Może jakiś kawał...
Stare dowcipy w nowej wersji.
Wywiad z posłem na Sejm.
- Panie pośle, ile wynosi Pana dieta.
- 8.000,00zl
- Niech mi Pan powie, jak to sie dzieje. Zarabia Pan 8.000,00zl a miesięcznie spłaca Pan raty w wysokości 12 tys zł??
- Dokładam.
- A od kiedy Pan nie wymawia "R" ??
- Żyje nam się lepiej - oznajmił w expose sejmowym Premier.
- To fajnie macie - pomyślał naród.
Spotykają się Bush, Putin i Tusk. Pierwszy mówi:
- Słuchajcie, co byście mi poradzili, jeden z moich ministrów jest narkomanem,
ale nie wiem który!
Na to Putin:
- I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, też nie wiem
który, to chyba gorzej, nie?
Wtedy Tusk
- No kochani, to jeszcze nic, u mnie któryś jest fachowcem, i też
nie mam pojęcia, kto...
Czy to prawda, że po wejściu do UE Polska zyska 10 mld. w przeciągu dwóch lat?
- W zasadzie tak, ale nie w ciągu dwóch lat, a roku. Nie 10 ale 20 mld. I nie zyska tylko straci.
Reszta się zgadza,
- Kiedy odbyło się pierwsze na Ziemi referendum według unijnego wzorca?
- W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział: "Wybierz sobie żonę".
Z pamiętnika PeOwca:
Pierwszy dzień: włączam radio - Tusk,
drugi dzień: włączam telewizor - Tusk,
trzeci dzień: czytam gazetę - Tusk,
czwarty dzień: oglądam plakaty - Tusk,
piąty dzień: boje się otworzyć konserwę.
Na posiedzeniu rządu Tusk chwali się sukcesami polskiej gospodarki.
- Nawet papież poświęcił jej uwagę w swoim przemówieniu na forum ONZ.
- A co powiedział? - interesuje się jeden z ministrów.
- Jezus, Maria!
Wywiad z posłem na Sejm.
- Panie pośle, ile wynosi Pana dieta.
- 8.000,00zl
- Niech mi Pan powie, jak to sie dzieje. Zarabia Pan 8.000,00zl a miesięcznie spłaca Pan raty w wysokości 12 tys zł??
- Dokładam.
- A od kiedy Pan nie wymawia "R" ??
- Żyje nam się lepiej - oznajmił w expose sejmowym Premier.
- To fajnie macie - pomyślał naród.
Spotykają się Bush, Putin i Tusk. Pierwszy mówi:
- Słuchajcie, co byście mi poradzili, jeden z moich ministrów jest narkomanem,
ale nie wiem który!
Na to Putin:
- I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, też nie wiem
który, to chyba gorzej, nie?
Wtedy Tusk
- No kochani, to jeszcze nic, u mnie któryś jest fachowcem, i też
nie mam pojęcia, kto...
Czy to prawda, że po wejściu do UE Polska zyska 10 mld. w przeciągu dwóch lat?
- W zasadzie tak, ale nie w ciągu dwóch lat, a roku. Nie 10 ale 20 mld. I nie zyska tylko straci.
Reszta się zgadza,
- Kiedy odbyło się pierwsze na Ziemi referendum według unijnego wzorca?
- W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział: "Wybierz sobie żonę".
Z pamiętnika PeOwca:
Pierwszy dzień: włączam radio - Tusk,
drugi dzień: włączam telewizor - Tusk,
trzeci dzień: czytam gazetę - Tusk,
czwarty dzień: oglądam plakaty - Tusk,
piąty dzień: boje się otworzyć konserwę.
Na posiedzeniu rządu Tusk chwali się sukcesami polskiej gospodarki.
- Nawet papież poświęcił jej uwagę w swoim przemówieniu na forum ONZ.
- A co powiedział? - interesuje się jeden z ministrów.
- Jezus, Maria!
