full. Muszę plastikowy rozkręcić i z niego wybrać kompost.
Lenia jak na razie nie mogę złapać, choć jak mi się uda złapać chwilkę wolnego to celem relaksu biorę do ręki książkę i tak odpoczywam.
Igo ja też mam taką nadzieję, ze chryzantemy pokażą swoje piękno.
Orka została odłożona w czasie, tak przez ostatnie dwa dni wieczorami lało, że sama nie za bardzo chciałam mieć traktor i rozrzutnik w ogrodzie. Musiałabym później wszystko zamiatać.
Na ten nawóz wyczekiwałam długo, mam nadzieję że w przyszłym sezonie warzywnik będzie super plonował.




rajskie jabłuszka mam już zerwane, teraz zastanawiam się nad właściwym przepisem na marmoladkę

Lucynko jeszcze nie wszystkie chryzantemy kwitną, jak pogoda będzie łaskawa to może ich kwiaty zobaczę.
Muszę pracować, ogród duży to i pracy wiele, często nie wyrabiam, jakąś prace zostawiam na drugi dzień. Teraz czeka mnie wykopywanie roślin, obcinanie, znoszenie ciężkich pudeł do piwnicy. Jutro oprócz grabienia liści, może część aksamitek uda mi się wyrwać. Dzisiaj ścięłam brzydkie liście host. Najgorsze jest to, ze nie mam gdzie tego składać, kompostowniki zawalone na full. Muszę plastikowy rozkręcić i z niego wybrać kompost.
Lenia jak na razie nie mogę złapać, choć jak mi się uda złapać chwilkę wolnego to celem relaksu biorę do ręki książkę i tak odpoczywam.
Igo ja też mam taką nadzieję, ze chryzantemy pokażą swoje piękno.
Orka została odłożona w czasie, tak przez ostatnie dwa dni wieczorami lało, że sama nie za bardzo chciałam mieć traktor i rozrzutnik w ogrodzie. Musiałabym później wszystko zamiatać.
Na ten nawóz wyczekiwałam długo, mam nadzieję że w przyszłym sezonie warzywnik będzie super plonował.




rajskie jabłuszka mam już zerwane, teraz zastanawiam się nad właściwym przepisem na marmoladkę

