I jeszcze raz w sprawie Bitsy czy nie Bitsy
Pokusiłam się i zrobiłam zestawienie charakterystycznych cech liliowców Bitsy i Butterpat
.............................
Bitsy.........................
Butterpat...........................
mój
wysokość:.............ok. 45 cm.....................ok. 50 cm.........................ok.40 cm
średnica kwiatu:.......ok. 4 cm.....................ok. 6,5 cm.......................ok.4,5 cm
zapach:.....................nie.............................tak................................nie
kolor:.................cytrynowo-żółty............. średni żółty..................cytrynowo-żółty
..........................................................jednolity kolor
gardziel:................zielonkawa..............troszeczkę ciemniejsza.............zielonkawa
....................wyraźnie zaznaczona..........od koloru płatków..................widoczna
..........................................................prawie niewidoczna
kształt kwiatów:......"zwarty"...................."luźniejszy" niż Bitsy.............zwarty
petale:...................szerokie......................szerokie..........................szerokie
sepale:...................wąskie........................wąskie............................wąskie
falbanka:.................mała.....................większa niż u Bitsy..................mała
ploid:....................Diploid..........................Diploid............................Diploid
typ:.......................sobie............................Dormant........................z pewnością sobie (poszłam i obejrzałam)
termin kwitnienia:.....EE.................................M.............................w tym roku połowa czerwca
............................................................................................poprzednich latach po połowie maja
Z porównania ww. cech moja odmiana liliowca z pewnością nie jest odmianą Butterpat.
P.S.
Moje wyjaśnienia dot. względności terminu kwitnienia. Działkę mam w tzw. "zimnej" dolinie tzn. śniegu u sąsiadów już nie ma a u mnie śnieg ginie z opóźnieniem ok. tygodnia. U innych tulipany kwitną już pod koniec kwietnia a u mnie zaczynają te najwcześniejsze w pierwszych dniach maja. A ten rok był dla mnie wyjątkowy - ostatnią warstwę (ok. 20 cm) śniegu usunęłam ręcznie (zgrabiałam i wynosiłam) z grządek do 20 kwietnia. Pod śniegiem była jeszcze gruba warstwa lodu. Dopiero po połowie kwietnia pokazały się u mnie ranniki i przebiśniegi (odkopane jako pierwsze), pierwsze tulipany, te najwcześniejsze, zaczęły kwitnąć 7 maja. W tym roku opóźnienie kwitnienia wszystkich roślin było u mnie nie mniejsze niż trzy tygodnie i rośliny do końca nie nadgoniły "straconego" czasu.
Grażynko (Śnieżko) masz rację, że jeżeli coś ma kwitnąć EE to będzie kwitło przed innymi. I tak było u mnie. "Mój" Bitsy kwitł zdecydowanie jako jeden z pierwszych (chociaż nie w pierwszych dniach maja) tylko w tym roku w połowie czerwca. W "normalnych" warunkach pogodowych kwitnie znacznie wcześniej. Tyle wyjaśnienia dotyczącego "mojej względności" terminu kwitnienia.
Pozdrawiam
