Dziękuję,
Arku 
To był akurat dość pochmurny poranek w parku, a ten porzucony rower miejski, robił jakieś takie smutne wrażenie...
Mireczko, będę miała motywację do spłaszczenia brzucha, bo o tym nie pomyślałam
Ogórki partenokarpiczne to takie, które nie potrzebują zapylenia do zawiązania owoców. To jest cała grupa odmian. Sieję je do tunelu dla mamy. Pod chmurką nie ma to większego znaczenia, czy one potrzebują zapylenia, czy nie, jak zapylaczy fruwa pełno. Ja myślę, że zaśmierdnięcie ogórków, to nie wina odmiany, a temperatury kiszenia i bakterii, które zdominowały "nastaw". Jest wiele szczepów bakterii kwasu mlekowego i nie zawsze wszystko wychodzi idealnie.
Ostatnio zachciało mi się twarogu z wiejskiego mleka. Jak przywiozłam od ciotki mleko prosto od krowy, to po wytrzęsieniu w samochodzie i nastawieniu w mieszkaniu, wyszedł mi inny twaróg, niż ciotce. Mleko skwaśniało, ale się nie zsiadło. Ogrzałam najpierw pół litra na próbę, bo już nie można było dłużej czekać. Potem ogrzałam resztę. "Mój" twaróg przypominał nieco mozarellę
Pomidorki można zapylać palcem
*******************
Byliśmy wczoraj na wsi, żeby powycinać część młodych drzew wzdłuż rowu. No urobiliśmy się, ale trzeba wycinki skończyć do końca lutego ze względu na sezon lęgowy.
Coś nam cały czas buszuje w styropianie pod dachem w garażu. Kupiliśmy pułapki na myszy i odstraszacz ultradźwiękowy, ale niewiele to dało. Aż tu wczoraj, jak poszłam na antresolę zanieść torbę z wodą i jedzeniem, zajrzałam do zlewu, a tam truchło maleńkie leży. Miałam pod ręką jakieś 2 patyczki i wzięłam, jak pałeczkami, żeby wywalić na dwór. Oglądam to sztywne futerko i to nie była mysz, bo za malutkie i z ryjkiem wydłużonym. Czyżby to była Ryjówka malutka?
Żałuję, że fotki nie zrobiłam najpierw...
U mnie dziś cały dzień ponuro i deszczowo. Reszta śniegu stopniała, bo +7 stopni. Zajęłam się więc domowymi robótkami i odpoczywam po wczorajszym fitnesie.
Tak wygląda mój jedyny słoneczny parapet

Koleusy w wieku 5,5 tygodni od wysiewu. Największe wysadziłam do pudełeczek po serkach
Basella rubra jeszcze przed rozsadzeniem. Musiałam rozsadzić i dać miejsce maluszkom, bo by się udusiły. Mam 3 sztuki z 4 nasion, więc jest dobrze. Doczytałam, że można rozmnażać z sadzonek pędowych, więc jeszcze sobie rozmnożę

Sad z resztkami śniegu i resztkami bielenia... a tu ponoć mrozy mają wrócić w marcu

A wierzba wygląda uroczo nawet w środku zimy

Muszę zrobić huśtawkę 2-osobową i powiesić na miejsce obecnej, oczywiście znów z palety
