Mrinwestor- wreszcie i do mnie deszcz dotarł. Wszystkie rośliny od razu "odżyły". Ochłodziło się i jest przyjemnie.
Andziax007- dziękuję, pokochałam rośliny kwitnące i na nich głównie się skupiam.
Na żywo sinningia wygląda jeszcze ładniej
Anka159- dziękuję za wizytę.
Irysy są też niskie, one niedużo miejsca zajmują. Zawsze pomiędzy innymi roślinami można posadzić kilka odmian.
Irysy wysokie za to mają najpiękniejsze kwiaty...te falbanki i zapach przyciąga uwagę widza.
Ja sobie tworzę irysowisko w takim miejscu, by móc odpoczywać i czuć ich zapach.
Renata1962- o, tak.
Wciąż coś kwitnie, pachnie na działce.
Teraz akurat pachną warzywa i owoce. I jest mnóstwo pączków na chryzantemach...wnet rozpoczynam kolejny sezon chryzantemowy.
To teraz za fiołkowe maleństwa trzymam kciuki. Ja ukorzeniam swoje fiołki od razu w podłożu w mnożarce, dzięki temu po około 6 tygodniach - mam już gotowe sadzonki do rozsadzenia. Nie wszystkie odmiany tak szybko puszczają sadzonki.
Koniczynka2014- dziękuję ;)
Tych siewek jest więcej, sa podobne. Dlatego część będzie szukać nowych właścicieli.
Mniodkowa- każda kolekcja czymś się wyróżnia ;)
Ja kocham kwitnące rośliny, a że są na działce to korzystam i robię zdjęcia na łonie natury.
Wystarczy grafik - wtedy mało czasu zajmuje opieka nad roślinami.
U mnie długi weekend był rekordowo upalny. Temperatury dochodziły do 40 stopni w cieniu. Jedyną ochłodą był odpoczynek nad wodą. A że plaży brak, za to są górskie, czyste potoki...to odpoczywałam w świąteczną sobotę w Ropicy Polskiej; na głazach są chronione porosty, co świadczy o czystości środowiska:
Woda jest czysta, widać dno i kamienie...a strumień płynie tuż przy głównej drodze, jakieś 5 metrów dalej jest asfalt...
Widziałam tam zaskrońca, nie zdążyłam jednak zrobić mu zdjęcia. Nad strumieniem jest zawieszony betonowy mostek, a dalej ścieżką można dojść na cmentarz z I wojny światowej. Takowych cmentarzy w mojej okolicy jest około 300 - mostek z widokiem na Magurę Malastowską w tle:
W niedzielę było podobnie...bardzo gorąco. Tym razem pojechałam do uzdrowiska - Wapienne, które jest w odległości kilku kilometrów od mojej działki. A tam góry, strumienie górskie...czyste powietrze, opuszczone sady. Owoce można zrywać zupełnie za darmo...
Grusza..stara odmiana..smaczna, choć jeszcze niewiele owoców dojrzałych...za to gałęzie uginały się od ciężaru gruszek:
A obok pyszne słodkie, pachnące, dzikie czernice chronione wielkimi kolcami...pokusa warta wbicia kilku kolców
Ostrzegam... by móc kosztować dary natury trzeba mieć podstawową wiedzę na temat roślin jadalnych i trujących. Tuż obok pysznych jeżyn rosła trująca kalina koralowa, piękna i zdradliwa roślina:
I ciekawostka...w moich okolicach często spotykana "budowla"... ambona myśliwska:
Oczywiście rośliny, zioła też tam były w ilościach "hurtowych":
To nie jest topinamur, a raczej jakiś słoneczniczek...
Mój bukiecik na "Zielną":
Kolejny czerwony achimenes kwitnie:
Sierpień to czas zbiorów... moje, pierwsze dynie Hokkaido...już są wspomnieniem, pieczone z ziołami były smakowite:
