U oster

Zdjęcia naszych ogrodów.
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

Witaj, Remi! To znaczy, że nie tylko ja mam problem. Gdyby to tylko chodziło o przeziębienia...
ale głównie o to, że każdy dzień ich nieobecności w szkole skutkuje brakami, które trudno nadrobić z chorym
dzieckiem. To okres bardzo ważny w rozwoju dziecka, umysły mają chłonne, a Mania strasznie lubi szkołę.
Jest mi potwornie przykro, kiedy zapłakana błaga mnie, że nie będzie chodzić na spacery, tylko żeby ją
puścić do "skoły".
A tych widoków zazdrości mi sporo znajomych ;:138 Na początku 90. lat wciąż ktoś przyjeżdżał, żeby
zamienić się z nim na bloki i "niesamowite wygody" :;230 To był okres, gdy bardzo podrożało centralne,
ludzie poczuli te "wygody" na własnej skórze. Ja mieszkałam wcześniej w centrum miasta i wszędzie
miałam blisko. Tutaj mieszkam jak na wsi, a też wszędzie mam blisko :uszy No, i ta cisza... dopóki sąsiad
nie zapije :;230

Wiem, aguskas, zaczęłam oglądać Twoje włości na wstecznym wątku ;:108 i jeszcze kawał
czytadła i oglądadła przede mną :uszy na dłuuuuugie, zimoooowe wieczooooory...
U mnie z rana też była ślizgawica. I niby mam zimówki, a jak zahamowałam, to i tak
po-nio-sło mnie kilka metrów ;:14 Dobrze, że nic przede mną nie stało.

I kolejny dzień zleciał jak z bicza trzasnął...
I długie wieczory nie starczają na wymarzony fotel bujany, pled i grzane winko ;:224
Pewnie jeszcze nie ten wiek, co by się to należało jak psowi zupa :;230
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

Kolejne dni przeszły pod znakiem obfitych opadów; w drodze do szpitala dowiedziałam
się, że cały rok będzie taki jak 12 dni stycznia licząc od wczoraj. Czy to prawda?
Nie słyszałam, a przynajmniej nie przykładałam uwagi do tej teorii. Należałoby spisać
wczorajsze zmiany pogody, bo jak zwykle rozpoczął się przepięknym wschodem słońca,
czyściutkim niebem i stopniowym napływem chmur deszczowych. Cały wczorajszy dzień
przechodziły zacinające ulewy, po czym uspokajało się i było ciepło. Na dziś zapowiadają
również ciepełko. Gdyby nie te deszcze, może udałoby się wreszcie zrzucić tegoroczny
obornik z na kom[post i go zmieszać. Marzyłam o zimowym spokoju, długich wieczorach, a tu
tyle zajęć codziennie, niespodziewanych, nic się nie da zaplanować, bo decydowanie między
ważniejszym i najważniejszym to codzienność, która zawitała do mojego życia chyba na dobre.
Ale systematycznie udaje mi się zaglądać do Waszych ogródków i czerpać nowe pomysły.
Fajnie taką porą oglądać te piękne kwiaty, gdy po nich śladu już nie ma ;:138
Awatar użytkownika
amba19
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 7945
Od: 11 kwie 2007, o 20:04
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Gdańsk/Chrztowo

Re: U oster

Post »

Osterku - ja tak w kwestii długich, nudnych zimowych wieczorów. Byłam bardzo młodą osobą (23-24 lata) Praca zawodowa, malutkie dziecko, mąż pracujący w delegacji - nie wiadomo w co ręce włożyć po powrocie z pracy. I wtedy moja koleżanka z pracy powiedziała coś właśnie na temat długich nudnych wieczorów. A ja jej wtedy na to - że bardzo chciałabym mieć taki właśnie wieczór - chociaż jeden! Minęło grubo ponad trzydzieści lat - a ja się jeszcze nie doczekałam!
A to Twoje miejsce zamieszkania - to naprawdę marzenie! U mnie bloki dookoła jak u Remika :cry:
Nawet zachód słońca w takim blokowisku nie ma żadnego uroku :cry:
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

Marysieńko ;:196 Bardzoś mnie pocieszyła :;230 .... w sprawie tych "wspaniałych"
zimowych wieczorów ;:223 Ja zastanawiam się, czy kiedykolwiek będą mi one dane :P
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

Od ponad dwóch tygodni dzień podobny do dnia:
raniuchno, tak do dziewiątej jest tak:

Obrazek Obrazek

a już po chwili niebo zachmurzone i deszcze idą seriami. Pewnie to dobrze dla roślin, szczególnie
zimozielonych - ale dla mnie nie. Zdążyłam zrobić te fotki, usiadłam przed komputerem i w telewizji
pogodynek pokazał, co dzień dzisiejszy przyniesie. Jadę dziś po tatę do szpitala i wolałabym, by było
słonecznie.

