Sprawdziłam sobie, kiedy ostatnio wypowiadałam się w Twoim wątku (bo podglądałam całkiem niedawno) i wyszło mi, że to było całe mnóstwo pięknych roślin temu

.
Na początek chciałabym pochwalić ciemnego koleusa i begonię

. Fajne są takie "inne" kolory

. Ja sobie sprawiłam trochę jaśniejszego i właściwie od razu zaczął mi padać. Przycięłam go, żeby uratować cokolwiek, ale niestety, szczepka mi zgniła. Dolna część dopiero teraz zaczęła się zbierać w sobie - po ponad miesiącu. Widać, że masz do nich dużo lepsze podejście, bo ten Twój taki jędrny i zdrowy

.
Zakupy z OB, jak zwykle, piękne. Peperomia bardzo mi się spodobała, ale filodendron po prostu mnie uwiódł. Po pierwszym spojrzeniu pomyślałam, że to jakaś palma

- chyba trza mi okularów

. A tak na poważnie, to jeszcze takiego nie widziałam - jest fantastyczny

.
Skrętników chyba nie muszę chwalić - i tak wszyscy wiedzą, że są niesamowite, a te dwubarwne to już w ogóle hipnotyzują

.
Ogródek szczęśliwie odżywa po jesiennym kataklizmie

. Kwiatów powojnika aż prawie Ci zazdroszczę - u mnie na balkonie rosną trzy clematisy: jeden ma 10 cm i nie chce mieć więcej, drugi wyrósł dość długi, ale właśnie usycha od dołu (i to właśnie były dwa, na których mi zależało), jedynie trzeci, NN, jakoś daje radę

. Dlatego prawie mnie skręca, kiedy widzę kwitnące okazy

. Do tego zestaw kolorystyczny naparstnic - cudo

.
Na widok filodendrona Ilselmanii prawie zawyłam: dlaczego ja mam tak mało parapetów? Muszę kiedyś, w przyszłości, kupić sobie jakiś apartamentowiec lub hotel - wtedy będę mogła dopiero poszaleć z roślinami i ustawię się do Ciebie w kolejce o szczepkę

. Póki co, pozostaje mi jedynie podziwianie zdjęć... cudownych zdjęć, cudownych roślin...
A ten ostatni filodendron, Andreanum, to nowy nabytek, czy już go widziałam? Też cudo

.