Katharos no właśnie:).
Anabuko pracowity może nie, raczej przyjemny

. Dziś wybrałam się dosłownie przed chwilą skuszona pięknymi wieczornymi zdjęciami z Waszych wątków:).
Christinkrysia witam Cię serdecznie w moich zielonych progach. Każda nowa osoba z miłym słowem to dla mnie miód na uszy.
Z pomidorkami masz rację, jak co roku poniosło mnie z rozstawem, były takie małe (!!!) i tak daleko od siebie posadzone. Ale tak jest co roku

.
Paulii dzięki

.
Pacynko stoję z batem nad nimi

. A tak serio to co masz konkretnie na myśli? Wydaje mi się, że w normie wszystko

.
Gosiaczku12a11 dziękuję:).
Kogra dzięki. Właśnie komary...jak ja mogłam je jeszcze pominąć w swoich wywodach. To jest istny horror. W dzień upał, wieczorem człowiek chciałby odetchnąć i wyjść nacieszyć oczy kwiatami i nos zapachami i co? Nie da się! O 20 jest godzina zero kiedy już naprawdę nie da się wysiedzieć. Wcześniej jako tako...
Tak więc Grażynko u mnie dokładnie tak samo tną paskudy..

Tutaj lilie wsadzone 2 lata temu z maluśkich cebulek, które wyrosły przy liliach. Wykopałam je w czasie przesadzania. Zasadzone pod nogami piwonii. Bo jak te przekwitną to nie ma nic:). Teraz 5 min dla lilii:).
A obok moja "męczennica"

. Roślinkę tą własnie jako męczennice kupiłam. Okazała się clematisem. Ale ciekawe jakim???Przyjmuję zakłady:).
Ale chyba będzie mi sie podobał

bo ma masą pąków i kwiaty lekko skierowane w dół. Czyżby jakiś dzwonkowy?? Liście ma drobne. A kolor będzie niespodzianką:).
