Niech nadchodzący rok będzie dla Was doskonałą okazją do spełniania swoich marzeń, realizowania planów i sięgania po to, co do tej pory wydawało się Wam niemożliwe.
Nie strzelam w Sylwestra!!!!!
Wielkimi krokami zbliża się noc sylwestrowa. Najbardziej oczekiwana impreza dla większości ludzi. Dla wielu psów jest to jednak najstraszniejsza noc w roku. Kiedy my w najlepsze bawimy się na imprezach przy huku korków od szampana, psy i koty marzą, by sylwestrowa wrzawa wreszcie ucichła. Sylwester zdecydowanie nie kojarzy się naszym pupilom z wyśmienitą zabawą. Wybuchy petard i rozbłyski fajerwerków przyprawiają je o spory stres, na który nie pomagają czułe pieszczoty właściciela czy dodatkowa porcja smakołyków
Kiedy ludzie odpalają petardy i z radością podziwiają ich rozbłyski na niebie, czworonogi przeżywają prawdziwy koszmar. Huk sprawia, że są zdezorientowane, spanikowane i przerażone. Trzęsą się ze strachu, szczekają, ujadają, próbują zagrzebać się w najciemniejszą dziurę w domu? Seria radosnych dla nas eksplozji, to dla nich niezwykle stresujące przeżycie. Dlatego też chciałabym, abyśmy przed TĄ nocą pomyśleli o NICH.
. Zastanawia mnie, czy strzelanie fajerwerkami to naprawdę taka wielka przyjemność? Ja rozumiem, że sa one ładne, fajnie hałasują i ludzie je lubią. Ja też. Sama nie strzelam, od kiedy wiem, jaką traumę mogłabym zgotować mieszkającym w okolicy zwierzętom. Wciąż zadziwia mnie fakt, że w dużym czy małym , cywilizowanym mieście, , nadal nie wprowadzono zakazu strzelania, gdzie popadnie. Nie dość, że jest to niebezpieczne dla ludzi, to jeszcze powoduje wielki strach i panikę naszych pupili. Co roku całe ich mnóstwo ucieka swoim właścicielom, tak naprawdę uciekając przed hałasem wystrzałów. Może warto czasem pomyśleć nie tylko o sobie i swojej przyjemności? Czy naprawdę warto narażać naszych małych przyjaciół na stres?"