Dzięki Wszystkim za wizytę. To dla mnie prawdziwy zaszczyt - tyle osób mnie odwiedza i w dodatku pisze w moim wątku
Wybaczcie mi lakoniczność.
Rzuciłam palenie i jestem ..... hmmmm..... mało towarzyska

. Taka reakcja, jedna z reakcji .... jak to na odwyku
Tymczasem (gdy walczę z napadami niekontrolowanych napadów świńskiej chęci na żarcie wszystkiego co w zasięgu wzroku) w moim ogródku coś tam się dzieje. Bywam rzadko bo do roboty nie ma wiele a pogoda nie rozpieszcza, nie chce się siedzieć w temp +15 st C.
No ale dzieje się
Przede wszystkim moja faworyta zaczyna kwitnąć
Sahara. Jest u mnie rok, odporna na choroby (mszyca też nie bardzo ją lubi), ładnie się rozrasta chociaż nie bardzo wiem jak wziąć ją w karby. Nie pachnie ale zmieniające kolor z żółtego w różowy kwiaty rekompensują to
Tu widać wszystkie fazy kwitnienia - od pączka do pełnego rozkwitu. Dla mnie mistrzostwo świata
Leonardo Da Vinci. Jest u mnie od września 2013. W ubiegłym roku tak jakoś "wykasłał" parę kwiatków - teraz też jeszcze się nie popisuje za mocno ale jest lepiej. Ma wiele pączków
Młodziutki Amadeus zaczyna w pięknym stylu życie u Rudej
Jak widać po środku tej rabaty jest łyso. Miejsce to przygotowywane było na kominek, prawdziwy kominek, który miał ogrzewać werandkę i w razie potrzeby służyć jako grill. Pomysł upadł, w miejsce łyse posadziłam clematiska Diamond Ball, któremu źle było w poprzednim miejscu i zasechł. Może być uwiąd ale nie tracę nadziei

. Amadeus rośnie w towarzystwie clematisa Summer Snow (tak mnie jakoś pcha do patriotycznych zestawów kolorów

) ale roślinki zostaną rozsadzone po całości.
Avalon ..... piękny arystokratyczny Avalon. Ależ to jest róża
Młodziutka, u mnie miesiąc.
Symphatie popisuje się

. Od momentu, gdy w wątku "najgorsze róże w moim ogrodzie" napisałam, że u mnie wszystko złe zaczyna się od niej (plamistość, robaki, raki .... wrrrr) - jakby ją co strzeliło
Proszszszsz
Nie popisuje się natomiast Mr. Lincoln . Coś z nim ewidentnie nie halo
Pięknie natomiast kwitną sobie inne różne badziewia. Odkąd przestałam zabiegać o goździki wysiane 2 lata temu ( nie chciało się im kwitnąć

) - teraz - w najlepsze, same się rozsiewają, zakwitają ..... wkurzają
Wiesiołek
Iryski holenderskie. Kupione w przedwiosennym szale w markecie. Jakoś nie doczytałam, że sadzi się je jesienią. No i trzeba było sadzić na początku kwietnia. Myślałam, że będę miała sam szczypior w tym roku ale nie - karnie zakwitły wszystkie - ślicznie
Reszta na razie jest milczeniem
