Witam wieczorkowo
Patrysiu, moim zamierzeniem było, żeby powojniki pięły się po drewnianych kratkach - ale one wyraźnie nie chcą, i łapią za tę metalową - a ona miała być jedynie osłoną przed moimi dziećmi
Beatko,
Renatko 
Studnia na dniach będzie skończona, bo daszek idzie do poprawy. No i nadal nie mam łańcucha, żeby zawiesić swoje wiaderko
Gosiu,

witam Cie w moim wątku - i bardzo się cieszę, że znalazłaś mój młodziutki ogródek
Dzisiaj u nas popadało, więc nie jest już tak sucho. Może trawa trochę podrośnie, bo kiepsko z nią. Podczas budowy altany zniszczyła się zupełnie i teraz próbujemy ją zregenerować. Już miesiąc temu dosiewaliśmy, ale uparta jest i kiełkuje plackami.... Miernie to wychodzi, bo pasowałoby ją podlewać kilka razy dziennie, a my możemy jedynie wieczorem, jak wracamy z pracy.

Ale dzisiaj deszczyk nas wyręczył
Nadal pielę rabaty z różami. Chwasty rosną w niej jak głupie, a jeszcze chętniej rośnie w niej trawa - nasiona spłynęły na rabatę z deszczem i chcą mieć tam trawnik. Walczę więc zapalczywie z widelcem w ręku hihi
Pąków róż przybywa, ale jeszcze żaden kwiat się nie rozwinął...
A dzisiaj to jestem okropnie zła. Kret już wczoraj wieczorem wyrył sobie tunele właśnie w mojej rabacie różanej. Jakby wiedział, gdzie sadziłam róże, bo przeszedł równo pod aspirynkami i pod Red Leonardo da Vinci. Tunele ma tuż pod ziemią, więc na powierzchni rabaty zrobiły się takie wałki...

Usypał kilka kopców, w tym dwa przysypały prawie całkiem malutkie róże Bienenweide Rot.
Kupiłam dzisiaj pułapkę na kreta i kazałam mężowi założyć - może się huligan złapie....
Ależ jestem zła na niego - moje róże pączki puszczają, kwitnąć mają, a on im koło korzeni ryje...