-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Czeka nas dwudniowy post od forum, ale pogoda zapowiada się ładna, więc jakoś ten czas się zapełni.
Niech więc słoneczko rozświetli i ogrzeje Twój ogród.
Dobrego weekendu, Dorotko.
- Igala
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2921
- Od: 11 gru 2012, o 19:25
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Piękne jesienne zdjęcia; jakby przymrozków w ogóle nie było jeszcze
Ja też miałam nawozony warzywnik w tamtym roku ale tam nie ma wody i w tych suszach tegorocznych wszystko urosło tylko na kilka cm. Już rezygnuje z tego miejsca. Faktycznie, o rzeczach położonych gdzieś poza zasięgiem wzroku często się zapomina
Życzę pięknego, słonecznego weekendu 
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość cz.2
Kontrolowana dzikość cz.2
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 17446
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Ja w tym roku nic nie robię z jabluszek.
Jeszcze mam z ubiegłego roku.
Piękne te białe marcinki
I ciemne rudbekie
Jeszcze mam z ubiegłego roku.
Piękne te białe marcinki
I ciemne rudbekie
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Pogodę mamy przepiękną, taką jesień bardzo lubię. Miło pracować na ogrodzie. Od kilku dni porządkuję rabatki, dalie już wykopane (każdego roku mam ich coraz mniej), kanny o bordowych liściach już są w piwnicy. Aksamitki powyrywane, mam sporo nasion pozbieranych. Na oracza dalej czekam, na pewno wiem, że w tym tygodniu będzie zrobione. Kolega zaskoczył mnie dzisiaj bardzo, bo przyjechał traktorem z grzybami-kaniami ( a ja myślałam, że zaraz będzie orał) kolacyjka przepyszna. Powiedziałam, szkoda że zapomniałam kupić jajek, ale na szczęście mam 2 sztuki to będzie akuratnie.
On mówi ja tu zaraz wrócę, myślałam będzie orał. Po chwili przyjechał, tym swoim złomem- poobijanym traktorem i coś w podkoszulku niesie, myślę znowu grzyby, a tam
jajka. Dostałam 24 szt wiejskich ogromnych jaj. Takiego mam fajnego, szczerego kolegę
Lucynko problem z kompostowaniem rozwiązałam, trzeba było tylko dobrze pomyśleć
Przy kompostownikach rosły dalie i po ich wykopaniu tam układam wyrwane roślinki. Od razu wszystko tnę na małe kawałki, zajmuje mi to najwięcej czasu, już dość spora górka powstała. Jak wyjmę kompost to też ten szpetny badziew powrzucam do kompostownika. Od zeszłego roku mamy w planach wymianę kompostowników, także wiosną mam nadzieję, jak się uda nowe kupić to tam posprzątam.
W sobotę tak ostro pracowałam w ogrodzie, że nawet nie było czasu na forum. Wczoraj odpoczywałam.
Pogoda nas ostatnio rozpieszcza to praca w ogrodzie sprawia przyjemność i od razu widać efekty
Igo zdjęcia robiłam przed przymrozkami. Moje chryzantemy powoli odbijają i pięknie rozkwitają.
Ten rok dla warzyw nie był łaskawy, susza mocno dała popalić nic nie rosło, wręcz wysychało.
Nie dziwię się, że zmieniasz miejsce warzywnika, znasz swój ogród dobrze, to szukasz najbardziej przyjaznego miejsca.
Weekend był przepiękny.
Aniu marmoladka z rajskich jabłuszek zrobiona, wyszła gęsta, że można kroić nożem. Pamiętam czasy mojego dzieciństwa, gdzie chodziło się do sklepu po marmoladę i tam z dużego "bloku "krojono ją nożem.
Ileż ja mam jeszcze różnych przetworów z zeszłego roku
Jabłuszek rajskich ponieważ ważyłam je było aż 9 kg, a tego sezony tylko 3, 5 kg. Taki na szczęście marny ten sezon
Marcinki nadal pięknie kwitną im przymrozki nic nie zrobiły.
On mówi ja tu zaraz wrócę, myślałam będzie orał. Po chwili przyjechał, tym swoim złomem- poobijanym traktorem i coś w podkoszulku niesie, myślę znowu grzyby, a tam
Lucynko problem z kompostowaniem rozwiązałam, trzeba było tylko dobrze pomyśleć
W sobotę tak ostro pracowałam w ogrodzie, że nawet nie było czasu na forum. Wczoraj odpoczywałam.
Pogoda nas ostatnio rozpieszcza to praca w ogrodzie sprawia przyjemność i od razu widać efekty
Igo zdjęcia robiłam przed przymrozkami. Moje chryzantemy powoli odbijają i pięknie rozkwitają.
Ten rok dla warzyw nie był łaskawy, susza mocno dała popalić nic nie rosło, wręcz wysychało.
Nie dziwię się, że zmieniasz miejsce warzywnika, znasz swój ogród dobrze, to szukasz najbardziej przyjaznego miejsca.
Weekend był przepiękny.
Aniu marmoladka z rajskich jabłuszek zrobiona, wyszła gęsta, że można kroić nożem. Pamiętam czasy mojego dzieciństwa, gdzie chodziło się do sklepu po marmoladę i tam z dużego "bloku "krojono ją nożem.
Ileż ja mam jeszcze różnych przetworów z zeszłego roku
Marcinki nadal pięknie kwitną im przymrozki nic nie zrobiły.
- Igala
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2921
- Od: 11 gru 2012, o 19:25
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Ale super dary natury dostałaś od znajomego
Z pracami ogrodowymi poszłaś ostro do przodu,to fajne uczucie jak robota się posuwa i do tego pracuje się w tak pieknej pogodzie
A co chcesz orać,warzywnik?
Dzisiaj było ciepło i po prostu cudownie; nie sądziłam że będzie jeszcze taka piękna pogoda. Chwilo trwaj do...grudnia
Ja z kolei skończyłam przesadzanie truskawek i malin i będę miała więcej miejsca na pomidory. Tylko nie wiem gdzie można kupic te pierścienie na pomidory; wiesz może przez przypadek? Bo to fajna sprawa musi być bo mniej roboty.
Dzisiaj było ciepło i po prostu cudownie; nie sądziłam że będzie jeszcze taka piękna pogoda. Chwilo trwaj do...grudnia
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość cz.2
Kontrolowana dzikość cz.2
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 17446
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
A wiesz Dorotko ,że ja też z dzieciństwa pamiętam takie marmoladki w sklepie nożem krojona.
Ech...
Fajnie ;że i ty jej sporo zrobiłaś.
I mnie jej malutko idzie..I jeszcze mam jej z poprzedniego roku.
Ech...
Fajnie ;że i ty jej sporo zrobiłaś.
I mnie jej malutko idzie..I jeszcze mam jej z poprzedniego roku.
- korzo_m
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11142
- Od: 17 kwie 2006, o 10:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kraków
Re: W ogrodzie Doroty cz. 11
Dzisiejszy dzień spędziłam przy widłach i łopacie. Zabrałam się za wykopywanie kann, karpy duże wyrosły, że ciężko mi je było wyciągać. Większość karp oczyściłam, poobcinałam, pudła zniosłam do piwnicy. Część zostawiłam przy kompoście, żal mi bo muszę je pociąć, ja nie potrzebuję aż tylu, a moje koleżanki kilka lat temu nimi obdarowałam i mają swoich karp dość.
Rabatkę zasiliłam nawozem gołębim i skopałam.
Górka przy kompoście urosła, toż jak wszystko przerzucę do kompostownika od razu mam go zapełniony na full
Pogoda przepiękna, fajnie się pracowało.
Igo ja się bardzo z takich darów cieszę, mój M jeszcze bardziej bo lubi jajka pod każdą postacią, przed chwilką zjadł na kolację aż 3 szt gotowane na twardo.
Czekam na orkę warzywnika, przez dwa ostatnie sezony robiliśmy to glebogryzarką, ale teraz czas głębiej przyorać, tym bardziej, że będzie dany pachnący kurzeniec.
Taka piękna pogoda ma być do końca tygodnia, a później zapowiadają zmiany.
Pierścieni do pomidorów nie stosuję, ale wydaje mi się, że Marysia- Maska i Marta- Koziorożec w nie sadzą pomidory, spytaj ich na pewno Ci doradzą.
Nasiona kann się suszą, także niedługo podeślę.
Aniu to mamy podobne wspomnienia, ja ich mam wiele, jak opowiadam synowi, to oczy wybałusza, że takie czasy były
nie do uwierzenia.
Marmoladką obdzielam moją siostrzenicę, ona ma bliźniaki 6 latki i lubią takie wiktuały. Ostatnio piekli do przedszkola na jakąś imprezę rożki, opowiadali że znikały w oczach
a przede wszystkim nadzienie w czasie pieczenia nie wypływało
Aniu wykorzystuję każdą chwilkę, aby popracować w ogrodzie.
Z samego rana pojechałam do weta z moim zwierzyńcem, na szczęście ostatnia wizyta jest już wszystko ok.
Moje chryzantemy pięknie odbiły, nie widać na nich, że przymrozek je musnął








