Dzisiaj to mnie wzięło na kupowanie nasionek. Matulu, jak zacznę siać, to też zacznę na siebie kląć!

Jak nic. Gdzie ja to wszystko poustawiam?
Teraz się fajnie zamawia. Z soczkiem sobie siedzę. To się podoba i tamto, bach już w koszyku. A tam jeszcze tyle doniczek zakopcowanych czeka na wysadzenie. No dobra, na nie miejsce w ogrodzie jest. Gorzej z miejscem w domu na wysiewy. Skąd ja tyle parapetów wezmę???