Koty kontra rośliny
- badzia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2016
- Od: 1 lip 2011, o 19:41
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Mam podobne doświadczenia z kotami. Wysiewy rozkopywane nałogowo. okrycia rozdrapane, świeżo posadzone rośliny wygrzebane, zmieszane z ziemią. To działalność naziemna. A pod ziemią grasują na całego nornice, chyba w obfitości, bo ich obecność widzę gdzie tylko postawię stopę. Najbardziej przez nie opanowane są kwatery z kamczatkami i borówkami. Całe szczęście, że nie mam kretów i turkuci.
-
anulab
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11907
- Od: 22 lut 2011, o 18:41
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: województwo mazowieckie
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Wywożenie kotów,który z pewnością ma właściciela to barbarzyństwo a być może nawet przestępstwo.Wybij sobie to z głowy.
Każde stworzenie robi jakieś szkody. Psy też niszczą uprawy,ale do głowy mi nie przyszło robić takie rzeczy.
Skoro koty do ciebie przychodzą to masz szczury i myszy. Miejsca gdzie nie ma gryzoni koty omijają.
Codziennie mam obsikane przez koty drzwi i nie robię z tego dramatu.
Jest taki środek,który nazywa się odstraszaczem kotów,to bardziej humanitarne rozwiązanie.
Każde stworzenie robi jakieś szkody. Psy też niszczą uprawy,ale do głowy mi nie przyszło robić takie rzeczy.
Skoro koty do ciebie przychodzą to masz szczury i myszy. Miejsca gdzie nie ma gryzoni koty omijają.
Codziennie mam obsikane przez koty drzwi i nie robię z tego dramatu.
Jest taki środek,który nazywa się odstraszaczem kotów,to bardziej humanitarne rozwiązanie.
-
carinus
- 100p

- Posty: 107
- Od: 25 lip 2025, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubuskie/Belgia
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Na szczęście szybciej ten wywieziony 100km od domu kot wróci do niego, niż ten kto go wywiózł. Jednak jest zależność pomiędzy traktowaniem zwierząt i podejściem do ludzi.
-
anulab
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11907
- Od: 22 lut 2011, o 18:41
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: województwo mazowieckie
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Mam nadzieję,że takich metod nie pochwalasz? Wyobrażam sobie,że wywoże sąsiadom kota,który codziennie do mnie
przychodzi.Praktycznie ciągnie na dwa domy. To okropne .
przychodzi.Praktycznie ciągnie na dwa domy. To okropne .
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Czyli nie mam prawa chronić własnej posesji.
Jednym słowem beznadzieja. Pozostaje jedynie samemu zacząć hodować koty wychodzące.
Nie ma nadziei dla maturalnych pogromców nornic, skoro ludzie wolą koty, tylko że kot nie wejdzie do nory. Poza tym to nieprawda, że koty chodzą tylko tam gdzie są szczury lub myszy. Łażą wszędzie i zaznaczają teren.
Jednym słowem beznadzieja. Pozostaje jedynie samemu zacząć hodować koty wychodzące.
Nie ma nadziei dla maturalnych pogromców nornic, skoro ludzie wolą koty, tylko że kot nie wejdzie do nory. Poza tym to nieprawda, że koty chodzą tylko tam gdzie są szczury lub myszy. Łażą wszędzie i zaznaczają teren.
- badzia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2016
- Od: 1 lip 2011, o 19:41
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Aniu/anulab, u mnie tych szkodników przed zimą było 6, teraz jest 7. I nie są to koty jako własność okolicznych sąsiadów. To są urodzone na działkach i podrzutki. Nie ma się wpływu na ich potencjał rozmnażania, bo są niesamowicie płochliwe. I dlaczego przez 5 lat nie wytępiły nornic. A taka mniej więcej gromadka jest na stałe w naszym małym ROD.
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Ludzie dokarmiają na rod i są rozleniwione. Koty Europejskie w Polsce mogą mieć pełne brzuchy bez dokarmiania , mają instynkt jak się nie przeszkadza naturze.
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
czy koty są dobre dla ekosystemu?
Oczywiście łowienie w ogrodzie kotów czy innych zwierząt jest nielegalne bez zgody odpowiednich organów.
Mam nadzieję, że to zakończy ten wątek.
Oczywiście łowienie w ogrodzie kotów czy innych zwierząt jest nielegalne bez zgody odpowiednich organów.
Mam nadzieję, że to zakończy ten wątek.
-
anulab
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 11907
- Od: 22 lut 2011, o 18:41
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: województwo mazowieckie
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
Wątku jagody kamczackiej nie ma powodu kończyć,ale durne pomysły dotyczące kotów wybij sobie z głowy.
Koty są drapieżnikami i wiem jakie otrafią robić szkody. Mam zwyczaj,jeśli coś wysiewam, by koty nie robiły
tam kuwety, stawiać patyczki,różne osłony i oczywiście spray do odstraszania-to działa.
Kocimiętkę uwielbiają.
Koty są drapieżnikami i wiem jakie otrafią robić szkody. Mam zwyczaj,jeśli coś wysiewam, by koty nie robiły
tam kuwety, stawiać patyczki,różne osłony i oczywiście spray do odstraszania-to działa.
Kocimiętkę uwielbiają.
