Ogródek Gosi cz. 16
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Gosiu Podobnie jak u Ciebie mam mało czasu na komputer ale podglądam i lubię takie widoczki Twoje fotki są bardzo czytelne wprost artystyczne.Przepiękna kompozycja róż i oczywiście paleta barw.U manie też jeszcze róże królują na ogrodzie.
Marusia.
Pozdrawiam miłego dnia wszystkim..
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=81576" onclick="window.open(this.href);return false;
Pozdrawiam miłego dnia wszystkim..
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=81576" onclick="window.open(this.href);return false;
- cyma2704
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 12137
- Od: 5 mar 2013, o 17:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Gosiu róże w zakątku z hortensją wystrzeliły w górę i ładnie piętrowy się zrobił.
Trawnik jak dywan będzie wiosną cieszył, napracowałaś się.
Ty masz przesyt, a ja niedosyt pracy w ogrodzie. Właściwie nic nowego nie zrobiłam w tym roku i dwie rabaty dalej zasadzone jednorocznymi.
Pozdrawiam 




- Margo2
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 25223
- Od: 8 lut 2010, o 12:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Płock
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Aniu, właśnie na tym polega odpoczynek zimą. Teraz jestem zmeczona, ale przez zimę to zmęczenie przejdzie i znowu zacznę snuc plany, marzyć o pracy w ogrodzie. Mma tak co roku. Ale ten rok był wyjątkowo aktywny. Prace ogrodowe zaczęłam już w styczniu, oczywiście nie non stop, ale mimo to był to bardzo aktywny czas do samej wiosny. A potem już kopanie trawnika, nowa rabat i tak dalej, i tak dalej. Nie wspomnę już o pracy, w której jest coraz więcej do zrobienia, w dodatku cpraz bardziej wykańcza psychicznie. Dlatego w sierpniu miałam odstawkę ogrodu. Zreszta nie robiłam nic. Ale już jest dobrze
Mariolko, ja w tym roku bardzo odpuściłam. Zawsze prace trwały do końca sezonu, a tym razem miałam porządną przerwę. Zmęczenie materiału. I bardzo przypominało mi Twoją historię, nawet jak znalazłam czas to normalnie mi się nie chciało. Za to wczoraj sporo popracowałam. Zaczęło wracać do mnie życie.
Niestety ja czekam na deszcz jak na zbawienie. I to nie tylko na jeden dzień. Chciałabym kilkudniowych opadów. Na razie jednak tego nie widać. Dlatego podlewam i podlewam i podlewam. Całe szczęście że mogę
Iwonko, powojnik to Rooguchi. Uwielbiam go.
To jest niemożliwe, że smagliczka Ci się nie wysiała. Ja jesienią wyrywam wszystko, bo boję się, że zagłuszy wszystko, a i tak mam jej tylel, że wiosną robię selekcje.
Taśma ma zatrzymać moje psiuna przed włażeniem na nowo posiany trawnik. To był ostatni poważny etap prac porządkowych. Teraz wszędzie mam już śliczny trawnik. No może nie wszędzie, bo został jeszcze wąski pas od strony garażu, ale na razie trwa burza mózgów co tam zrobić. I tak w razie czego będę robiła to wiosną.
Lucynko,
właśnie tasma służy zapobiegnięciu stłuczki, ....stłuczki tyłka mojego psa
Czasem zdarzy mu się przemknąć pod taśmami, ale na pewno rzadziej niż gdyby jej nie było. Ale w tej chwili taśmy już nie ma. Trawa wyjątkowo szybko wyrosła., już kilka razy była koszona, więc zrobił się gęsty dywan. Jestem zachwycona, bo wszystkie kawałki już wyglądają elegancko.
Jeszcze tylko czeka mnie kładzenie obrzeży na tylnym trawniku, ale to może wiosną, chyba, że siły mi wrócą i zacznę już teraz.