Więc tak wizyta w szpitalu psychiatrycznym idzie lekarz i widzi,
że w kilku salach pacjeci wiszą na żeradlolach i się zastanawia o co chodzi na to jeden z personelu mówi mu,
że oni myślą, że są listkami na drzewie i tak sobie wiszą.
Więc lekarz pomyślał i znalazł sposób aby ich sprowadzić na ziemię:
Wchodzi do jednej sali i mówi spokojnym głosem juz jesień liscie opadają na co pacjeci pac pac pospadali ok lekarz zadowolony,
idzie do drugiej sali i znów mówi już jesień liscie opadaja na co pacjenci pac pac pospadali
i tak kilka sal historia sie powtarza a w ostatniej sali lekarz mówi juz jesień liscie opadają a tu nic,
więc powtarza już jesień liscie opadają a tu znowu zero reakcji więc znowu spokojnie powtarza już jesień liśccie opadają
na co pacjent zdenerwowany odpowiada nie widzisz k.....rwa, że ja krzak iglasty.
że w kilku salach pacjeci wiszą na żeradlolach i się zastanawia o co chodzi na to jeden z personelu mówi mu,
że oni myślą, że są listkami na drzewie i tak sobie wiszą.
Więc lekarz pomyślał i znalazł sposób aby ich sprowadzić na ziemię:
Wchodzi do jednej sali i mówi spokojnym głosem juz jesień liscie opadają na co pacjeci pac pac pospadali ok lekarz zadowolony,
idzie do drugiej sali i znów mówi już jesień liscie opadaja na co pacjenci pac pac pospadali
i tak kilka sal historia sie powtarza a w ostatniej sali lekarz mówi juz jesień liscie opadają a tu nic,
więc powtarza już jesień liscie opadają a tu znowu zero reakcji więc znowu spokojnie powtarza już jesień liśccie opadają
na co pacjent zdenerwowany odpowiada nie widzisz k.....rwa, że ja krzak iglasty.
Kiedy coś uparcie gaśnie zaufaj iskierce nadziei ~~~~ Pozdrawiam Aga
Moje storczyki
Moje kaktusiki:)
Moje storczyki

Moje kaktusiki:)
- myszorek
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1321
- Od: 5 cze 2007, o 16:09
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kiełczów
Mąż wraca do domu i od razu wali pięścią w stół.
-Kto tu rządzi: ja czy ty?!
żona w odpowiedzi bez słowa sięga po wałek.
-No co, to już nawet zapytać nie można?
-----------
Mąż nieoczekiwanie wraca do domu, więc żona ukrywa kochanka w szafie. W nocy kochanek ma już dość siedzenia w ciemności, więc przykrywa się futrem i wypełza z szafy.
-Kto tam?-pyta zaspany mąż.
-Mól.
-A futro?!
-W domu sobie zjem...
-Kto tu rządzi: ja czy ty?!
żona w odpowiedzi bez słowa sięga po wałek.
-No co, to już nawet zapytać nie można?
-----------
Mąż nieoczekiwanie wraca do domu, więc żona ukrywa kochanka w szafie. W nocy kochanek ma już dość siedzenia w ciemności, więc przykrywa się futrem i wypełza z szafy.
-Kto tam?-pyta zaspany mąż.
-Mól.
-A futro?!
-W domu sobie zjem...
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same. Phil Bosmans
Pozdrawiam, Ola
Spis treści; Zielona galeria
Pozdrawiam, Ola
Spis treści; Zielona galeria
- ArekMa
- 0p - Nowonarodzony
- Posty: 0
- Od: 17 lut 2012, o 16:04
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Trzebinia
Re: Może jakiś kawał...
Mówi ojciec do syna:
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu.
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu:
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak!
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu.
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu:
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak!
- Administrator
- ---
- Posty: 7682
- Od: 28 gru 2006, o 10:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Może jakiś kawał...
Prawdziwy fragment z komentarza w artykule z linku poniżej, ze śmietnika, naszego
Można paść,
Rozpalił grilla w mieszkaniu. Mógł zginąć
Źródło : http://wiadomosci.onet.pl/forum/rozpali ... zytaj.html
Art.
