Ilonko - u mnie też wieje.
Ale to ciepły wietrzyk i nie przeszkadza za bardzo.
Lilie wiaderkowe przesadzam co 3 lata, chyba że jakieś padną albo się "wyrodzą."
Aga - miło, że wpadłaś.
No tak......balkonik też będzie miał nowa odsłonę.
Zawitają do niego zwiewne firaneczki, stanie się jeszcze jednym pokojem o bardziej buszowatym stylu.
Aniu - miło Cię powitać.
Koty dzisiaj akurat zażyczyły sobie wyjść na dwór, bo słoneczko świeci i zrobiło się prawdziwe przedwiośnie.
Wygrzewają się pod wiatą w zaciszu.
Zrobiłam dzisiaj przegląd róż.
Wszystko zielone a na niektórych utrzymują się jeszcze zielone liście.
Nawet rabatówki nie mają obmrożonych końcówek.
Więc kwitnienie zapowiada się imponujące.
Tu nieznajoma z jesieni, nic sobie z mrozów nie robi a to piękna pusta rabatówka w kolorze wściekłej pomarańczy.
Tu niespodzianka tak miła, że aż chce się uścisnąć i dać buziaka w ten pączek.
Podczas mrozów zwisał bezwładnie, a teraz proszę......jaki milusi, ciekawe czy zakwitnie.
Wprawdzie jest w szklarni ale nie ogrzewanej - dzielna panienka, chyba Lets Celebration.....albo Aundrey Wilcox....
Tu zadołowane jesienią róże.
Widać wyrażnie jak spore już mają pączki.
Już chciałyby wziąć się za rośnięcie.
Pewno wiosną błyskawicznie wystartują.
A tu szklarniowe róże czyli zadołowane jesienią w szklarni.
Liście jakby w ogóle mrozów nie widziały.
I o dziwo do tej pory zdrowiuteńkie.
Czy możecie mi powiedzieć jak wychodzą u was moje fotki ?
Czy są dość kolorowe i wyrażne, bo mam nowy monitor i może to wychodzić u was inaczej, jako że dostosowałam kolory do nowego monitora.