Ingrid pisze:O raju ! ja tylko kopczykuję swoje róże

- może dlatego niektóre mają słaby start wiosną ...
Może się źle wyraziłam

Nie okrywam ich w tej chwili włókniną, tylko jak zapowiadają większe mrozy.
Rok temu to było prze świętami, a dwa lata temu przed Nowym Rokiem - za każdym razem zresztą bez sensu, bo te większe mrozy (jakieś -15) i tak wtedy nie zaszkodziły nawt nieokrytym.
W związku z tym, że mam ok 90 krzewów, to nie myślę nawer o okrywaniu wszystkich

, ocieplenie z włókniny dostaje tylko kilkanaście najmniej odpornych i dla mnie najcenniejszych.
(np. angielki).
Z pnącymi nie robię nic oprócz kopczyków, bo to trochę dla mnie niewykonalne.
Natomiast zimą 2005/2006 było u mnie przez kilka nocy jakieś -30 i wtedy przemarzła większość, bez względu na okrycie, które było zresztą (teraz już to wiem) za słabe.
Cóż, człowiek uczy się na błędach
