Nie zdążyłam dzisiaj odpisać rano, bo od 8 prąd mi wyłączyli i załatwili mi tym samym cały dzień pracy w ogrodzie.
Dużo zrobiłam i jestem bardzo z siebie zadowolona, mam też nadzieję że jutro będę na chodzie

Co prawda miałam ochotę jutro przesadzić truskawki, ale ponoć już od nocy ma lać
Martusiu a ja dzisiaj szalałam w ogrodzie. M pojechał na spotkanie klasowe a ja rzuciłam się ze szpadlem! Zrobiłam sobie nową szparagarnię z czego bardzo się cieszę. Nie wiem tylko czy od wiosny będę mogła wyrywać szparagi czy zostawić żeby się porządnie zakorzeniły

Zrobiłam nowa grządkę truskawkową na włókninie i mam nadzieję, że uda mi się przenieść truskawki przed zimą

Poza tym wykopałam mieczyki i inne cebulowe, a dalie jeszcze zostawiłam tylko je podwiązałam bo leżały. Miłego wieczoru i przesyłam całusy
Tereniu u mnie słoneczny, ciepły dzień więc go wykorzystałam na prace jesienne. Też mam róże do przesadzenia w inne miejsce niż rosną, bo okazały się pnące
Justynko zawsze sadzę czosnek jesienią. Tak sporo zaplanowałam, ale jak było sucho to nie dało się organizować nowych grządek bo to jest w polu i wodę do podlania trzeba nosić kawałek
Iwonko szczerze się zdziwiłam, nie wiem czy dwa razy w tym roku widziałam kałuże
Beatko Kochana jak miło z Twojej strony
Zaglądam do Was, ale grupa rośnie i nie bardzo chcę jednym pisać a drugich pomijać, na pisanie do wszystkich nie bardzo mam czas
Tunel jeszcze mam nieuporządkowany, dzisiaj zebrałam sporo zielonych pomidorów i poszły do piwniczki do dojrzewania, bo cały czas jem swoje pomidory

Poza tym w tunelu zrobiłam mnożarkę róż i spory kawałek nie skopię przed wiosną. Ciągle jeszcze zawiązują się pomidory szczególnie te małe, więc żal mi wyrywać badyle, chociaż już są brzydkie

Jak wracacie po pracy po 16 to nic nie da się zrobić na zewnątrz bo o 18 ciemno, więc zostaje na wszelkie pracy tylko weekend.
Małgosiu kiedyś dawno już miałam na agrowłókninie i truskawki i poziomki. Pamiętam że miałam jakieś zastrzeżenia, zobaczymy czy się powtórzą
Lucynko czy ja potrafię zaprząc towarzystwo do roboty? no nie wiem

powiedzmy: czasem mi się udaje a czasem obiecują i jak biorą się za wykonanie to już dawno jest zrobione

Tu wyjątkowo wykorzystałam towarzystwo jak lubią jeść to niech zapychają, potem mają większą śmiałość zrywać, bo z tym też jest różnie

Nie zazdrość bo jutro już chyba będę miała też takiego Macieja (mam dwóch syna i M ma na drugie

!
Pracowitego wieczoru! chociaż Ty już teraz tylko czekasz?
Danusiu dałaś dobry przykład to teraz ja przesadzam, sadzę i organizują nowe grządki

Też mam taką nadzieję, że do zimy jeszcze sporo zrobię

Jutro i u mnie podleje to co posadziłam