Może dlatego,. że pracuję lubię każda porę roku. Mam chroniczny brak czasu na wszystko. Latem nie tylko ogród zajmuje mi czas, ale jeszcze bardzo liczne spotkania. Zimą wyciszam się i pod ciepłym kocykiem czekam na wiosnę. I bardzo lubię ten czas wyciszenia.
Ten rok nauczył mnie chyba, żeby jednak nie pracować ponad siły. Jeśli nie zrobi się czegoś w tym roku, zrobi się w przyszłym. Najważniejsze, żeby nie paść na twarz i żeby mieć co roku co robić.
Maryniu, stwierdzam, że aparat robi bardzo ładne makra, natomiast w ogóle nie nadaje się do dali. Jednak jak tylko się da musze sprawdzić jakiś inny aparat.
Trawnik to moja duma
Jest zieloniutki, coraz gęstszy. Nie wygląda na 100% jak angielski, ale nie zależy mi az na takim. Chciałam po prostu, żeby był zielony i ładny.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z ogordu w tym roku. Przede wszystkim tym, że mimo mojej nieobecności w nim przez miesiąc wygląda jako tako. Oczywiście chwasty są, trzeba powycinać przekwitnięte kwiaty, ale mimo to ogród sobie poradził. Oczywiście podlewanie było, bo tylko to byłam w stanie robić.
Jolu, w sumie faktycznie większość róż jest w dobrym stanie. Niestety w ostatnim tygodniu sporo podłapało mączniaka, którego wcześniej u mnie w ogóle nie było. Kilka ma gołe nogi i przede wszystkim chore pędy, ale mam zamiar zająć się tym w najbliżsyzm czasie. Powycinam wszystkie chore, opryskam i zobaczymy co będzie wiosną.
Werbene wysiej wiosną, chyba, że masz sporo nasion to podziel na pół. Nie wiem, czy te, które masz przeszły stratyfikację. Jeśli nie, to trzeba je rozsypać teraz, żeby zdazyły zmarznąć.
Monia, ja mam tylko 4 marcinki i to te niższe. Wysokie zmarniały, ale może dokupię, bo pięknie o tej porze wyglądają.
Obserwując Twój ogród zauważyłam, że masz ciągoty do zbierania.
Ja niestety nie mam gdzie już sadzić, więc ograniczam zakupy, zresztą stwierdziłam, że musze ograniczyć gatunki, bo robi się za duży bałagan. Dlatego sadzę te same odmiany w różnych miejscach, żeby zmniejszyć chaos.
Marusiu, ja niestety mam tak mało czasu, ze nawet na podglądanie nie mam czasu. Zreszta nie lubię będąc w ogrodzie nie odezwać się. Wiem, ze zawsze człowiek czeka na gości, miło jest jak ktoś się odezwie, więc zawsze staram się cos napisać. A że czytam prawie wszystko, zajmuje mi to czas, więc są ogrody w których nie byłam już 3 tygodnie, co u mnie jest nie normalne, bo zawsze byłam raz wtygodniu. Mam nadzieję, że zimą nadrobię
Soniu, właśnie takiego pięterka brakuje mi na tylnej rabacie. Szczególnie, że jest ona długa i widoczna z daleka. Trzeba jej wyraźnych akcentów.
Mam nadzieje, ze trawnik wiosną będzie ładny. Tej wiosny za dobrze nie wyglądał.
Wydaje mi się, że mój przesyt ogrodem był spowodowany nie tylko zbyt wieloma pracami, ale też stresem w pracy, ale poradziłam sobie i znowu mam chęć na prace w ogrodzie.
Ja w tym roku zrobiłam trawnik i nową rabatę przy ścieżce Za to w przyszłym roku planuje uporządkowanie w końcu tylnej rabaty. Może się uda, chociaż tak trudno robić coś już z istniejącą roślinnością
Jak to w życiu bywa moje wielkie plany porządkowe rabaty spełzły na niczym. Ale nie mogę powiedzieć, że to był dzień stracony. O nie. A to za sprawą mojego m, który po raz kolejny mnie zaskoczył i wziął się za porządki wokół domu. Jak mogłam go z tym zostawić samego? Musiałam wykorzystać do końca jego chęci. Także mam wysprzątany prawie cały teren.
A rabat nadal nie mam kiedy posprzątać, bo w sobotę wyjeżdżam, chyba, że znowu niedziela okaże się łaskawa. No trudno













