Karolino - fajnie, że zajrzałaś do mnie. Zrobię z kobeą, jak piszesz tzn. wysieję jeszcze w tym roku. Ukorzenianie sadzonek w ogóle mi nie wychodzi a chciałabym się wreszcie ponownie doczekać kwiatów.
Aniu 
- tak, jestem cierpliwa i wytrwała, uprawa roślin dodatkowo wzmacnia te cechy. Do każdej z roślin mam emocjonalne podejście - po prostu żal mi wyrzucać tych, które jeszcze tak pięknie wyglądają. Poza tym dużo satysfakcji mi daje własna uprawa, kupuję tylko te rośliny, których nie jestem w stanie sama wyprodukować. Pytasz, co mi się udało. Fakt, jakieś podsumowanie by się przydało. Sprawdziły się jak zwykle z własnego wysiewu:
smagliczka, lobelia, niecierpek balsamina, szałwia purpurowa. W tym roku po raz pierwszy wysiewałam
starce i
koleusy i też byłam z nich zadowolona.
Natomiast nie udała się zupełnie własna uprawa:
godecji, kapusty ozdobnej, astrów, cynii i słoneczników. Być może dlatego, że rosły w cieniu.
Niecierpki,
żagwin i
goździki Szabo też mi się nie udały. Niby urosły, ale w ogóle nie kwitły. Rozczarowały mnie też
mieczyki (ponownie nie zakwitły) oraz
kanna i dalie (miałam je po raz pierwszy). Oj, sporo było tych rozczarowań. Ale też i sukcesów i radości. W sumie to było udane lato
Amara - ale begonie w formie bulw będziesz zimować? Moją najładniejszą begonię zaatakował mączniak, liście pokryte są białym pyłem, są jakby posypane kredą. Część liści nadal jest zielona, zastanawiam się, czy już wyjmować bulwę i ją ewentualnie wymoczyć w jakimś topsinie czy najpierw oprysk na liście zrobić. Co radzicie?
Arniko - piękne kwiaty miałaś

Szkoda, że mróz je wykończył, bo widać sporo pączków. Mam nadzieję, że jednak zdążyłaś nacieszyć oko kwiatami.