Pierwsze koty za płoty
Re: Pierwsze koty za płoty
Jak wysoki ma pieniek ta Twoja pinki winki bo moją złamał pies ii zostały 3 długie badyle i zastanawiam się czy nie poprowadzić jej na pniu ale najdłuższy ma 50cm i myślę czy to nie zamało
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty
Wasze zachwyty, to miód na moje serce
Tylko czy ja teraz dam radę sprostać Waszym wymaganiom
?
Jadziu, Z takiej małej kropelki pożytek niewielki. Chyba, że dla biedronki lub innego żuczka. Nasi bracia mniejsi mieliby z niej większy pożytek. Ja mogłam się tylko zachwycić
Kasiu, to, że możemy widzieć, jest największym darem jaki mogliśmy otrzymać. Tylko trzeba umieć z tego daru skorzystać. I nie chcę przez to powiedzieć, że jestem wielki fotograf artysta, bo to nieprawda. Ale lubię bawić się aparatem, mnie to autentycznie cieszy
Większość zdjęć robię zupełnie normalnych, tylko czasami trafi się prawdziwa perełka.
Dorotko, to nie było zbyt trudne. Ponieważ była rzeczywiście tylko jedna, to była doskonale widoczna
Iwonko, cieszę się, że jesteś
Trzeba wykorzystać ostatnie dni lata, już niedługo nie będzie co pokazywać
Florian, zdecydowanie przeceniasz moje zdolności, ale to miłe co piszesz
Basiu, na pewno zebrałaś wszystkie? Ząbki mogą Ci się jeszcze przydać
Z takimi modelkami, praca jest czystą przyjemnością
Marysiu, robię bardzo dużo zdjęć i z tego zawsze coś wybiorę. Ale ja mam działeczkę malutką, to i czasu mam więcej a obiektów do fotografowania mniej
Aniu, jak dalej będzie tak ciepło, to kobea zdąży zakwitnąć
Moja w tym roku wyjątkowo się pospieszyła
Majka, 50 cm. to trochę mało jak na pieniek. Ale przecież możesz spróbować. Wywalić zawsze zdążysz, a tak jeszcze trochę się pocieszysz. Pień Pinki Winki ma ok. 120-130cm. Jutro zmierzę







Jadziu, Z takiej małej kropelki pożytek niewielki. Chyba, że dla biedronki lub innego żuczka. Nasi bracia mniejsi mieliby z niej większy pożytek. Ja mogłam się tylko zachwycić
Kasiu, to, że możemy widzieć, jest największym darem jaki mogliśmy otrzymać. Tylko trzeba umieć z tego daru skorzystać. I nie chcę przez to powiedzieć, że jestem wielki fotograf artysta, bo to nieprawda. Ale lubię bawić się aparatem, mnie to autentycznie cieszy

Dorotko, to nie było zbyt trudne. Ponieważ była rzeczywiście tylko jedna, to była doskonale widoczna

Iwonko, cieszę się, że jesteś

Florian, zdecydowanie przeceniasz moje zdolności, ale to miłe co piszesz

Basiu, na pewno zebrałaś wszystkie? Ząbki mogą Ci się jeszcze przydać


Marysiu, robię bardzo dużo zdjęć i z tego zawsze coś wybiorę. Ale ja mam działeczkę malutką, to i czasu mam więcej a obiektów do fotografowania mniej

Aniu, jak dalej będzie tak ciepło, to kobea zdąży zakwitnąć

Majka, 50 cm. to trochę mało jak na pieniek. Ale przecież możesz spróbować. Wywalić zawsze zdążysz, a tak jeszcze trochę się pocieszysz. Pień Pinki Winki ma ok. 120-130cm. Jutro zmierzę





-
- 200p
- Posty: 385
- Od: 25 kwie 2008, o 17:39
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Haugesund
- Kontakt:
- Florian Silesia
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2724
- Od: 3 lip 2016, o 19:56
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój
Re: Pierwsze koty za płoty
Pojedynczy kwiat hortensji a tyle szczegółów można dostrzec w powiększeniu! 