Zaniedbywałam przez ostatnie miesiące moją gardenię, zapominałam ją podlewać, nie zraszałam liści,
rozumiem,:oops: że liście usychały i po incydentalnych podlaniach odbijały piękne listki: a że przy
takim traktowaniu wyglądała jak wyłysiała, więc postanowiłam ją przyciąć radykalnie:
biedna roślinka w pełnej krasie i po zabiegu

Obrazek Obrazek
przy tej czynności miałam okazję przyjrzeć się jej, a raczej jej ziemi bliżej;
zauważyła masę maleńkich, białych podłużnych, szybko poruszających się "robaczków". I mam pytanie, jeśli ktoś tu jeszcze zagląda i wie, o co pytam: co to za stworzonka i czy są niebezpieczne dla tej roślinki. :roll: ?
Awatar użytkownika
gorzata76
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 6498
Od: 2 cze 2009, o 14:41
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: U oster

Post »

Osterku... to prawdopodobnie skoczogonki... bez paniki :wink:
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

Gosiu, wdzięczna Ci jestem jak nie wiem co :uszy
Doczytałam, że: "wbrew pozorom, skoczogonki nie są szkodnikami. Odżywiają się rozkładającymi się substancjami organicznymi i martwymi tkankami roślinnymi, dzięki czemu przyczyniają się do wzbogacania podłoża w substancje odżywcze dostępne roślinom."
A skoro tak, wydaje mi się, że przyczyniają się do powstawania dodatkowej próchnicy w doniczce, co
jest raczej pożądane, co?
Zastanawiam się, czy nie powinnam dać nieco wypocząć gardenii, gdzieś czytałam, dawno, dawno temu...
że zimą rzadko się je podlewa, ale czy to o nie chodziło, głowy nie dam :roll: :lol:

Niestety, nie przywiozłam taty do domu: wyniki badań nie są zadowalające i profesor zadecydował
przetrzymać go jeszcze kilka dni. Pewnie lepiej, że w razie pogorszenia stanu spece i aparatura
są na miejscu :uszy Jednak łatwiej byłoby go doglądać na miejscu; u nas jednak kliniki nie ma, więc i
opieka medyczna również na kiepskim poziomie. Ważne, by wrócił w miarę ustabilizowanym stanie.

Marysia wczoraj i dzisiaj nadal wleczona była na dwór mimo deszczu. Dzisiaj kurtka wisiała na kaloryferze;
była cała brudna po wyschniętym błocie, spodnie ubłocone, buciki ubłocone, czapka mokra.
Wczoraj pani inspektor w kuratorium na moje pytanie, co mam z tym zrobić odparła: no wie pani,
nie ma złej pogody, jest nieodpowiednie ubranie ;:223 ;:223 Ale zdążyła mnie uświadomić pod
jednym względem: szkoła musi mieć specjalne szafki na dodatkową odzież dla dziecka!!!
Wieczorem temperatura i skarżyła się na ból głowy. Jutro idę do lekarza i już tego nie zostawię
własnemu biegowi. Mam dość szkodzenia dziecku!

Ogródeczek i kompost nie doczekają się zamknięcia sezonu - coś czuję.
Awatar użytkownika
aguskac
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 8278
Od: 9 kwie 2007, o 22:28
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Borne Sulinowo

Re: U oster

Post »

Ręce opadają na bezmyślność i głupotę ludzi.... skoro dziecko wg nich było nieodpowiednio ubrane to jakim prawem wlokły je na dwór??? Spytaj p. inspektor czy nauczyciel może wziąć na spacer dziecko, które jest nieodpowiednio ubrane..... albo lepiej nie pytaj, bo to jakaś tępa baba, szkoda Twojego zdrowia...
Koniecznie coś z tym zrób!! Napisz oświadczenie, że nie wyrażasz zgody na żadne spacery w styczniu, lutym i marcu ze względu na podatność dziecka na choroby. Do tego lekarz mógłby napisać, że ze względu na podatność Marysi na choroby w okresie jesienno - zimowym wskazane jest by dziecko nie uczestniczyło w zajęciach szkolnych (przedszkolnych) na świeżym powietrzu. Niech nie chodzi wcale, bez względu jaka pogoda, bo inaczej zawsze Ci powiedzą, że tym razem to pogoda była idealna na spacer....
Jestem pewna, że przynajmniej zimą wystarczą Marysi spacery na które sama się z nią wybierzesz.
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

