Herbatę zwykłą, pomaga, ale na chwile: (, jak zapach znika, pojawiają się mrówki

, które nie są już takie straszne (jak zaczęłam tam chodzić i intensywnie ruszać ziemią, ilość ich się zmniejszyła, najwidoczniej chyba im to przeszkadza - takie odniosłam wrażenie) na rabacie pomógł żel, przerzedziło się znacząco

. Mszyce opryskałam. I też widzę poprawę

.
Dziś zaczęłam walczyć z pozostałościami po dawnych właścicielach, usuwanie wykładziny z trawy (ziemi) rozpoczęte. Jak się z tym uporam to będę ogarniać temat kampingu?
Znacie jakiś dobry pomysł, aby utwardzić podłoże pod kamping ( domek)?
W połowie ogarnęłam pozostałość po wcześniejszych właścicielach, którzy poukładali deski na trawie (ziemi), bo chcieli między drzewami zrobić sobie domek lub pergole. Nie zrobili. Teraz mi zostało po nich posprzątać

, bo deski zgniły w połowie, i pod pięknymi drzewami zamiast trawki zielonej i hamaku miałam deski, błoto, ziemie, i nieusunięty konra

. Dziś wyciągnęliśmy deski, 1 x konar, 2 x mniejsze konary i mnóstwo deseczek. Teraz jeszcze pozostaje mi pousuwać spróchniałe pozostałości, pograbić i posiać trawkę. Muszę to tak posprzątać, aby moja córcia mogła gołymi nóżkami śmigać po trawce, kiedy urośnie.
Działeczka powolutku pięknieje

i jest coraz bardziej przyjemnie
