Oj, mam niestety to samo " delikatne miejsce",
gdy chodzi o przycinanie, Hanuś

.
Wiem, że trzeba ale gdy mam to wykonać,
zwykle jakoś nożyce wypadają z rąk.
Ale z trzech gałązek, staram się uszczknąc choć jedną, by się rozkrzewiła.
Ty, masz ogromne okazy.
Ja mam tu, dopiero maluszki jednoroczne
Bo te starsze, zarżnęłam przelewając zimą w mieszkaniu.
