Rzeczywiście piękne widoki, ale ta M. zeilmanniana to dała czadu - takie kwitnienia to się potem mogą śnić po nocach, jak grzyby po obfitym grzybobraniu.
Moja maleńka Ayl. deminuta choć niedawno zakupiona i posadzona, coś tam tez chyba produkuje i chyba nie tylko odrosty.
Twoja pseudodeminuta bardzo gustowne ma te kwiatuszki, szczególnie urokliwe, gdy ich wiele.