-
Pelasia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7934
- Od: 23 wrz 2010, o 14:43
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Jagoda kamczacka cz. 4
anulab pisze: ↑28 lut 2026, o 08:45 Wywożenie kotów,który z pewnością ma właściciela to barbarzyństwo a być może nawet przestępstwo.Wybij sobie to z głowy.![]()
Każde stworzenie robi jakieś szkody. Psy też niszczą uprawy,ale do głowy mi nie przyszło robić takie rzeczy.
Skoro koty do ciebie przychodzą to masz szczury i myszy. Miejsca gdzie nie ma gryzoni koty omijają.
Codziennie mam obsikane przez koty drzwi i nie robię z tego dramatu.
Jest taki środek,który nazywa się odstraszaczem kotów,to bardziej humanitarne rozwiązanie.
U mnie na działce są też koty.
Nawet zimą je dokarmiam.
Nigdy by mi nie przyszło do głowy , żeby się ich pozbywać, bo coś mi wykopały, albo „zniszczyły”
Mój pies też mi łazi po grządkach, coś wykopie , coś przekopie, coś zniszczy…
Życie.
- Szczurbobik
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2926
- Od: 17 lut 2016, o 20:29
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Torunia
Re: Koty kontra rośliny
A u mnie w ogrodzie grasuje mój własny kocur. Owszem niszczy: drapie drzewa i to tak, że korę potrafi całą zerwać. Cenniejsze okazy muszę okrywać siatką. Łazi po samochodzie i drapie lakier. Kopie dziury w ziemi lepiej niż moje psy. Gryzonie przeniosły się w okolice płotu, gdzie kocur już nie ma dostępu i mają się dobrze. Jest natomiast niezawodnym łowcą kretów i dzięki temu wybaczam mu inne przewinienia.
Obcych kotów w swoim ogrodzie nie chcę i nie mam. Kilka razy pokazał się kot sąsiada, ale pogoniła go moja psica i przestał przychodzić.
Co do wpływu kotów na ekosystem, dużo się mówi o szkodliwości wypuszczania kotów. Zgodzę się, że kot domowy łowi ogromne ilości rozmaitych drobnych zwierzątek. Jest uznawany za gatunek inwazyjny. Jednak, jak się nad tym głębiej zastanowić, człowiek też jest gatunkiem inwazyjnym i to bardzo szkodliwym dla każdego ekosystemu. I co? Mamy zakazać ludziom osiedlać się na nowych terenach?
Koty nie pojawiły się w środowisku naturalnym nagle, w ciągu ostatnich lat. Są w nim od tysięcy lat. Wszędzie tam, gdzie jest człowiek są i koty. Koty na wsiach były od zawsze, odkąd te wsie istniały. Więc może lepiej powiedzieć, że kot domowy, nawet ten wypuszczany z domu i do domu wracający, jest jednym z elementów ekosystemu. a nie jakimś demonem, co nagle się pojawił i sieje spustoszenie. Co innego nie wprowadzać do środowiska kotów np. na wyspie, gdzie wcześniej kotów nie było a co innego wypuszczanie zwierzaka, gdzie i tak pełno dzikich kotów łazi po okolicy.
Największy wpływ na zmiany w ekosystemach i zmniejszanie się ilości gatunków drobnej fauny (myślę tu o Polsce) mają nie koty, a zmiany zachodzące w rolnictwie, zabieranie terenów pod zabudowę, karczowanie drzew i krzewów na potęgę oraz trucie wszystkiego co żyje przez rolników i nas, kochanych ogrodników
Obcych kotów w swoim ogrodzie nie chcę i nie mam. Kilka razy pokazał się kot sąsiada, ale pogoniła go moja psica i przestał przychodzić.
Co do wpływu kotów na ekosystem, dużo się mówi o szkodliwości wypuszczania kotów. Zgodzę się, że kot domowy łowi ogromne ilości rozmaitych drobnych zwierzątek. Jest uznawany za gatunek inwazyjny. Jednak, jak się nad tym głębiej zastanowić, człowiek też jest gatunkiem inwazyjnym i to bardzo szkodliwym dla każdego ekosystemu. I co? Mamy zakazać ludziom osiedlać się na nowych terenach?
Koty nie pojawiły się w środowisku naturalnym nagle, w ciągu ostatnich lat. Są w nim od tysięcy lat. Wszędzie tam, gdzie jest człowiek są i koty. Koty na wsiach były od zawsze, odkąd te wsie istniały. Więc może lepiej powiedzieć, że kot domowy, nawet ten wypuszczany z domu i do domu wracający, jest jednym z elementów ekosystemu. a nie jakimś demonem, co nagle się pojawił i sieje spustoszenie. Co innego nie wprowadzać do środowiska kotów np. na wyspie, gdzie wcześniej kotów nie było a co innego wypuszczanie zwierzaka, gdzie i tak pełno dzikich kotów łazi po okolicy.
Największy wpływ na zmiany w ekosystemach i zmniejszanie się ilości gatunków drobnej fauny (myślę tu o Polsce) mają nie koty, a zmiany zachodzące w rolnictwie, zabieranie terenów pod zabudowę, karczowanie drzew i krzewów na potęgę oraz trucie wszystkiego co żyje przez rolników i nas, kochanych ogrodników
Pozdrawiam Lucyna


