Przeszłam się dzisiaj po działce - i zrobiłam takie oczy

na ilość pracy i cięcia - a najwięcej pielenia jakie mnie czeka po zimie.
Uradował mnie milin i trytoma - zapomniane i nieprzykryte przeze mnie przezimowały dobrze, podobnie róże , 2 są podejrzane - te duże przesadzane na jesień, wyglądają jakby zeschły - ale zobaczymy,
Zasmuciła mnie mahonia wyglądająca najgorzej po zimie odkąd pamiętam ją w ogrodzie. Ma pełno zeschłych liści - winą z pewnością były zimowe wiatry, które często wiały co przyniosło taką a nie inną szkodę. Skarpa wygląda tragicznie - myślę jak usunąć tą irgę aby było łatwo, szybko i bez szkody dla bocznych roślin - masakra jakaś - jak to zrobię będę wielka
Ale co tam siłę mam prawda ?
Obiecuje nie zaniedbywać FO - siedzę nad dwoma sporymi projektami - już ogarniam , ale pracy na najbliższy miesiąc jest sporo - ale jestem już prawie w połowie i to cieszy
Ave witaj kochana - cieszę się z odwiedzin

Tak wiosnę mam - jeszcze taka nieśmiała niewielka - ale mam. Czas zakasać rękawy i ruszyć na ogród - może piątek, sobota - tak planuję

Zapraszam Ciebie do oglądania moich poczynań - może coś z tego będzie. Muszę opracować w miarę sensowną metodę usunięcia irgi i mało inwazyjną dla skarby i roślin sąsiednich
Dorotko - tak roślinki się pchają - nieśmiało. Tak jak pisałam powyżej - wciągnęły mnie 2 projekty zawodowe - sporo pracy , wielka niewiadoma

sporo pracy przede mną - ale najgorsze chyba za - ogarnąć to psychicznie

obiecuję już nie zaniedbywać
Asiu bardzo się cieszę
Olu ja jakoś przez tą skarpę nie polubiłam irgi

Pewnie w wersji płożącej na rabacie wygląda piękna, przycięta trzymana w ryzach. Pewnie i ja bym ją pokochała gdybym na skarpie posadziła ją u dołu a nie u góry - a tak odsłania dolne partie ligustru posadzonego piętro wyżej przy płocie, oplata świerki Conica i wychodzi tu i ówdzie na skarpie w niespodziewanych miejscach.
Ta część skarpy jest w miarę poprawnej kondycji glebowej - kiedyś przemieszałam jeszcze czarnoziem z tą ziemią i piachem, gorzej jest na części koło szopki (kiedyś pokazywałam zdjęcia) - tam jest praktycznie sam piach - wymiana nie dała rezultatu - za duże koszty , zbyt duży spadek , brak miejsca do zwiezienia takiej ziemi i inne problemy przesądziły, że posadziłam tam już rośliny, efekt jest taki, że dopóki nie zarosną brzozy, które będą rzucały minimalny cień na skarpę do 14 :00 jest patelnia. Ale brzozy już coraz większe - także jestem dobrej myśli.
Aguś witaj - tak mój Walenty - dba o moje kwestie ogrodnicze wie, że to moja pasja i miłość. Ale ja uwielbiam otrzymywać książki - to mój najlepszy prezent pod słońcem a przede wszystkim ogrodnicze. Ciepło przytulam i jeszcze raz dziękuję Ci za pomoc.
Aniu oj niech cię nie zmyli białe futro Stefanka na zdjęciach - łapska ma jak syn węglarza

Jak wraca ze spaceru jest koloru burego - w zależności gdzie się wałęsał - najgorzej jak ktoś zapomni i go zamknie w kotłowni gdzie jest węgiel - wtedy ma przymusowe wietrzenie i czyszczenie na dworzu

Ostatnio ma jakieś humory i bije starszego kota - nie wiem może to jakieś hormony wiosenne (jest przed kastracją).
athshe - zawsze można posypać korę , włókninę , a jeżeli chwasty wychodzą sporadycznie - nie powinno być problemu.
Ja mam dwa powody - wizualne i trudności w pielęgnacji. Jak lubisz irgę to ją trzymaj i pielęgnuj
Agness - Aguś rozumiem - powiadom mnie proszę aby mi nie uciekło

z niecierpliwością czekam - tak Walenty ma wielkie serce
magdalek11 ciepło witam nowego gościa - bardzo mi miło, rozgość się

i pozostań na dłużej
Pauli tak oznaki wiosny są i nie ma dwóch zdań - wiosna idzie. Trzeba zakasać rękawy (coś co lubimy my ogrodnicy) i powoli opracować plan działania - bo jak pogoda i temperatura pozwala i daje zielone światło to trzeba korzystać.
A pracy sporo - oj sporo...Stefek - łobuz jeden - on uroczo wygląda jak śpi, ale jak psoci to rogi można mu przyprawić.
Dziękuję Wam wszystkim za odwiedziny