Chcę Wam powiedzieć że moja kapturniczka schnie mam nadzieję że po prostu chce przespać zimę a na wiosnę odżyje ale i tak mnie martwi. Przeniosłam ją do chłodniejszego pomieszczenia i ogranicze podlewanie. Tak samo kloniki listki zrzucają, też je wyniosłam ale wszystkich roślinek niestety nie mogę tam przezimować bo to miejsce mojej pracy(zaplecze z oknem) a i tak stoją tam jeszcze ogrodowe. Toć jakby to szef zobaczył to by mi dał
ach jak ja nie lubię zimy i c.o.
Anetko przykro mi że kapturnica i kloniki Ci padają
Trzymam za nie mocno kciuki żeby wiosną albo jeszcze teraz doszły do siebie
Moje kloniki po wniesieniu do domu też straciły sporo listków ale widzę że już nie łysieją i zaczynają normalnie rosnąć
Widać tak reagują na zmianę otoczenia
Hej trzymam kciuki za kapturnicę i inne twoje kwiatki, mam nadzieje ze bedzie dobrze, niestety zima tez jej nie lubię ale trzeba ja jakos przeżyć bo w końcu poraz kolejny nadejdzie kochana wiosna
Dziękuję Aniu i Zeberko za słowa otuchy :P Też mam nadzieję że z nadejściem wiosny kwiatki odżyją. Poinformuje na pewno. Mirku nie wierzę że Tobie padł jakikolwiek kwiatek, te co masz tak pięknie Ci rosną.
Kurcze jak się wali to wszystko po kolei, zauważyłam wczoraj na malutkich sadzoneczkach hibiskusów-tych od Asi Haim- przędziory, opryskałam, odseparowałam od reszty i czekam rezultatów, to najukochańsze moje kwiatuszki chyba się zastrzelę jak mi padną. Jeszcze się nie ukorzeniły a tu już dla nich taki szok, skąd się wzięły te wredoty
Anetko, mam nadzieję, że roślinkom nie zaszkodzi zimowy czas grzania. Ja tylko chodzę i odkręcam i przykręcam grzejniki, i otwieram okna i zamykam, taki niestety czas A i udanej wali z przędziorkami życzę, mojego hibka gadziny wręcz zjadły :/
Ten rok jest jakiś paskudny i potwornie obfituje w robactwa i paskudy. Cały czas toczę walkę z tymi wredotami nienażartymi,dlatego wiem co przeżywasz i będę Cię wspierać w walce z darmozjadami.Wybić je,wybić!!!