27-letni mężczyna, który podtruł się tlenkiem węgla ledwo uszedł z życiem. Jak się okazało mężczyzna rozpalił grilla. Do zdarzenia doszło dziś rano na ulicy Lubartowskiej w Lublinie - podało Radio Lublin.
Samotnie mieszkający 27-letni lokator zdołał wezwać karetkę pogotowia. Przybyli na miejsce strażacy pomogli otworzyć drzwi do mieszkania i przewietrzyli pomieszczenia. Życiu mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo.
Jak się okazało okoliczności zdarzenia były niecodzienne. Wynajmujący mieszkanie cudzoziemiec postanowił zrobić sobie jedzenie na grillu. Gdy doszło do dużego zadymienia pokoju mężczyzna poczuł się źle. Przy okazji ustalono też, że w mieszkaniu była niedrożna wentylacja.
Strażacy kolejny raz apelują o sprawdzanie urządzeń grzewczych i wentylacji mieszkań. Bezwonny tlenek węgla zwany cichym zabójcą jest co roku przyczyną wielu tragedii. Na Lubelszczyźnie od początku roku zatruło się 18 osób. Nikt nie zginął.
============== komentarz
~Nie ogarniesz do ~czytelnik: Gość rozpalił grilla i chciał upiec Baraninę. Baranina i Wołowina zgadali się, że go za to "odpalą" i wysłali na niego "cichego zabójcę". Ten, wykorzystując zapchaną wentylację dostał się do mieszkania i narobił czadu. Na szczęście brygada antyterrorystyczna wysadziła cały blok w powietrze co doprowadziło do błyskawicznego "oczyszczenia" atmosfery w półświatku. Sprawie pikanterii nadaje fakt, że owy gość to obcokrajowiec, najprawdopodobniej w 1/16 francuz a w 5/73 Afroamerykanin gruzińskiego pochodzenia, co wygląda na aferę międzynarodową. Stowarzyszenie Izraelitów potępiło cała akcję, a Indianie odkopali topór wojenny który zaraz spalili myląc go z fajką pokoju. zwiń

Można paść,

Rozpalił grilla w mieszkaniu. Mógł zginąć
Źródło : http://wiadomosci.onet.pl/forum/rozpali ... zytaj.html
Art.
27-letni mężczyna, który podtruł się tlenkiem węgla ledwo uszedł z życiem. Jak się okazało mężczyzna rozpalił grilla. Do zdarzenia doszło dziś rano na ulicy Lubartowskiej w Lublinie - podało Radio Lublin.
Samotnie mieszkający 27-letni lokator zdołał wezwać karetkę pogotowia. Przybyli na miejsce strażacy pomogli otworzyć drzwi do mieszkania i przewietrzyli pomieszczenia. Życiu mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo.
Jak się okazało okoliczności zdarzenia były niecodzienne. Wynajmujący mieszkanie cudzoziemiec postanowił zrobić sobie jedzenie na grillu. Gdy doszło do dużego zadymienia pokoju mężczyzna poczuł się źle. Przy okazji ustalono też, że w mieszkaniu była niedrożna wentylacja.
Strażacy kolejny raz apelują o sprawdzanie urządzeń grzewczych i wentylacji mieszkań. Bezwonny tlenek węgla zwany cichym zabójcą jest co roku przyczyną wielu tragedii. Na Lubelszczyźnie od początku roku zatruło się 18 osób. Nikt nie zginął.
============== komentarz

~Nie ogarniesz do ~czytelnik: Gość rozpalił grilla i chciał upiec Baraninę. Baranina i Wołowina zgadali się, że go za to "odpalą" i wysłali na niego "cichego zabójcę". Ten, wykorzystując zapchaną wentylację dostał się do mieszkania i narobił czadu. Na szczęście brygada antyterrorystyczna wysadziła cały blok w powietrze co doprowadziło do błyskawicznego "oczyszczenia" atmosfery w półświatku. Sprawie pikanterii nadaje fakt, że owy gość to obcokrajowiec, najprawdopodobniej w 1/16 francuz a w 5/73 Afroamerykanin gruzińskiego pochodzenia, co wygląda na aferę międzynarodową. Stowarzyszenie Izraelitów potępiło cała akcję, a Indianie odkopali topór wojenny który zaraz spalili myląc go z fajką pokoju. zwiń
Re: Może jakiś kawał...

- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso! Następny.
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- Na mięso! Następny.
- Zdrowy?
- Chory.
- A na co chory?
- Na cukrzycę.
- To na kompot!
------------------------------------------
Do Tuska przychodzi jego doradca:
- Panie premierze, jest ..... problem!
- No słucham, jaki znowu problem?
- Mamy sondaż z którego wynika, że Polakom żyje się coraz lepiej i są bardzo zadowoleni!
- No to świetnie, więc gdzie ten problem?
- Sondaż przeprowadzono...... w Wielkiej Brytanii

/Angora/
salud, amor y dinero
Pozdrawiam - Michał
Pozdrawiam - Michał
- -Iwona-
- -Moderator Forum-.
- Posty: 4095
- Od: 4 lut 2011, o 13:22
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź
Re: Może jakiś kawał...
Siostra z Londynu dzwoni do brata...
- Cześć Michał, co tam u Was w Polsce słychać?
- W zasadzie to mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Zacznij od złej.
- Mama chora, dom zajął komornik, mój zakład upadł, babcia umarła, bo nie miała na leki, sąsiad się powiesił po stracie pracy, zamknęli naszą szkołę, więc Ania siedzi w domu, bo nie mamy pieniędzy na dojazdy, Wojtkowi odmówili chemioterapii więc szykuje się kolejny pogrzeb...
- W takim razie jaka jest ta dobra wiadomość!?
- Na szczęście rządzi Platforma, a nie ten wstrętny PiS!
- Cześć Michał, co tam u Was w Polsce słychać?
- W zasadzie to mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Zacznij od złej.
- Mama chora, dom zajął komornik, mój zakład upadł, babcia umarła, bo nie miała na leki, sąsiad się powiesił po stracie pracy, zamknęli naszą szkołę, więc Ania siedzi w domu, bo nie mamy pieniędzy na dojazdy, Wojtkowi odmówili chemioterapii więc szykuje się kolejny pogrzeb...
- W takim razie jaka jest ta dobra wiadomość!?
- Na szczęście rządzi Platforma, a nie ten wstrętny PiS!
- Los Kamilos
- 50p
- Posty: 92
- Od: 2 maja 2010, o 11:17
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Poznań
Re: Może jakiś kawał...
Do sklepu z instrumentami muzycznymi wchodzi blondynka. Chodzi, ogląda, w końcu podchodzi do sprzedawcy:
- Proszę tą ładną, czerwoną trąbkę ze ściany za panem i tamten akordeon spod okna.
Na co sprzedawca:
- Gaśnicę to jeszcze pani sprzedam, ale choć bym się zes..ał to kaloryfera ze ściany nie wyrwę...
- Proszę tą ładną, czerwoną trąbkę ze ściany za panem i tamten akordeon spod okna.
Na co sprzedawca:
- Gaśnicę to jeszcze pani sprzedam, ale choć bym się zes..ał to kaloryfera ze ściany nie wyrwę...
- Malkar
- 500p
- Posty: 561
- Od: 27 sty 2007, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Ślask, gmina Zebrzydowice
Re: Może jakiś kawał...
Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, ..... rwij trawę
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, ..... rwij trawę
Pozdrawiam. Małgorzata
Re: Może jakiś kawał...
Przychodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak krzyczą wszyscy:
Sto Lat! Sto lat!
Jeden do drugiego:
- Ktoś tam ma chyba urodziny.
- Nie. Wiek emerytalny ustalają.
****************************
Rozmawiają dwaj faceci:
- Cholera! Do czego to doszło żebym ja płacił 6 złotych za paliwo!