-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty
Gayaruthiel, wybór nie jest konieczny
Florian, za brawa dziękuję
Zasłużyłam
Ostatnie dni obfitowały nie tylko w nadmiar pracy zawodowej, co nie było miłe, ale również w spotkanie towarzyskie
które już miłe było. Pracę zostawmy na drugim planie.
W weekend spotkałam się ze swoimi koleżankami ze szkoły, po 25 latach od jej ukończenia. Co prawda nie było to nasze pierwsze spotkanie, ale niektórych twarzy nie widziałam przez te wszystkie lata. Pojechałyśmy w cudowne miejsce, gdzie nikomu nie przeszkadzała gromada kobiet zachowujących się zdecydowanie zbyt głośno. Miałyśmy przygotowaną piękną, niedużą salę i stół uginający się od potraw. Bawiłyśmy się prawie do białego rana. Były tańce, śpiewanki i jak to zwykle bywa poważne rozmowy o życiu. Później spanko, śniadanko i obietnica kolejnego spotkania za rok.


W ubiegłym roku każda z nas przywiozła swoje zdjęcia ze szkoły i przez ten rok stworzyłyśmy album. Wydany w pięknej sztywnej okładce w nakładzie 15 sztuk (bo tyle nas było rok temu), z możliwością zwiększenia nakładu. Wiadomo, że część zdjęć się powtarzała, ale kompletu nie miała żadna. Bardzo jestem z tego albumu zadowolona.
Ogrodowo ostatnio niewiele się u mnie dzieje, brakuje mi na wszystko czasu
Na działce byłam w poniedziałek i będę prawdopodobnie jutro.
Niestety nie wiadomo kiedy, cichaczem zakradła się jesień. Jeszcze niby jest kolorowo, jeszcze ciągle jest dużo kwitnących kwiatów, ale COŚ wisi w powietrzu.
Hortensje mimo, że nie szczędziłam im wody szybko w tym roku przekwitają. Najgorzej wygląda Vanilka. Natomiast Bobo i Great Star chyba pomyliły pory roku, bo dopiero zaczynają kwitnąć.
Bobo początkowo wypuścił tylko trzy czy cztery kwiaty, które teraz są już oczywiście mocno różowe. Pozostałe kwiaty rozwinęły się dużo później i krzaczek jest nieprzyzwoicie wprost biały. Zapomniałam niestety cyknąć mu fotkę. Zbyt byłam zajęta polowaniem na kropelki
Ale to nadrobię
Również Great Star jest mocno opóźnione w rozwoju. Przez bardzo długi czas stał w miejscu jak zaklęty. Wypuścił długie baty i nic. Z łaski pokazał jeden kwiat. I dopiero teraz pojawiają się pąki kolejnych

Zaczęłam wywalać jednoroczne, ale idzie mi to nieskładnie, bo po prostu mi ich żal. Cynie jeszcze tak pięknie kwitną i jak je wyrzucić? Ale potrzebuję miejsca chociażby na zakupione ostatnio jeżówki, które ciągle siedzą biedne w donicach. Na razie posadziłam tylko Alohę, którą od razu polubiły pszczoły i Supreme Elegance. Jutro muszę zadziałać bardziej zdecydowanie, bo w końcu przyjdzie zima a ja dalej będę w lesie z sadzeniem roślin