Aguskac, mnie też opadają ręce :evil: Wychowawczyni doprawiła mi Marysię; całą noc miałam z głowy.
Marysia wieczorem miała 39,2 walczyłam z Mani bólem głowy, bardzo źle się czuła i marudziła, co nie pozwoliło
mi się spokojnie spać. Po czwartej zasnąłem, a o piątej znów na nogach. Wstałam przed ósmą, zła jak osa.
Do tego okazało się, że na dworze nadal wiał potwornie porywisty wiatr, a ja z Niunią na tym wygwizdowiu
do lekarza. W pogotowiu kupa ludzi z dziećmi, matki powtarzają jak mantrę, że chyba to jakiś spisek przeciw
zdrowiu naszych dzieci te "przymusowe" spacery :roll: Pani doktor potwierdziła, że rodzice przychodzący
do niej skarżą się na idiotyczne zarządzenia byłej pani minister, które zamiast służyć dziecku prowadzi w
prostej drodze do przewlekłych chorób dróg oddechowych i narastania zaległości edukacyjnych dzieci.
Zrobię tak, jak radzisz. To będzie pierwszy krok. Następnym (jeśli ten nie poskutkuje), będzie pismo ze skargą na
dyrektora i wychowawczynię do kuratorium. Mam nadzieję jednak, że nie będę musiała go podejmować.
O ja, nigdy bym nie pomyślała, że problemy szkolne zdominują moje jesienne wynurzenia ogródkowe ;:223
A bywało tak optymistycznie... nieraz. :uszy
Awatar użytkownika
Kasia1972
500p
500p
Posty: 969
Od: 18 paź 2008, o 19:48
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Podlaskie

Re: U oster

Post »

Osterku, byle do wiosny, do ciepełka i do słoneczka! Będę śledziła Twoje poczynania, coś się w końcu musi zmienic...
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

Kasiu, co racja to racja :uszy
Awatar użytkownika
aguskac
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 8278
Od: 9 kwie 2007, o 22:28
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Borne Sulinowo

Re: U oster

Post »

Ciekawa jestem bardzo reakcji nauczycielki. Mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy...

Ucałuj Marysię, mam nadzieję, że już czuje się dobrze...

U nas wreszcie przestało tak okrutnie wiać i padać na zmianę deszcz.. śnieg....
Wczoraj z córcią przypomniało nam się, że święta idą to trzeba by przed domem jakieś ozdoby powiesić 8-)
Opatuliłyśmy się jak bambuły bo wiało jeszcze i padało... a my uwijałyśmy się z tymi lampkami na świerczkach , na dodatek po ciemku przy latarce, bo naszło nas po 17-tej :;230 Teraz mamy swojego Lasa Vegasa w ogrodzie :heja :heja
Awatar użytkownika
imer
1000p
1000p
Posty: 1429
Od: 29 lip 2011, o 15:51
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: U oster

Post »

Oster co racja to racja, mała znowu chora, niby od koleżanki z klasy dowiaduje się człowiek co przerabiali w danym dniu na lekcjach i siedzi z małą wieczorami i to przerabia, ale jednak w szkole zawsze inaczej. Przydało by sie kilka dni mrozu, zeby powybijał część tych wirusów co lata gdzieś w powietrzu.
Awatar użytkownika
aguskac
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 8278
Od: 9 kwie 2007, o 22:28
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Borne Sulinowo

Re: U oster

Post »

Mogę tylko dodać, że to co przerabiają w podręczniku to tylko kropla z tego czego dzieci się uczą. Uzupełnić książkę na dany dzień można w godzinę, a pozostały czas wypełnia im nauczyciel rozmaitymi zajęciami i tego nie da się "nadrobić"

U nas dziś piękny dzień, aż korciło mnie, by kopce krecie przetransportować na winogrona, bo jakoś mizernie jej tam, kiedy deszcz ubił ziemię... ale koleżanka przyszła na ploteczki i tyle z planów ogródkowych :;230
Awatar użytkownika
oster
1000p
1000p
Posty: 1357
Od: 9 mar 2011, o 15:09
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: U oster

Post »

aguskac pisze:(...) skoro dziecko wg nich było nieodpowiednio ubrane to jakim prawem wlokły je na dwór??? Spytaj p. inspektor czy nauczyciel może wziąć na spacer dziecko, które jest nieodpowiednio ubrane...
Poddałaś mi, Aguś, szatański plan: składam pisemną skargę na wielokrotne lekceważenie
mojego ustnego zakazu ciągania dziecka na ichnie "spacerki", a jednocześnie nie będę zostawiać
w szatni ciuszków Marysi: kurtkę i buty będę zabierać do auta. Z Łukaszem robiłam tak przez całą
zerówkę, ponieważ woziłam go tylko na godzinę, potem na półtorej - na zajęcia - i żeby nie szukać
pani szatniarki po całej szkole, zabierałam jego rzeczy z sobą. Chociaż... moja mama mówi:
"No, co ty; a jak weźmie ją w kapciach?" :shock:
Nie, no wydaje się, że to raczej już nie możliwe.