Mariolko, ja w tym roku bardzo odpuściłam. Zawsze prace trwały do końca sezonu, a tym razem miałam porządną przerwę. Zmęczenie materiału. I bardzo przypominało mi Twoją historię, nawet jak znalazłam czas to normalnie mi się nie chciało. Za to wczoraj sporo popracowałam. Zaczęło wracać do mnie życie.
Niestety ja czekam na deszcz jak na zbawienie. I to nie tylko na jeden dzień. Chciałabym kilkudniowych opadów. Na razie jednak tego nie widać. Dlatego podlewam i podlewam i podlewam. Całe szczęście że mogę
Iwonko, powojnik to Rooguchi. Uwielbiam go.
To jest niemożliwe, że smagliczka Ci się nie wysiała. Ja jesienią wyrywam wszystko, bo boję się, że zagłuszy wszystko, a i tak mam jej tylel, że wiosną robię selekcje.
Taśma ma zatrzymać moje psiuna przed włażeniem na nowo posiany trawnik. To był ostatni poważny etap prac porządkowych. Teraz wszędzie mam już śliczny trawnik. No może nie wszędzie, bo został jeszcze wąski pas od strony garażu, ale na razie trwa burza mózgów co tam zrobić. I tak w razie czego będę robiła to wiosną.
Lucynko,


Czasem zdarzy mu się przemknąć pod taśmami, ale na pewno rzadziej niż gdyby jej nie było. Ale w tej chwili taśmy już nie ma. Trawa wyjątkowo szybko wyrosła., już kilka razy była koszona, więc zrobił się gęsty dywan. Jestem zachwycona, bo wszystkie kawałki już wyglądają elegancko.
Jeszcze tylko czeka mnie kładzenie obrzeży na tylnym trawniku, ale to może wiosną, chyba, że siły mi wrócą i zacznę już teraz.
Może dlatego,. że pracuję lubię każda porę roku. Mam chroniczny brak czasu na wszystko. Latem nie tylko ogród zajmuje mi czas, ale jeszcze bardzo liczne spotkania. Zimą wyciszam się i pod ciepłym kocykiem czekam na wiosnę. I bardzo lubię ten czas wyciszenia.
Ten rok nauczył mnie chyba, żeby jednak nie pracować ponad siły. Jeśli nie zrobi się czegoś w tym roku, zrobi się w przyszłym. Najważniejsze, żeby nie paść na twarz i żeby mieć co roku co robić.
Maryniu, stwierdzam, że aparat robi bardzo ładne makra, natomiast w ogóle nie nadaje się do dali. Jednak jak tylko się da musze sprawdzić jakiś inny aparat.
Trawnik to moja duma

Jest zieloniutki, coraz gęstszy. Nie wygląda na 100% jak angielski, ale nie zależy mi az na takim. Chciałam po prostu, żeby był zielony i ładny.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z ogordu w tym roku. Przede wszystkim tym, że mimo mojej nieobecności w nim przez miesiąc wygląda jako tako. Oczywiście chwasty są, trzeba powycinać przekwitnięte kwiaty, ale mimo to ogród sobie poradził. Oczywiście podlewanie było, bo tylko to byłam w stanie robić.
Jolu, w sumie faktycznie większość róż jest w dobrym stanie. Niestety w ostatnim tygodniu sporo podłapało mączniaka, którego wcześniej u mnie w ogóle nie było. Kilka ma gołe nogi i przede wszystkim chore pędy, ale mam zamiar zająć się tym w najbliżsyzm czasie. Powycinam wszystkie chore, opryskam i zobaczymy co będzie wiosną.
Werbene wysiej wiosną, chyba, że masz sporo nasion to podziel na pół. Nie wiem, czy te, które masz przeszły stratyfikację. Jeśli nie, to trzeba je rozsypać teraz, żeby zdazyły zmarznąć.
Monia, ja mam tylko 4 marcinki i to te niższe. Wysokie zmarniały, ale może dokupię, bo pięknie o tej porze wyglądają.
Obserwując Twój ogród zauważyłam, że masz ciągoty do zbierania.