W poniedziałek pierwszy raz, chyba od początku sierpnia, podlewałam działkę. Co prawda jeszcze nie było to konieczne, ale ponieważ wiedziałam, że przez kilka dni mnie tam nie będzie, to troszkę potańczyłam z wężem. Niestety na skutek obfitych deszczów i wszechobecnej wilgoci, tak dobrze zapowiadające się drugie kwitnienie moich różyczek spaliło na panewce. Wiele pąków po prostu zgniło tworząc brzydkie mumie, które ostatnio wszystkie ścięłam. Tylko kilka różyczek nic sobie nie robiło z nadmiaru wody, między innymi Pomponella, która jakoś nie leży mi na sercu. Nie mogę tej róży nic zarzucić. Ładnie się rozrosła, jest zdrowa, nie choruje a mimo to jakoś ją omijam wzrokiem. Muszę dać i jej i sobie szansę, bo na razie nie jest nam po drodze. Nawet nie robię jej zdjęć
Jutro ją dokładnie obejrzę i jak się będzie nadawała, to cyknę jej portrecik i Wam pokażę.





Miłego weekendu


Florian, za brawa dziękuję



Ostatnie dni obfitowały nie tylko w nadmiar pracy zawodowej, co nie było miłe, ale również w spotkanie towarzyskie

W weekend spotkałam się ze swoimi koleżankami ze szkoły, po 25 latach od jej ukończenia. Co prawda nie było to nasze pierwsze spotkanie, ale niektórych twarzy nie widziałam przez te wszystkie lata. Pojechałyśmy w cudowne miejsce, gdzie nikomu nie przeszkadzała gromada kobiet zachowujących się zdecydowanie zbyt głośno. Miałyśmy przygotowaną piękną, niedużą salę i stół uginający się od potraw. Bawiłyśmy się prawie do białego rana. Były tańce, śpiewanki i jak to zwykle bywa poważne rozmowy o życiu. Później spanko, śniadanko i obietnica kolejnego spotkania za rok.


W ubiegłym roku każda z nas przywiozła swoje zdjęcia ze szkoły i przez ten rok stworzyłyśmy album. Wydany w pięknej sztywnej okładce w nakładzie 15 sztuk (bo tyle nas było rok temu), z możliwością zwiększenia nakładu. Wiadomo, że część zdjęć się powtarzała, ale kompletu nie miała żadna. Bardzo jestem z tego albumu zadowolona.
Ogrodowo ostatnio niewiele się u mnie dzieje, brakuje mi na wszystko czasu

Niestety nie wiadomo kiedy, cichaczem zakradła się jesień. Jeszcze niby jest kolorowo, jeszcze ciągle jest dużo kwitnących kwiatów, ale COŚ wisi w powietrzu.
Hortensje mimo, że nie szczędziłam im wody szybko w tym roku przekwitają. Najgorzej wygląda Vanilka. Natomiast Bobo i Great Star chyba pomyliły pory roku, bo dopiero zaczynają kwitnąć.
Bobo początkowo wypuścił tylko trzy czy cztery kwiaty, które teraz są już oczywiście mocno różowe. Pozostałe kwiaty rozwinęły się dużo później i krzaczek jest nieprzyzwoicie wprost biały. Zapomniałam niestety cyknąć mu fotkę. Zbyt byłam zajęta polowaniem na kropelki


Również Great Star jest mocno opóźnione w rozwoju. Przez bardzo długi czas stał w miejscu jak zaklęty. Wypuścił długie baty i nic. Z łaski pokazał jeden kwiat. I dopiero teraz pojawiają się pąki kolejnych

Zaczęłam wywalać jednoroczne, ale idzie mi to nieskładnie, bo po prostu mi ich żal. Cynie jeszcze tak pięknie kwitną i jak je wyrzucić? Ale potrzebuję miejsca chociażby na zakupione ostatnio jeżówki, które ciągle siedzą biedne w donicach. Na razie posadziłam tylko Alohę, którą od razu polubiły pszczoły i Supreme Elegance. Jutro muszę zadziałać bardziej zdecydowanie, bo w końcu przyjdzie zima a ja dalej będę w lesie z sadzeniem roślin