A dzisiejszy dzień przepiękny, słoneczny - choć z dość zimnym wiatrem - spędziłam z dziećmi na dworze;
niewiele porobiłam, ale choć troszkę sprzątnęłam po ostatniej wichurze. No i poobserwowałam roślinki,
które jeszcze kwitną:
widać, że marcinki wypuszczały cały czas nowe pędy, bo listeczki zieleniutkie i kwiatuszki świeże:

Obrazek

ostatnie lwie paszcze jeszcze się dzielnie opierają nieuniknionemu

Obrazek

Pigwowiec także zakwitł we wrześniu i cały czas ozdabiają go prześliczne, karminowe płatki

Obrazek Obrazek

Różyczce też udało się rozwinąć ostatnie pąki, choć maleńkie, ale zakwitły:

Obrazek Obrazek

Kolejne pąki już pewnie się nie rozwiną - szkoda:

Obrazek

Anemony wysadzone w październiku:

Obrazek

No i dwuletnia sosenka:

Obrazek

Zapomniałam uwiecznić sosenki tegoroczne, obym jutro nie zapomniała.

I jeszcze pożegnanie słoneczka:

Obrazek Obrazek
I to by było tyle na tyle :uszy

-- 21 gru 2011, o 01:00 --
aguskac pisze: Ucałuj Marysię, mam nadzieję, że już czuje się dobrze...
Dużo lepiej, Aguniu, na tyle, że mogłam całą trójkę wziąć na dwór. ;:138 Prawie nie kaszle,
ale do szkoły już do świąt jej nie puszczę, nie ma mowy.
imer pisze:Oster co racja to racja, mała znowu chora, niby od koleżanki z klasy dowiaduje się człowiek co przerabiali w danym dniu na lekcjach i siedzi z małą wieczorami i to przerabia, ale jednak w szkole zawsze inaczej. Przydało by sie kilka dni mrozu, zeby powybijał część tych wirusów co lata gdzieś w powietrzu.
Remi :wit
U mnie dochodzi jeszcze fakt, że Natalka nie nadąża z programem i wiele z tego, co robią na lekcjach
musimy robić w domu oprócz zadań domowych. Codziennie dobre cztery godziny albo i lepiej z dwójką. Dochodzą
zajęcia z Marysią, którą wprowadzam powoli ze świata głosek do świata liter. Uwielbia tę zabawę i ciągle się
dopomina o swój czas ze mną. Choćbym padała na buzię, nie mogę jej zawieść ;:223
I tak dzień za dniem, szkoła, lekcje kolacja, spanie... w koło Macieju.
aguskac pisze:Mogę tylko dodać, że to co przerabiają w podręczniku to tylko kropla z tego czego dzieci się uczą. Uzupełnić książkę na dany dzień można w godzinę, a pozostały czas wypełnia im nauczyciel rozmaitymi zajęciami i tego nie da się "nadrobić"
Aguś, dokładnie, jak mówisz. Ale mnie przeraża fakt, jak bardzo naładowany treściami jest program
w pierwszej klasie i najróżniejszymi tematami. Wiele dzieci za tym nie nadąża. W moich czasach mieliśmy
elementarz Falskiego, zeszyt w trzy linie i to wystarczyło. Potem dochodził zeszyt w kratkę i nauka szła.
Na elementarzu tym pracuje z Natalcią i powiem Ci, że świetnie jej idzie. Tematy związane
z wprowadzaną literką mają swoją strukturę, są jednowątkowe, a dziecko może podążać za nauczycielem
nie obawiając się zagubienia. W podręcznikach i domowniczkach aż roi się od najróżniejszych tematów,
nie ma w nich żadnego ładu ni składu.
Poprosiłam panią wychowawczynię, by nie wymagała od niej globalnego czytania, skoro dziecko ma
trudności z syntezą głoskową - tego się nie przeskoczy ani na siłę nie wciśnie. Dopóki ma z tym trudności -
nie chcę, by karierę szkolną zaczynała od zniechęcenia do nauki. Szkoda i jej, bo widzę, jak bardzo się stara
i zniechęca się coraz szybciej widząc swoje trudności.
Jeśli dziecko zaczyna mi płakać przy lekcjach - na początku pierwszej klasy - to już jest niedobrze.
Zablokowany

Wróć do „Mój piękny ogród. ZDJĘCIA OGRODÓW”