Ja niestety nie mam gdzie już sadzić, więc ograniczam zakupy, zresztą stwierdziłam, że musze ograniczyć gatunki, bo robi się za duży bałagan. Dlatego sadzę te same odmiany w różnych miejscach, żeby zmniejszyć chaos.
Marusiu, ja niestety mam tak mało czasu, ze nawet na podglądanie nie mam czasu. Zreszta nie lubię będąc w ogrodzie nie odezwać się. Wiem, ze zawsze człowiek czeka na gości, miło jest jak ktoś się odezwie, więc zawsze staram się cos napisać. A że czytam prawie wszystko, zajmuje mi to czas, więc są ogrody w których nie byłam już 3 tygodnie, co u mnie jest nie normalne, bo zawsze byłam raz wtygodniu. Mam nadzieję, że zimą nadrobię
Soniu, właśnie takiego pięterka brakuje mi na tylnej rabacie. Szczególnie, że jest ona długa i widoczna z daleka. Trzeba jej wyraźnych akcentów.
Mam nadzieje, ze trawnik wiosną będzie ładny. Tej wiosny za dobrze nie wyglądał.
Wydaje mi się, że mój przesyt ogrodem był spowodowany nie tylko zbyt wieloma pracami, ale też stresem w pracy, ale poradziłam sobie i znowu mam chęć na prace w ogrodzie.
Ja w tym roku zrobiłam trawnik i nową rabatę przy ścieżce Za to w przyszłym roku planuje uporządkowanie w końcu tylnej rabaty. Może się uda, chociaż tak trudno robić coś już z istniejącą roślinnością
Jak to w życiu bywa moje wielkie plany porządkowe rabaty spełzły na niczym. Ale nie mogę powiedzieć, że to był dzień stracony. O nie. A to za sprawą mojego m, który po raz kolejny mnie zaskoczył i wziął się za porządki wokół domu. Jak mogłam go z tym zostawić samego? Musiałam wykorzystać do końca jego chęci. Także mam wysprzątany prawie cały teren.
A rabat nadal nie mam kiedy posprzątać, bo w sobotę wyjeżdżam, chyba, że znowu niedziela okaże się łaskawa. No trudno













-
- Przyjaciel Forum - Ś.P.
- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Gosiu, czy Ty aby na pewno jesienne rabaty pokazujesz?
Serduszki kwitną....?!
Powiadasz, że zimą odpoczywasz, a mnie zima męczy i odpoczywam dopiero, gdy mogę pójść na działkę i pogrzebać w ziemi.

Serduszki kwitną....?!

Powiadasz, że zimą odpoczywasz, a mnie zima męczy i odpoczywam dopiero, gdy mogę pójść na działkę i pogrzebać w ziemi.

- Alania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 10449
- Od: 17 lip 2008, o 21:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Tak, Gosiu, lubię zbierać różne chciejstwa. Staram się również sadzić po kilka z gatunku, w tym samym kolorze itp, żeby uniknąć cyrku, ale to trudne, bo pojawia się tyle pięknych roślin, które by się chciało 

- TerDob
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 9593
- Od: 13 sty 2008, o 17:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małogoszcz k.Kielc
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Gosiu przepiękne rabaty i ścieżka i trawniczek
Róża cudowna
Serduszka teraz kwitnie
coś jej się chyba pokręciło
Pozdrawiam



Róża cudowna


Serduszka teraz kwitnie



Pozdrawiam

- Annes 77
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 11751
- Od: 6 maja 2008, o 19:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubuskie
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Gosiu widzę,że u Ciebie werbena lubi poszaleć,u mnie już sporo siewek nowych
Czytam,że zamówiłaś Rosenfaszination,dobry wybór.Ja z kolei kliknęłam na Jalitah
U mnie susza od 3 tygodni,deszczu całkowicie brak...
Pozdrawiam

