Izuniu Chatte - jak siewka trochę podrośnie, to znowu zrobię jej zdjęcie.
Może wtedy się wyjaśni.
A tego niebieskiego kwiatka znasz - to cebulica. Jedna jedyna w tym
roku się ostała. Ale wcale się nie dziwię, bo w tym miejscu są pionierskie
warunki, a ja nie mam czasu się tym zająć.
Lisko - no moje zapały w sianiu w domu roślinek też mocno ostygły.
Jeśli chodzi o forsycję, to doszłam do przeciwnego wniosku - stwierdziłam,
że najlepiej posadzić ze 2-3 krzaczki razem.
No i widzisz
Tulipanku jak to z tymi nasionami jest

. A wcale nie były od "L".
Fajnie, że aksamitki tak pięknie Ci rosną.
Ja jestem ciągle pod wrażeniem Twoich poczynań.
Dorotko - mam nadzieję, że nie znikasz na długo.
Ech... moja wiosna skromna... Ale jednak wiosna!
Ewuniu - ten program ogrodniczy jest zdecydowanie za wcześnie!
Szkoda, że go nie oglądałam. Ale może powtarzają go kiedyś?
Ech
Grażynko - niewiele u mnie się dzieje ...

Z siania warzyw w tym roku - z bólem serca (wiesz, jak mnie cieszyły moje jarzynki) - chyba zrezygnuję.
W tamtym rejonie będzie kopane przyłącze do szamba. Nie wiem kiedy i nie wiem jeszcze
dokładnie którędy.
Witaj
Moniu! Cieszę się, że zajrzałaś do mnie.
Jadwiniu - ja też latam z tymi doniczkami i skrzynkami z balkonu do domu (hihi... na szczęście blisko).
A ćwiczenia ... hm... przez te porządki świąteczne i święta jakoś zaniedbałam.
Pora już wrócić do nich (codziennie to sobie obiecuję!

)
Martwiłam się o miodunkę, a ona pięknie przezimowała
Przebiśniegi też się zaaklimatyzowały (posadzone zostały w marcu)
Dzikie stokrotki (?) radośnie się rozsiewają, na krzaczkach pojawiły się listki
Są też - mam nadzieję - rodzime biedronki
A co znowu zakwitło, co padło przez te nocne przymrozki, co urosło - przekonam się niebawem.