Rabatkę zasiliłam nawozem gołębim i skopałam.
Górka przy kompoście urosła, toż jak wszystko przerzucę do kompostownika od razu mam go zapełniony na full
Pogoda przepiękna, fajnie się pracowało.
Igo ja się bardzo z takich darów cieszę, mój M jeszcze bardziej bo lubi jajka pod każdą postacią, przed chwilką zjadł na kolację aż 3 szt gotowane na twardo.
Czekam na orkę warzywnika, przez dwa ostatnie sezony robiliśmy to glebogryzarką, ale teraz czas głębiej przyorać, tym bardziej, że będzie dany pachnący kurzeniec.
Taka piękna pogoda ma być do końca tygodnia, a później zapowiadają zmiany.
Pierścieni do pomidorów nie stosuję, ale wydaje mi się, że Marysia- Maska i Marta- Koziorożec w nie sadzą pomidory, spytaj ich na pewno Ci doradzą.
Nasiona kann się suszą, także niedługo podeślę.
Aniu to mamy podobne wspomnienia, ja ich mam wiele, jak opowiadam synowi, to oczy wybałusza, że takie czasy były
Marmoladką obdzielam moją siostrzenicę, ona ma bliźniaki 6 latki i lubią takie wiktuały. Ostatnio piekli do przedszkola na jakąś imprezę rożki, opowiadali że znikały w oczach
Aniu wykorzystuję każdą chwilkę, aby popracować w ogrodzie.
Z samego rana pojechałam do weta z moim zwierzyńcem, na szczęście ostatnia wizyta jest już wszystko ok.
Moje chryzantemy pięknie odbiły, nie widać na nich, że przymrozek je musnął