W poniedziałek pierwszy raz, chyba od początku sierpnia, podlewałam działkę. Co prawda jeszcze nie było to konieczne, ale ponieważ wiedziałam, że przez kilka dni mnie tam nie będzie, to troszkę potańczyłam z wężem. Niestety na skutek obfitych deszczów i wszechobecnej wilgoci, tak dobrze zapowiadające się drugie kwitnienie moich różyczek spaliło na panewce. Wiele pąków po prostu zgniło tworząc brzydkie mumie, które ostatnio wszystkie ścięłam. Tylko kilka różyczek nic sobie nie robiło z nadmiaru wody, między innymi Pomponella, która jakoś nie leży mi na sercu. Nie mogę tej róży nic zarzucić. Ładnie się rozrosła, jest zdrowa, nie choruje a mimo to jakoś ją omijam wzrokiem. Muszę dać i jej i sobie szansę, bo na razie nie jest nam po drodze. Nawet nie robię jej zdjęć






Miłego weekendu


- JAKUCH
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 33423
- Od: 19 paź 2008, o 21:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bytom
Re: Pierwsze koty za płoty
Cleome z Rodgersją i Sadźcem fajne trio
No to się trochę wyszalałaś na imprezce
Teraz wspomnień czar pozostanie na dłużej niż do następnego roku.Fajne otoczenie postarał się gospodarz tego ośrodka


- apus
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5328
- Od: 26 kwie 2007, o 21:57
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Pierwsze koty za płoty
Fajnie te jeżówki... i wcale się nie dziwię, że żal Ci wyrywać jednoroczne, mam to samo, ale już pewne egzemplarze usuwam, bo albo źle wyglądają, albo mączniaka mają, albo - tak jak aksamitki - przekwitły!
Cleome urocze!

Cleome urocze!
Pozdrawiam, Basia.
viewtopic.php?f=2&t=117468
viewtopic.php?f=2&t=117468
- kania
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3205
- Od: 25 maja 2009, o 10:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk i okolice
Re: Pierwsze koty za płoty
Iwonko, jaka ładna biel z bielą - róża i hortensja
.
Co do Pomponelli, to jesteś kolejną osobą, która pisze, że nieco jest rozczarowana Pomponellą. Ona ma niewielkie te kwiatki, prawda?

Co do Pomponelli, to jesteś kolejną osobą, która pisze, że nieco jest rozczarowana Pomponellą. Ona ma niewielkie te kwiatki, prawda?
- Blueberry
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 6658
- Od: 7 kwie 2013, o 22:34
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Pierwsze koty za płoty
Pięknie wygląda róża na zdjęciu z hortensją, pasują do siebie 

?Nadzieja to jest kwiat, który zakwita i rośnie gdy inni go podlewają.? Charles Martin
Truskawkowa działka cz.3 Zielona ferajna cz.4
Pozdrawiam, Natalia
Truskawkowa działka cz.3 Zielona ferajna cz.4
Pozdrawiam, Natalia
- kasia100780
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3148
- Od: 31 lip 2014, o 16:39
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: pomorskie
Re: Pierwsze koty za płoty
Śliczne miejsce Iwonko
No niestety trzeba ogród przygotować na zimę, ja mam jeszcze pelargonie na oknie, nie wiem czy robić sadzonki czy wyrzucić, bo gdzie to wszystko trzymać?
Jeszcze do tego koleusy...