Czytam,że zamówiłaś Rosenfaszination,dobry wybór.Ja z kolei kliknęłam na Jalitah

U mnie susza od 3 tygodni,deszczu całkowicie brak...
Pozdrawiam

- Margo2
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 25223
- Od: 8 lut 2010, o 12:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Płock
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Lucynko, to są Twoje serduszki
Też byłam w szoku, bo myślałam, że one po kwitnieniu giną, czyli latem. Co prawda u mnie wiosną nie kwitły, bo dostałam od Ciebie malutkie sadzonki, a one wyrosły na potwory
Już się boję co będzie w przyszłym roku
Jak widzisz ja za bardzo nie mam czasu. Lato jest dla mnie bardzo intensywnym czasem.
Nie tylko praca, ogród ale i masa spotkań
Dlatego zima jest dla mnie czasem wytchnienia, ale ja zimą jeszcze pracuję
Monia, no właśnie te chciejstwa.
Dlatego mam taki bałagan na rabatach, bo niestety sadzę pojedyncze egzemplarze i mam bałagan.
Dlatego bardzo staram się ograniczać, ale się czasem nie udaje
Teresko, nie tylko serduszce się pokręciło. Czereśnia też mi kwitła jeszcze 2 tygodnie temu
Aniu, już masz siewki?
Nie widziałam u siebie, bo tak naprawdę nie oglądałam dokładnie rabat od miesiąca.
Niby mam ogród przy domu, ale jakoś ostatnio mam inne prace.
Co zaplanuję, to cos mi wypadnie
Jalitah też zamówiłam i jeszcze kilka innych





Coś dzisiaj fotosik szaleje

Też byłam w szoku, bo myślałam, że one po kwitnieniu giną, czyli latem. Co prawda u mnie wiosną nie kwitły, bo dostałam od Ciebie malutkie sadzonki, a one wyrosły na potwory
Już się boję co będzie w przyszłym roku
Jak widzisz ja za bardzo nie mam czasu. Lato jest dla mnie bardzo intensywnym czasem.
Nie tylko praca, ogród ale i masa spotkań
Dlatego zima jest dla mnie czasem wytchnienia, ale ja zimą jeszcze pracuję
Monia, no właśnie te chciejstwa.

Dlatego mam taki bałagan na rabatach, bo niestety sadzę pojedyncze egzemplarze i mam bałagan.
Dlatego bardzo staram się ograniczać, ale się czasem nie udaje
Teresko, nie tylko serduszce się pokręciło. Czereśnia też mi kwitła jeszcze 2 tygodnie temu
Aniu, już masz siewki?

Nie widziałam u siebie, bo tak naprawdę nie oglądałam dokładnie rabat od miesiąca.
Niby mam ogród przy domu, ale jakoś ostatnio mam inne prace.
Co zaplanuję, to cos mi wypadnie
Jalitah też zamówiłam i jeszcze kilka innych






Coś dzisiaj fotosik szaleje
- Alania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 10449
- Od: 17 lip 2008, o 21:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Ścieżka z kamienia wtopiła się już w ogród na dobre
Wcale nie widać, że dopiero była robiona

Wcale nie widać, że dopiero była robiona

-
- Przyjaciel Forum - Ś.P.
- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Śliczna jesień u Ciebie, Gosiu!
Mnóstwo zieleni, a i kolorków też nie brakuje.
Piesek z taką godnością spaceruje sobie po tej pięknej ścieżynie,
a i schodki pokazałaś! 


Mnóstwo zieleni, a i kolorków też nie brakuje.

Piesek z taką godnością spaceruje sobie po tej pięknej ścieżynie,


- ewelkacha88
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7990
- Od: 22 maja 2013, o 17:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: PODKARPACIE
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Witaj. Plany właśnie takie są, że często się zmieniają
. Nie tylko Ty tak masz
. Piękna jesień u Ciebie i jest jeszcze sporo koloru. rabata w cieniu bardzo ładna
.Ścieżka wygląda rewelacyjnie a te kamienne schodki są najlepsze
. Pozdrawiam i życzę udanego dnia
.