A drugi na to;
- Spoko.Więcej niż 9,99 nie będzie
- Dlaczego?
- Bo się nie zmieści na tablicach
Sto Lat! Sto lat!
Jeden do drugiego:
- Ktoś tam ma chyba urodziny.
- Nie. Wiek emerytalny ustalają.
****************************
Rozmawiają dwaj faceci:
- Cholera! Do czego to doszło żebym ja płacił 6 złotych za paliwo!
A drugi na to;
- Spoko.Więcej niż 9,99 nie będzie
- Dlaczego?
- Bo się nie zmieści na tablicach
- krzand
- 100p
- Posty: 116
- Od: 27 maja 2011, o 23:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Może jakiś kawał...
Świeżo "upieczona" pani inżynier po zootechnice szuka pracy. Znalazła ogłoszenie, że w jednym z przedsiębiorstw rolnych potrzebują zootechnika, więc umawia się przez sekretarkę na rozmowę z prezesem. Gdy prezes na spotkaniu widzi, że kandydat jest kobietą, nie jest zachwycony.
-Wie pani, praca zootechnika nie jest łatwa. Nie, żebym był szowinistą, ale wolałbym mężczyznę na tym stanowisku.
-Ależ panie prezesie, na pewno sobie poradzę!
-No, nie wiem...
-Ja tak kocham zwierzęta!
-Czy ja wiem, sama miłość to nie wszystko - siły trzeba...
-Jestem silna! A do tego mam taki dar, że rozumiem mowę zwierząt!
-Niemożliwe! Nie wierzę!
-Możemy to sprawdzić...
-OK. Pójdźmy przejść się po budynkach inwentarskich, to się przekonamy.
Jak mówili, tak zrobili. Na początek weszli do obory - wszystkie krowy leżą sobie i przeżuwają, a jedna stoi i ryczy.
-No, jak pani taka mądra, to niech pani powie, czego ta krowa ryczy, jak głupia!
Dziewczyna podeszła do zwierzęcia, pogłaskała, coś tam pomruczała krowie do ucha, potem krowa pomruczała, potem znowu dziewczyna, krowa uspokoiła się i położyła.
Oniemiały prezes pyta:
-Jak pani to zrobiła?
-To proste. Zapytałam, czego ryczy, na to ona, że jest przeznaczona na ubój z konieczności, bo mleka nie daje. A to nie prawda, tylko
oborowy mleko podbiera i sprzedaje na lewo. Powiedziałam jej, że ją wybronię i załatwię, że nieuczciwego pracownika pan prezes zwolni.
-Już jest zwolniony! Chyba panią przyjmę... Ale pójdźmy jeszcze do świń.
W chlewni, wszystkie świnie leżą sobie na słomie, tylko jedna maciora kwiczy, jak oszalała.
-Niech pani podpyta, czego ona taki hałas robi.
Dziewczyna podchodzi do maciory, coś tam obie pochrząkują, po czym świnka się uspokaja, kładzie się i spokojnie zasypia.
Prezes nie może wyjść z podziwu.
-?????
-Panie prezesie, maciora kwiczała, bo została przeznaczona na ubój z konieczności, że niby prosiąt za mało rodzi. A to nieprawda. Rodzi tyle, co wszystkie, tylko nieuczciwy pracownik prosięta podkrada i sprzedaje na targu. Obiecałam jej to samo, co krowie.
-No wie pani, faktycznie zna pani mowę zwierząt. Przyjmuję panią do pracy! Od zaraz! Chodźmy do biura, podpiszemy umowę.
Idąc do biura, przechodzą koło miedzy, na której pasie się dorodna koza. Zwierzę widząc nadchodzących, otwiera pysk, chcąc zameczeć. Na to prezes rzuca się na kozę, łapie ją mocno obiema rękami za pysk, żeby nie mogła wydać głosu i krzyczy do kandydatki na zootechniczkę:
-W lewej kieszeni marynarki mam klucz od biura! Niech go pani wyciągnie, wejdzie do mojego gabinetu i zaczeka. Ja zaraz przyjdę i spiszemy umowę!