No niestety trzeba ogród przygotować na zimę, ja mam jeszcze pelargonie na oknie, nie wiem czy robić sadzonki czy wyrzucić, bo gdzie to wszystko trzymać?
Jeszcze do tego koleusy...
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty
Teraz tylko odpowiedzi. Bez zdjęć, bo piszę z pracy, a zdjęcia mam w domu
Jadziu, nie widziałyśmy się tyle lat
Ciągle było słychać: A pamiętacie, jak.....
A miejsce jest cudne. Las, łąki, jezioro, super miejsce na urlop.
Basiu, gdyby tym jednorocznym coś dolegało, to jakoś bym to zniosła. Ale wszystko zdrowe i ciągle pięknie kwitnie Tylko szałwia trójbarwna przekwita, to jej nie żal. Ale cała reszta?
Kasiu-Kaniu, Pomponella ma rzeczywiście małe kwiatki, ale za to jest ich dużo. Ale coś mi w niej nie pasuje
Chyba te pomponikowe kwiatki. Niby wiedziałam, że jej kwiatki tak wyglądają, ale teraz te nie do końca rozwinięte pomponiki, po prostu mnie wkurzają
Natalio, Anne de Kiev i Limelight rosną troszkę zbyt blisko siebie i tak się do siebie czule tulą
Kasiu-kasia100780, ja zazwyczaj zostawiam tylko jeden krzaczek pelargonii z każdego koloru jaki chcę zachować i dopiero w marcu-kwietniu robię rozsadę
Dobranoc

Jadziu, nie widziałyśmy się tyle lat

A miejsce jest cudne. Las, łąki, jezioro, super miejsce na urlop.
Basiu, gdyby tym jednorocznym coś dolegało, to jakoś bym to zniosła. Ale wszystko zdrowe i ciągle pięknie kwitnie Tylko szałwia trójbarwna przekwita, to jej nie żal. Ale cała reszta?

Kasiu-Kaniu, Pomponella ma rzeczywiście małe kwiatki, ale za to jest ich dużo. Ale coś mi w niej nie pasuje


Natalio, Anne de Kiev i Limelight rosną troszkę zbyt blisko siebie i tak się do siebie czule tulą

Kasiu-kasia100780, ja zazwyczaj zostawiam tylko jeden krzaczek pelargonii z każdego koloru jaki chcę zachować i dopiero w marcu-kwietniu robię rozsadę

Dobranoc

- JAKUCH
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 33423
- Od: 19 paź 2008, o 21:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Bytom
Re: Pierwsze koty za płoty
Iwonko na skypie też rozmawiam z koleżanką ze szkoły podstawowej, a nie widzieliśmy się w realu ho ho i jeszcze trochę
Jednak widzimy się na skypie i też czasem wspominamy jak to było , a mieszkałyśmy na jednej ulicy.Dopiero przez NK na nowo się poznałyśmy .Ja też tylko jedną skrzynkę zostawiam na zimę z pelargoniami bo gdzie to wszystko trzymać i też dopiero w kwietniu robię sadzonki .U mnie dzisiaj trochę podlało może jakieś 0,5 h gęstego deszczu

-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty
Jadziu, też na NK odnalazłam kilkoro swoich znajomych sprzed lat. Teraz co jakiś czas spotykamy się w realu
Dzisiaj, chyba już ostatnia w tym sezonie porcja kropelkowych zdjęć. Zapowiadana zmiana pogody niestety ukryje te wszystkie cuda przed naszymi oczami. A szkoda, bo już w ogrodzie niewiele się dzieje i nie będzie co pokazywać
Dzisiejsze krople były tak piękne, że nie mogłam się im oprzeć. Musicie to wytrzymać









Dzisiaj, chyba już ostatnia w tym sezonie porcja kropelkowych zdjęć. Zapowiadana zmiana pogody niestety ukryje te wszystkie cuda przed naszymi oczami. A szkoda, bo już w ogrodzie niewiele się dzieje i nie będzie co pokazywać










- apus
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5328
- Od: 26 kwie 2007, o 21:57
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Pierwsze koty za płoty
Piękne diamenciki! 
Iwonko, usuwaj partiami i może bez sentymentów

Iwonko, usuwaj partiami i może bez sentymentów

Pozdrawiam, Basia.
viewtopic.php?f=2&t=117468
viewtopic.php?f=2&t=117468
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5532
- Od: 30 kwie 2008, o 13:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Pierwsze koty za płoty
Przepiękne te zdjęcia
Kwiaty wyglądają faktycznie jak w diamentach 



