Nie do końca się z Tobą zgodzę
Pod kurą takie bieganie pierwszych kurcząt jest ryzykowne dla wylęgu następnych kurcząt. Kwoka wtedy jest nie spokojna i często się poprawia co może spowodować przydepnięcie pisklaka lub przygniecenie przez jajko. Może dojść nawet do zgniecenia jajka.Bieganie pod kwoką zmusza ją do podniesienia ,,podwozia" co przyczynia się do nieprawidłowego dogrzewania reszty jajek a co za tym idzie wydłużony czas lęgu. Turlanie w fazie wykluwania się może być przyczyną uduszenia się pisklęcia w jajku. Pisklę całą swoją energię wykorzystuje do przebicia się przez skorupkę i zaczerpnięcia powietrza. Dlatego nie zaleca się obracanie jaj w ostatnich dniach klucia się. Pisklę jak przebije się przez skorupkę przez jakiś czas odpoczywa aby potem wzdłuż osi przebić skorupkę i móc ją wycisnąć, odpocząć a potem zaprzeć się nogami i wyjść z skorupki. Jest to dla niego nie lada wyczyn. W tym też czasie dobiega wciągnięcie żółtka do organizmu i zasklepienie ,,pępowiny". Nie zawsze po wylęgu ma siłę aby przesunąć się na skraj gniazda gdzie jest bezpiecznie. Gdy będziemy mu ciągle zmieniać pozycję będzie od nowa starał się przebić skorupkę aż w końcu utknie w tym jajku.
Kallka ale masz już słodziaki

Niech Ci się zdrowo odchowają i aby było jak najwięcej kurek. Chyba wiesz jak jak je rozróżnić