Gdy dziewczyna oddaliła się na bezpieczną odległość, prezes puszcza kozę i mówi:
-Milcz i pamiętaj raz na zawsze, jeśli nie chcesz iść na ubój z konieczności:
To było tylko RAZ i do tego po pijanemu!!!
-Wie pani, praca zootechnika nie jest łatwa. Nie, żebym był szowinistą, ale wolałbym mężczyznę na tym stanowisku.
-Ależ panie prezesie, na pewno sobie poradzę!
-No, nie wiem...
-Ja tak kocham zwierzęta!
-Czy ja wiem, sama miłość to nie wszystko - siły trzeba...
-Jestem silna! A do tego mam taki dar, że rozumiem mowę zwierząt!
-Niemożliwe! Nie wierzę!
-Możemy to sprawdzić...
-OK. Pójdźmy przejść się po budynkach inwentarskich, to się przekonamy.
Jak mówili, tak zrobili. Na początek weszli do obory - wszystkie krowy leżą sobie i przeżuwają, a jedna stoi i ryczy.
-No, jak pani taka mądra, to niech pani powie, czego ta krowa ryczy, jak głupia!
Dziewczyna podeszła do zwierzęcia, pogłaskała, coś tam pomruczała krowie do ucha, potem krowa pomruczała, potem znowu dziewczyna, krowa uspokoiła się i położyła.
Oniemiały prezes pyta:
-Jak pani to zrobiła?
-To proste. Zapytałam, czego ryczy, na to ona, że jest przeznaczona na ubój z konieczności, bo mleka nie daje. A to nie prawda, tylko
oborowy mleko podbiera i sprzedaje na lewo. Powiedziałam jej, że ją wybronię i załatwię, że nieuczciwego pracownika pan prezes zwolni.
-Już jest zwolniony! Chyba panią przyjmę... Ale pójdźmy jeszcze do świń.
W chlewni, wszystkie świnie leżą sobie na słomie, tylko jedna maciora kwiczy, jak oszalała.
-Niech pani podpyta, czego ona taki hałas robi.
Dziewczyna podchodzi do maciory, coś tam obie pochrząkują, po czym świnka się uspokaja, kładzie się i spokojnie zasypia.
Prezes nie może wyjść z podziwu.
-?????
-Panie prezesie, maciora kwiczała, bo została przeznaczona na ubój z konieczności, że niby prosiąt za mało rodzi. A to nieprawda. Rodzi tyle, co wszystkie, tylko nieuczciwy pracownik prosięta podkrada i sprzedaje na targu. Obiecałam jej to samo, co krowie.
-No wie pani, faktycznie zna pani mowę zwierząt. Przyjmuję panią do pracy! Od zaraz! Chodźmy do biura, podpiszemy umowę.
Idąc do biura, przechodzą koło miedzy, na której pasie się dorodna koza. Zwierzę widząc nadchodzących, otwiera pysk, chcąc zameczeć. Na to prezes rzuca się na kozę, łapie ją mocno obiema rękami za pysk, żeby nie mogła wydać głosu i krzyczy do kandydatki na zootechniczkę:
-W lewej kieszeni marynarki mam klucz od biura! Niech go pani wyciągnie, wejdzie do mojego gabinetu i zaczeka. Ja zaraz przyjdę i spiszemy umowę!
Gdy dziewczyna oddaliła się na bezpieczną odległość, prezes puszcza kozę i mówi:
-Milcz i pamiętaj raz na zawsze, jeśli nie chcesz iść na ubój z konieczności:
To było tylko RAZ i do tego po pijanemu!!!
Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof
- mniodkowa
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4302
- Od: 14 maja 2009, o 15:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Może jakiś kawał...
