No nareszcie pogoda.

.Pojechaliśmy na działkę ok.12 a wróciliśmy około 15.
Pokryliśmy foliak dachem z folii,wreszcie.Nie szkodzi,że szyba wypadła,zaklei się.
Wysprzątaliśmy całą działkę i wszystko uległo spaleniu.Nacięłam się róż i też wszystko spalone.Zostało pielenie i porządki.
Zawiozłam część kwiatków które ustawiłam pod folią i w altanie.Dalie rosną na potęgę.
IWONKO!
Mam nadzieję,że też było ciepło i pracowałaś na działce.Ciekawe jak będzie jutro.????
Dzięki za sprostowanie,ciągle te kokorycze mi się mylą.Ta duża powinna być kokoryczą w/g mnie.
Miłego wieczoru.
HALINKO(Jarha) może dlatego,że rośnie tam wieki?Ma słońce i trochę cienia od migdałka i tak sobie trwa już sporo latek.
Parę narcyzów musiałam ściąć ponieważ łamią im się łodyżki.Jeden kwiatek leżał na ziemi a w nim dwa gołe ślimaki.Już nie będę czekała na zimę,ślimakom ona nie była straszna.
Miłego wieczoru.
LUCYNKO!
Na prawdę nie wiem ale ona tak kwitnie co roku.Nawet jej specjalnie nie zasilam.
U mnie też robi się sucho,ale dziś nie miałam czasu na podlewanie.Wycięłam strasznie dużo zmarżniętych gałęzi na różach.
Pnące róże musiałam przyciąć do ziemi.Nie będą kwitły w tym roku,zresztą inne też cięłam do kopczyków.
Do normalności to jeszcze daleko,przecież muszę wysiać kwiatki,a te co rosną przepikować.Może w sobotę jak będzie pogoda
zawiozę pomidory,posadzę głęboko i przykryję włókniną.
Trzymaj się ciepło.
