Dziewczyny, mój pies to takie małe adhd, choć już nie jest najmłodszy i zaczynają zdarzać mu się chwile zadumy

Kładzie się wtedy przy mnie, jak coś robię w ogródku i potrafi nawet tak kilka minut spokojnie poleżeć (do czasu aż coś go nie rozproszy)

Drugi dzień z rzędu na łączkę za ogrodem przychodzi
"paść się" zając. Siada bezczelnie kilkadziesiąt metrów od nas i coś tam sobie zajada. Tak długo, jak zając siedzi, mój pies stoi wytrwale przy płocie i szczeka jak wariat, a zająca nic nie rusza. Dziś po kwadransie ujadania w końcu mnie ruszyło i zagoniłam go do domu

Może uda mi się zrobić dobre zdjęcie tego zająca, to pokażę
Ewuś - wykorzystaj jutro pogodę, bo w weekend podobno spore ochłodzenie.