Ech... chory sport czytać na raty, bo już nie pamiętam, co było wcześniej.
W każdym razie Warwick Castle ma piękny kolor - taki głęboki róż.
Do tego jeszcze odporny na różne plagi. Chyba zdradzę w takim razie
mojego faworyta - Thomasa na rzecz Castle.
O perovskii już zapomniałam. Muszę wciągnąć na listę.
Hm... ale ja jeszcze nie mam listy!

No dobra - to za rok.
A lawendzie widać spasowało miejsce, bo piękna kępa Ci Grażynko rośnie.