Maryniu moja gaura już zimowała, ale jak wiadomo ostatnia zima była łagodna, na wszelki wypadek obsyp korzenie liśćmi i z pewnością przezimuje. Najważniejsze, że pędów okrywać nie trzeba, gdyż nie jest zimozielona.
Na zimę pędów nie ścinam, dopiero wiosną, ale myślę, że to nie ma znaczenia.
Najgorsza będzie dzisiejsza noc, później niby ocieplenie, ale co z tego, jak szkód mróz narobi.
Marysiu ten lasek na zdjęciu za płotem, to mieszany las sąsiadów, tam chodzimy na grzyby. Nasz lasek brzozowy jest z drugiej strony ogrodu zaraz za siatką i te brzozy śmiecą teraz okrutnie a liście drobne, pomiędzy grabiami przelatują, bo ileż razy można zbierać kosiarką.

Pierwiosnek tylko jeden taki wyrywny, gdyż rośnie w zaciszu pod kaliną. Chryzantema pistacjowa zapowiada się piękna, ale po dzisiejszej nocy nie wiem, czy coś z niej zostanie. Zobaczę w niedzielę, jak pojadę, już powinna zakwitnąć.
Również miłego weekendu Ci życzę.
Dorotko jak na wiosnę rozkwitnie moja pierwiosnkowa łączka i będą białe, to otrzymasz całego bez dzielenia, gdyż ja wysiałam mieszankę z nasion. Pamiętam, że dużo białych miałam w malinach, ale przy plewieniu wyrzuciłam, one się bardzo wysiewają.
Zytko na pierwszym zdjęciu, to kolcowój szkarłatny, a na drugim dławisz. To jest okropne pnącze, posadziłam przy siatce dwie szt, bo musi mieć zapylacz, żeby owocował i już zaczyna siatkę skręcać, za nic nie można go wyciągnąć, ani nawet wyciąć.
Ten ode mnie, to cytryniec, bardzo zdrowa roślina i wspaniała na nalewki, na Twojej żyznej ziemi powinien dobrze owocować.
Dałaś mi do myślenia, jakie kwiatki ma dławisz, gdyż co roku owocuje, a ja kwiatków nie widziałam.
Po niedzieli będzie cieplej, to może jeszcze zakwitną Twoje chryzantemy .
Dobrze, że zadoniczkowałaś, bo dzisiaj ma być bardzo zimno w nocy. Ja swoje trochę przerzuciłam włókniną, tylko nie wiem, czy wiatr nie zwieje.
Pozdrawiam również.
