Witajcie!
Staram się nie tracić z Wami kontaktu, ale z czasem u mnie coraz to bardziej krucho. Od czwartku już będę gościć weselników z dalekich stron, toteż nie tylko do wesela się przygotowuję. Poza tym staram się wspierać i pomagać młodej, która została osierocona przez mamę jako nastolatka, a jej tato nie związał się z inną kobietą, więc i przybranej matki nie ma.
Musicie mi wybaczyć ograniczoną obecność na FO, o co Wszystkich Was gorąco proszę.
Dzisiaj tylko wpadłam na działkę jak z fajerką po ogień po to tylko, by podlać rabaty, bo nie dość że słońce paliło, to jeszcze wiatr dodatkowo suszył. Oczywiście aparat mam zawsze pod ręką i kilka fotek też cyknęłam.
Zaczynają tawułki 'Arendsa'. Oto pierwsza z nich.

Tak obecnie wygląda biała hosta.
Ananasy rosną - eukomis czubaty.

Przypomniał o swoim istnieniu pierwszy (spośród kilku) irys holenderski...
...i pierwsza błonczatka - ismena.

Zakwitła wreszcie róża pomarszczona.

Nagietki się rozszalały...
... a różyczki mocno przyśpieszyły.

A to mój pupilek. Zawsze niezawodny.
Irenko -
Iwciu - na chwilę się ochłodziło, aż żal, że tylko na chwilę.

Róże szybciutko tracą kwiatuszki, a mnie po zimie kolekcja róż skurczyła się o kilka sztuk, więc tym bardziej szkoda krótkotrwałego kwitnienia tych, które pozostały.
Ewuniu [ewarost] - kicia w ogóle jest słodziutka, a dzisiaj ponieważ dzień na działce spędziła beze mnie, to od chwili, gdy się tam pojawiłam, nie odstępowała mnie ani na krok. Nawet lanie wody jej nie wystraszyło.
Ona jest czysta, bo jak każdy kotek, dba o higienę.

Niekiedy siądzie sobie w piachu albo na brudnej ziemi i myję się zapamiętale po to, by jednocześnie się brudzić. A później znowu się myje i jest czysta.
Oba zwierzaczki wygłaskane i wymiziane. Dziękuję.
Maryniu - dziękuję pięknie.

Ja ostatnio też nie zaglądałam na stronkę konkursową i dowiedziałam się o tym, co się tam dzieje w ostatnim dniu od Elizabetki i byłam mocno zaskoczona.
Masz rację, że roślinek mi nie brakuje, choć żal mi straconych. Dużo mam jednorocznych, dużo też bylinek, które się porozrastały i dziur na rabatach nie widać.
Oj, odliczam, odliczam i szczerze mówiąc chciałabym, by już było po!
Basiu [apus] - straszna ta susza, a najgorsze jest to, że nigdy nie może być normalnie, tylko albo deszcze, albo posucha.
Przy pergoli są dwie róże. Z jednej strony różowa 'Ethiuda' od Izy, a z drugiej czerwona z marketu bez nazwy odmianowej.
Ta różowa skradła moje serce, bo nie tylko ma mnóstwo kwiatów, ale jednocześnie są one duże.
Dorotko [korzo_m] - pięknie dziękuję za wszystkie miłe słowa.
Wielkie buziaczki dla Wszystkich Gości.
