Lucynko - to niziuśkie cacuszko to Glodek. Jeden z wielu prezentów od
Jadzi.
Wiosna jak na razie jest super jeśli chodzi o pogodę - oby tak dalej. Wyszło sporo starych cebulowych, które w ubiegłym roku wcale się nie pokazały i uznałam je za stracone. A w tym roku sż znowu, np puszkinia. Jestem z tego bardzo zadowolona. Kolorki już są, oj są.
Miłej niedzieli i słonecznej życzę.
Maryś - oj tam oj tam - pisałam, że jeszcze jej nie cięłam, i że w tym roku jak tylko przekwitnie to ją ciąć będę na pewno. Obiecałam Ci też, że jakby z tego wiosennego cięcia nic z niej nie wyszło to wyślę gałązki potem jeszcze w lipcu. Już przekwitła całkowicie - więc jutro ciąć będę i w poniedziałek wysyłam jeśli nadal jesteś nią zainterezowana.
Te bratki samosiejki nie są aż takie wielkie w kwiatach jak w dniu zakupu ale i tak się cieszę, że trwaja od dawna na tym stanowisku - ku mojej uciesze.
Tulipany w tym roku trzymają się wyjatkowo pięknie. Teraz było troszkę słoneczka to już mają wyraźne czerwone zabarwienia. Strauss jest piękny zarówno jak kwiat ma rozwinięty jak i skulony w wieczornym "pąku" - co roku się nimi zachwycam.
Pogodnej niedzieli
Iwonko0042 - już wiesz, że to Głodek.
A tulipany botaniczne tak właśnie wcześnie kwitną więc warto je u siebie posadzić. Na te odmianowe też muszę jeszcze troszkę zaczekać.
Jadziu - wiesz, one jedzą głównie korzonki więc nie wiem czy coś z tej Pameli jeszcze będzie.
Wprawdzie hortensję dębolistną uratowałam, to może chociaż jedną gałązkę i ten powojnik pokaże - no będę bacznie obserwować.
Im wszystko chyba smakuje, bo mi nawet kocimietkę podcięły. W ostatnim czasie poszedł kolejny żywokost, dwie hortensje (ale obie do odratowania) - Vanilie Fraise i Limelight oraz róża Grande Amore, raczej też do uratowania.
Ja wszystkie tego typu rośliny mam obsadzone czosnkiem - najwyraźniej i to nie pomaga.
Dobrze, że jest jeszcze sporo roślin, na które na razie są obojętne.
Bardzo miłej niedzieli życzę
Olu - a ja mam nawet dość kolorowo w ogrodzie, podoba mi się tegoroczny kwiecień.
Czytałam artylkuł o nornicach, że one nie są zlosliwe tylko głodne

- i też od razu łagodniej na nie teraz już patrzę.
I rzekomo wybierają sobie ulubione rośliny, czyli np aby utrzymać jakąś roślinę to warto posadzić koło niej taką, którą uwielbiają jeszcze bardziej...
No o niczym innym nie marzę niż dogadzać nornicom w ogrodzie ....
Spustoszenie robią w ogrodzie na pewno i nigdy nie wiem co podgryzą. Kocimiętka zaskoczyła mnie totalnie, myślałam, że taka ich nigdy nie skusi - a jednak.
Kolorowej wiosny Ci życzę