- Wanda7
- -Moderator Forum-.
- Posty: 16305
- Od: 2 wrz 2010, o 13:17
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa/Kobyłka
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Jalitah też mi wpadła w oko u kogoś, ale zamówiłam całkiem inne różyce.
U nas też strasznie sucho, ale jak tak patrzę na swoje i Twoje rabaty, to dochodzę do wniosku, że przynajmniej róże dobrze wyglądają, bo po deszczu to wiadomo, jak smętnie by wisiały.
Chmury już od paru dni snują się po niebie, ale kropli ani jednej. A mnie podlewać już się po prostu nie chce, bo na podlewaniu spędziłam właściwie cały ten sezon.
U nas też strasznie sucho, ale jak tak patrzę na swoje i Twoje rabaty, to dochodzę do wniosku, że przynajmniej róże dobrze wyglądają, bo po deszczu to wiadomo, jak smętnie by wisiały.
Chmury już od paru dni snują się po niebie, ale kropli ani jednej. A mnie podlewać już się po prostu nie chce, bo na podlewaniu spędziłam właściwie cały ten sezon.
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 17399
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Oglądając zdjęcia aż się cofnęłam zobaczyć daty, czy dobrze ogladam strony:)
serduszka kwitnąca mnie bardzo zmylila. Ale mamy piękną jesień.I u ciebie Gosiu to widać

serduszka kwitnąca mnie bardzo zmylila. Ale mamy piękną jesień.I u ciebie Gosiu to widać


- Margo2
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 25223
- Od: 8 lut 2010, o 12:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Płock
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Nareszcie pada deszcz
Pewnie zaraz się skończy, ale to i tak sukces.
Dzisiaj nareszcie popracowałam w ogrodzie. Wzięłam dzień wolny, bo jutro wyjeżdżam więc kolejny dzień byłby stracony, a naprawdę nie pracowałam na rabatach od ponad miesiąca. Wyrównałam brzegi trawnika, poprawiłam linie kroplujące, trochę popieliłam i skosiłam trawnik. Ale on pięknie wygląda
Wydaje mi się, że teraz robi cała robotę. Na rabatach bałagan, a on to wszystko łagodzi
Jestem mega zadowolona, że moja cięzka praca się opłaciła.
Monia, ścieżka faktycznie zarosła bardzo. Na zdjęciach widać masę siewek naparstnic. Będę miała przesadzanie wiosną. Ale najbardziej czekam, ąz się rozrosną paprocie, których tam jest kilka.
Jestem ciekawa jak to będzie wyglądało w przyszłym roku
Lucynko, piesek spaceruje, chociaż przeszkadzają i nie tylko jemu rozrośnięte kosmosy i werbeny wdzierające się na ścieżkę. W tym roku mi szkoda ich wyrywać, ale w przyszłym będę musiała pilnować, żeby żaden potwór nie wysiał się przy ścieżce.
Ewelinko, jakoś ostatnio nic nie mogę zaplanować, bo wszystko mi się zmienia. Dosłownie, bo nawet wizyty lekarskie. Miałam ustaloną na 14-stą, a przesunęli na 8-mą. Teraz ja musze wszystko zmieniać w pracy.
Jest jeszcze sporo kolorów, ale nie tych co bym chciała. Liczyłam na róże, a one zastrajkowały. Chyba brak wody dał im się we znaki. Mimo mojego podlewania. A ja znowu zamówiłam róże
Wandziu, Jalitah wybrałam nie tylko ze względu na urodę, ale przede wszystkim na wytrzymałość. Ostatnio skupiłam się na tych cecha róży. Wszystkie które są mniej wytrzymałe na upały lądują na razie w donicach. Zobaczymy jak sobie poradzą tam, jeśli nie to w ogóle zostaną wyautowane.
Niestety róże tez potrzebują wody, a nasze podlewanie chyba dla nich jest za małe, przynajmniej u mnie. Chyba,. że w przyszłym roku oprócz kropelkowaego będę każda różę i rh dodatkowo poiła.
Mam nadzieję, że u Ciebie też popadało. Bo u nas to pierwszy deszcz chyba od miesiąca. Całe szczęście, że rozłożyłam do końca kropelkowe, chociaż na samym przekładaniu węża czas też schodzi i trzeba pamiętać, żeby zmienić, ale to nic w porównaniu ze staniem z wężem. W tym roku nawet bym na to nie miała szans. Dzisiaj jeszcze poprawiłam linie, doprowadzając węże do kilku roślin, które wcześniej ominęłam sądząc, że dadzą radę. W każdym bądź radzie chyba musimy się nastawić na takie właśnie pogody, czyli, że będziemy podlewać
Aniu, zdjęcia są sprzed 2 tygodni, teraz serduszka już nie kwitnie, ale faktycznie byłam zdumiona widząc kwiatki. Chociaż jeszcze większe zdziwienie wywołało kwitnienie czereśni.
Serduszkę dostałam wiosną od Lucynki, były to malutkie sadzonki, może stwierdziła, że jeśli wiosną nie kwitła to powinna teraz, ale czereśnia
Przecież kwitła normalnie w maju