Żona pyta męża:
- Czy widziałeś kiedyś pogięty banknot 100 zł? Mąż na to znudzonym
głosem: - Nie. - To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot
100 zł.. Po chwili znowu pyta męża: - Czy widziałeś pogięty banknot
200 zł? - Nie - ponownie odpowiada znudzonym głosem mąż. - To
popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 200 zł. Następnie
pyta: - A widziałeś pogięte 100 tys. zł? Mąż na to zaciekwionym
głosem odpowiada: - Nie. - To sobie zobacz, stoi w garażu...
--------------------------------------------------------------
Rozmawia dwóch górali*
*Baco , a jak ja bym się przespał z waszą żoną , to jak by my wtedy byli?
Kumy? Szwagry?*
*Baca odpowiada bez namysłu*
*Wtedy to by my byli kwita.
-------------------------------------------------------------
Spotyka się dwóch kumpli.
- Kto Ci podbił oko?
- Żona kurczakiem.
- Jak to?
- No otworzyła lodówkę, schyliła się po kurczaka a ja ją wtedy od tyłu. A
ona odwróciła się i mnie walnęła tym kurczakiem.
- To ona nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w TESCO.
------------------------------------------------------------
Kobieta jako istota bardziej złożona odczuwa wstyd pięć razy w życiu,
natomiast mężczyzna wstydzi się tylko dwa razy.
Tak wiec kobieta odczuwa wstyd:
- pierwszy raz jak robi to pierwszy raz,
- drugi raz - jak robi to pierwszy raz ze swoim mężem,
- trzeci raz - jak pierwszy raz zdradza swojego męża,
- czwarty raz - jak pierwszy raz bierze za to pieniądze i
- piąty raz - jak pierwszy raz sama musi za to płacić.
No cóż mężczyzna, istota prosta, wstydzi się:
- pierwszy raz - jak nie może drugi raz i
- drugi raz - jak nie może pierwszy raz.
- Czy widziałeś kiedyś pogięty banknot 100 zł? Mąż na to znudzonym
głosem: - Nie. - To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot
100 zł.. Po chwili znowu pyta męża: - Czy widziałeś pogięty banknot
200 zł? - Nie - ponownie odpowiada znudzonym głosem mąż. - To
popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 200 zł. Następnie
pyta: - A widziałeś pogięte 100 tys. zł? Mąż na to zaciekwionym
głosem odpowiada: - Nie. - To sobie zobacz, stoi w garażu...
--------------------------------------------------------------
Rozmawia dwóch górali*
*Baco , a jak ja bym się przespał z waszą żoną , to jak by my wtedy byli?
Kumy? Szwagry?*
*Baca odpowiada bez namysłu*
*Wtedy to by my byli kwita.
-------------------------------------------------------------
Spotyka się dwóch kumpli.
- Kto Ci podbił oko?
- Żona kurczakiem.
- Jak to?
- No otworzyła lodówkę, schyliła się po kurczaka a ja ją wtedy od tyłu. A
ona odwróciła się i mnie walnęła tym kurczakiem.
- To ona nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w TESCO.
------------------------------------------------------------
Kobieta jako istota bardziej złożona odczuwa wstyd pięć razy w życiu,
natomiast mężczyzna wstydzi się tylko dwa razy.
Tak wiec kobieta odczuwa wstyd:
- pierwszy raz jak robi to pierwszy raz,
- drugi raz - jak robi to pierwszy raz ze swoim mężem,
- trzeci raz - jak pierwszy raz zdradza swojego męża,
- czwarty raz - jak pierwszy raz bierze za to pieniądze i
- piąty raz - jak pierwszy raz sama musi za to płacić.
No cóż mężczyzna, istota prosta, wstydzi się:
- pierwszy raz - jak nie może drugi raz i
- drugi raz - jak nie może pierwszy raz.
Pozdrawiam teraz z centrum... Aga
Oto moja mała "dżungla" --> part V; Spis moich wątków
Sprzedaję ładne sadzonki hibiskusa czerwonego pełnego
Oto moja mała "dżungla" --> part V; Spis moich wątków
Sprzedaję ładne sadzonki hibiskusa czerwonego pełnego