
Odświętujmy już po Bożemu te Święta i zabierzmy się za dalsze doskonalenie terenów zielonych.
Jesteś za tym? Widzę, że tak, bo już pomidorki chodzą Ci po głowie

PS. Wątku nie zamykaj, niech się wije, nawet wolniutko, żeby smutkiem nie powiało...
Ciekawe spostrzeżeniagajowa pisze: Jaga - z fachowcami chyba się już pożegnałam...no, może niezupełnie, bo mam takiego jednego domowego, a ponieważ chyba za słabo jest wynagradzanyto ociąga się z różnymi drobnymi, acz ważnymi drobiazgami - a to wieszaczek, a to lampa, a to jakiś uchwyt lub półeczka ; mnóstwo tego jeszcze jest do zrobienia...Przy okazji przypomina mi się zawsze jakiś taki "dowcipowy" tekst męża do żony: " Mówiłem ci już, że jak obiecuję, że coś zrobię, to zrobię i nie musisz mi o tym co rok przypominać!"
![]()