Pewnie zaraz się skończy, ale to i tak sukces.
Dzisiaj nareszcie popracowałam w ogrodzie. Wzięłam dzień wolny, bo jutro wyjeżdżam więc kolejny dzień byłby stracony, a naprawdę nie pracowałam na rabatach od ponad miesiąca. Wyrównałam brzegi trawnika, poprawiłam linie kroplujące, trochę popieliłam i skosiłam trawnik. Ale on pięknie wygląda

Wydaje mi się, że teraz robi cała robotę. Na rabatach bałagan, a on to wszystko łagodzi
Jestem mega zadowolona, że moja cięzka praca się opłaciła.
Monia, ścieżka faktycznie zarosła bardzo. Na zdjęciach widać masę siewek naparstnic. Będę miała przesadzanie wiosną. Ale najbardziej czekam, ąz się rozrosną paprocie, których tam jest kilka.
Jestem ciekawa jak to będzie wyglądało w przyszłym roku
Lucynko, piesek spaceruje, chociaż przeszkadzają i nie tylko jemu rozrośnięte kosmosy i werbeny wdzierające się na ścieżkę. W tym roku mi szkoda ich wyrywać, ale w przyszłym będę musiała pilnować, żeby żaden potwór nie wysiał się przy ścieżce.
Ewelinko, jakoś ostatnio nic nie mogę zaplanować, bo wszystko mi się zmienia. Dosłownie, bo nawet wizyty lekarskie. Miałam ustaloną na 14-stą, a przesunęli na 8-mą. Teraz ja musze wszystko zmieniać w pracy.
Jest jeszcze sporo kolorów, ale nie tych co bym chciała. Liczyłam na róże, a one zastrajkowały. Chyba brak wody dał im się we znaki. Mimo mojego podlewania. A ja znowu zamówiłam róże

Wandziu, Jalitah wybrałam nie tylko ze względu na urodę, ale przede wszystkim na wytrzymałość. Ostatnio skupiłam się na tych cecha róży. Wszystkie które są mniej wytrzymałe na upały lądują na razie w donicach. Zobaczymy jak sobie poradzą tam, jeśli nie to w ogóle zostaną wyautowane.
Niestety róże tez potrzebują wody, a nasze podlewanie chyba dla nich jest za małe, przynajmniej u mnie. Chyba,. że w przyszłym roku oprócz kropelkowaego będę każda różę i rh dodatkowo poiła.
Mam nadzieję, że u Ciebie też popadało. Bo u nas to pierwszy deszcz chyba od miesiąca. Całe szczęście, że rozłożyłam do końca kropelkowe, chociaż na samym przekładaniu węża czas też schodzi i trzeba pamiętać, żeby zmienić, ale to nic w porównaniu ze staniem z wężem. W tym roku nawet bym na to nie miała szans. Dzisiaj jeszcze poprawiłam linie, doprowadzając węże do kilku roślin, które wcześniej ominęłam sądząc, że dadzą radę. W każdym bądź radzie chyba musimy się nastawić na takie właśnie pogody, czyli, że będziemy podlewać
Aniu, zdjęcia są sprzed 2 tygodni, teraz serduszka już nie kwitnie, ale faktycznie byłam zdumiona widząc kwiatki. Chociaż jeszcze większe zdziwienie wywołało kwitnienie czereśni.
Serduszkę dostałam wiosną od Lucynki, były to malutkie sadzonki, może stwierdziła, że jeśli wiosną nie kwitła to powinna teraz, ale czereśnia

Przecież kwitła normalnie w maju







- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 17399
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Ogródek Gosi cz. 16
Gosiu
,
piękny jesienny ogród.
Pada u ciebe?Fajnie.U mnie ciepło, letnio ale susza straszna

piękny jesienny ogród.

Pada u ciebe?Fajnie.U mnie ciepło, letnio ale susza straszna
