Marysiu! Ta.. tylko że ja mam całkiem sporo do wsadzenia... No cóż była okazja, a ja jestem uzależniona...
Ciasto będę robić prawdopodobnie dziś, tylko nie mam jeszcze wszystkich składników.
Gosiu! Ja w zeszłym roku końcówkę świąt i sylwestra spędziłam w temperaturze 25-30C, ale cieszyłam się jednak, że Wigilia była w kraju.

Teraz potrzebuję tylko kilka dni na plusie, żeby uporządkować sprawę z cebulami i innymi lokatorami doniczek...
Mam nadzieję, że szpital nie wypadnie mi przed świętami...

zobaczymy.
H kupił gdzieś te poidełka, bo myślał że to ... popielniczki..., a chciał mieć (ku mojej rozpaczy) takie duże w ogrodzie w różnych miejscach. Już widzę jak biegam codziennie i sprawdzam, czy są sprzątnięte.

Ale teraz jest zachwycony, ba sam kilka razy dolewał wodę
A lampion kupił mi od Ajuny i Jana

- bardzo sympatyczni ludzie. Czasem poszukiwanie samochodu daje nieoczekiwane rezultaty!
Wandziu! U mnie sadzenie cebul najpierw w doniczkach i uwierz, że czasem kwitły tak pozostawione bez zakopania - tulipany i lilie są jednak odporne.

Boję się tylko, że nie będzie mnie w grudniu w domu...
Te poidełka (w moim przypadku wręcz poidła) to w dużym stopniu podgapiłam u Ciebie.

Pamiętam jak namawiałaś mnie, żeby kupić większe i przypadkiem mam.
Tak ogólnie bez jakiejś szczególnej okazji, chciałam Wam wszystkim podziękować, bo dużo od Was czerpię, i ogrodniczo, i domowo, i sercowo.

I dlatego, że mnie ktoś pomoże i że ja mogę pomóc!
Ale mnie naszło...idę nos wysmarkać. Coś się rozczuliłam
