
Cześć Alexia, muszę Ci, to napisać...... wyobraź sobie, że moje Zochy ( a już Justynki

) w drugim kwitnieniu nie mają już takich landrynkowych rumieńców
Otwiera się pierwszy kwiat o bacznie go obserwuję.... jest taki jak u Ani - Ann piękny jasny róż z przebarwieniem zielonkawym.
Czyli, to nie o szczepienie tu chodzi, ale może o to, czym róża była karmiona zanim trafiła do mnie.
Mamy naprawdę ciężki sezon dla róż. Moje w gruncie rosną, ale o wielu długo by pisać co i jak z nimi było. Tylko dzięki temu, że dużo czytam i jestem odważna w działaniu udało mi się uratować niektóre zdechlaczki.
Najważniejsze, żeby wyciągać wnioski na przyszłość i sadzić dobre róże.
Pozdrawiam i do popisania?.. zdjęcia wkleję jutro , bo zaraz jadę?..
