Dzień z przygodami, pierw brak pradu w domu. Potem syn zapakował auto sprzętem a w autku w jednym kole tylko felga i flak opony. No to do bagażnika po zapas a wnim brak powietrza. Młody czoraj był zmienic opony w moim autku ale zapomniał ze zapas też należy sprawdzić

Dojechaliśmy do klienta, młody rozładował autko i panowie mogli ruszyć do pracy. Uff Sam pojechał naprawić oponę.
Ale w sumie udany dzień, dzięki pogodzie

Tylko moj ogródek musi poczekac do niedziel.
Zrobię tylko planowe zakupy w szkólce i zaszywam się u siebie
