Witam Was siódmego dnia tegorocznego listopada, który chyba przejdzie do annałów, jako jeden z ładniejszych miesięcy

Wczoraj obrywałam brzydkie listki swoim rozom, bo plamistość rozhulała się na dobre. Nie obyło się bez ran kłutych i szarpanych... Na dziś zaplanowałam podlewanie, wstaję - a tu podlane


Annes, dzięki, każda pora roku powinna w ogrodzie wyrażać się inaczej, co nie znaczy gorzej. Zawsze coś będzie grać pierwsze skrzypce. Wiosną świeża zieleń, latem - barwy kwiatów, jesienią - kolory liści i ciemna zieleń iglastych, a zimą...? Zależy, jaka ona będzie.
Dla Ciebie - listopadowa Pink Peace.

Wandeczko, tak właśnie lubię. Staram się na zimę zostawić ogród w takim stanie, żeby patrzeć na niego z przyjemnością, żeby mnie nie wkurzały jakieś śmieci wtedy, kiedy zrobi się zimno i nie będę miała ochoty wychodzić na zewnątrz. A wiosną...

Tobie dedykuję Abrahama Darby.

Pepsi, nie powiem, żeby łowieckie talenty Ibrakadabry mnie cieszyły


Dla Ciebie też różyczka, Rose de Resht.

Wiesz, Marysiu, że mój Tato nie pozwolił w ogrodzie posadzić żadnej tui, uważał ją za krzak cmentarny, tak samo nie było w naszym domu kalli i chryzantem - z tego samego powodu

A ja lubię wszystkie trzy rośliny. I, o dziwo, w moim ogrodzie tuje Tacie nie przeszkadzały.
Bukszpany mam od początku, bardzo je lubię, mimo drapieżnych korzeni, niektóre kule są już olbrzymie. Ale widać je dopiero kiedy minie szał kwitnienia bylin. Najlepszy dowód, że zauważyłaś je dopiero teraz...
A ilość śmieci, jaką generują odwiedzający cmentarze, jest zaiste zastraszająca

Koty pozdrawiają ciocię z B.

Jaką by Ci tu różyczkę...? Może Baronesse.

Margo, naprawdę widać w ogrodzie większy luz? Boję się, że to tylko efekt powycinanych zeschniętych badyli, bo, co prawda kilku bylin ubyło, ale za to przybyło sporo róż. Reszta roślin tylko zmieniła miejsce, mam nadzieję, że na lepsze...
Tradescanta jakoś u Ciebie przegapiłam. Przyjrzę się w przyszłym sezonie.
He, he, znaczy, że czytamy tak samo...

Tobie proponuję swojego młodziaka, ale wspaniałego - Granny.

Dorotko dorkow0, dzięki, że wpadłaś.
Coś mi się zdaje, że w jakiś melancholijny nastrój popadłaś...

To przez tę jesień?
Przyjmij więc ode mnie wesołą różyczkę, Friesię.

Sabinko, no właśnie, sądząc po ilości prezentowanych roślin, nie mogłam uwierzyć, że to tylko 200 m


Nie pamiętam, czy masz tę różę u siebie, ja Ci dedykuję Comte de Chambord.

Witaj, Jagódko Małopolska

Jasne, że stare, zabytkowe cmentarze są bardziej nastrojowe i niewątpliwie piękniejsze, ale odwiedza się zazwyczaj te, gdzie spoczywają bliscy...

Nie do wiary, że do dziś trapią Cię letnie plagi. Moje ślimaki poszły już chyba spać

Chciałabym łagodnej zimy, nawet za cenę wzmożonej walki ze szkodnikami. Teraz jest czas na zgromadzenie arsenału.
L-4 dobra rzecz, ale jeszcze lepsza - krzepkie zdrowie i takiego Ci życzę.
Dla Ciebie mój ulubiony Avalon.

Basiu, jak mogłam zapomnieć, że Ty kolejorz

Witajże, witaj! Kiedyś specjalnie wybiorę się na budowę naszej nowej linii kolejowej i zrobię dla Ciebie sentymentalny reportażyk.
No widzisz, jak te kwiaty potrafią człowiekowi zawrócić w głowie? Faktycznie, tego lata Baden - Baden jakby z lekka zapomniany... i nawet zdjęć świeżych nie mam

Trudno, musisz zadowolić się różą (to Mariatheresia) i buziakami


Agnieszko, może i nie zbierałabym liści tak pilnie, gdyby nie to, że pokryte parchem przez ekologiczne traktowanie jabłoni. Staram się likwidować źródła chorób grzybowych...
Pomijam fakt, że faktycznie w ogrodzie lubię porządek

Masz rację, zabezpieczenie chaty jest najważniejsze. Zmarłych nawiedzić zawsze zdążysz, im się już nigdzie nie spieszy...
Wiesz, że ja lubię takie pustawe ogrody? Widać wtedy to, czego nie zauważaliśmy latem, a co jest równie warte uwagi.
Lubisz ciemne kwiaty, więc dla Ciebie z pozdrowieniami Gospel.

Dla tych, którzy tu tylko zaglądnęli - marketowa róża o nazwie Niewiadomoco.

Dzięki Wam za listopadowe wizyty, nie dajcie się chorobom!
Pozdrawiam serdecznie - Jagi