Lucynko wpadłam i do tego wątku bo zaciekawił mnie tytuł.
Przeczytałam wszystko od początku i dzięki za przekazanie praktycznej wiedzy
Co prawda zbyt dużo suszonych kompozycji nie robię bo kurz a ja alergiczka ale za to jeden duży i wędruje wysoko na szafie.
Nie widzę abyś używała byliny o nazwie Anafalis perłowy.
Wspaniale nadaje się do kompozycji w wazonie w stanie świeżym, jak i suszony .
Musi rosnąć na ubogim stanowisku wtedy zachowuje swój naturalny srebrzysty kolor liści. Na bogatszej zielonkawe. Białe kwiaty z żółtym środkiem zachowują kolory.
Roślina przy dotyku delikatnie szeleści i pewnie dlatego lubię je dotykać. Moja wnuczka ( 9-latka) jak tnie przed odjazdem kwiaty do wazonu to zawsze biegnie mówiąc do mnie ... "wiesz babcia ... jeszcze tej szelstki chcę "
Poszukam zdjęcia w suszonej kompozycji i pokażę.
Hortensja o której wcześniej pisałaś z koleżanką to faktycznie drzewkowata Anabelle.
Uwielbiam ją i mam duże 2 krzewy tuż przy wejściu na działkę. Koleżanka bierze ode mnie do kwiaciarni jej kwiaty na szczególne zamówienia .
Zdjęcie z 6 sierpnia bo teraz biel kwiatów prawie znikła i wracają do zielonego koloru. W tym roku susza i upały więc kilka kwiatów nawet przypaliło z wierzchu - szkoda.
Szkoda,że tak daleko mieszkasz bo mam też 2-letni krzew na zapasowej rabacie - samochodem można by cały z kwiatami zapakować i od razu materiał do pracy
Miechunkę miałam u siebie ale zbyt ostro się rozrastała bo mamy dobrą ziemię i ... zlikwidowałam.