Asia właśnie skończyłam wekować słoiki.


Już zerwałam ok 20 kg i ciągle jeszcze są na drzewie.
Asia współczuję bo sklepowe to takie się sdażają że do kosza wylatują.


Nadal jeszcze tyle owoców, drzewo trochę przerzedzone bo oberwałam z owoców i wyciełam połamane gałęzie ale to nawet lepiej bo i tak było za gęste. Ciężko by było opryskać. Te najwyższe gałęzie też trzeba będzie wyciąć tylko chyba na wiosnę dopiero.
A to brzoskwinka, jeszcze owoce twarde. Druga mniejsza pujdzie pod piłę. Zaczęła dojrzewać i owoce nie nadają się do jedzenia są gorzkie jak piołun. Dobrze że ta starsza się udała smaczna.


