agucha, szkoda eszynantusów, ale za to odbiłaś sobie okazyjnym zakupem hoi.
Moje eszynantusy przez zimę namiętnie gubiły liście, ale ogólnie odpukać są w niezłej formie. Natomiast padła mi hoja multiflora, a ta najzwyklejsza hoja kupiona na targu stoi w chłodzie i wegetuje, ale liczę, że się opamięta i jak się ociepli, to zacznie się rozwijać.
Moja różowa zroślicha po przesadzeniu też nieźle sobie radzi, a przecież pies mi zjadł całą prawie górę, więc to cud, że w ogóle cokolwiek wypuściła.

Storczyki cudne, a zwierzak podwórkowy niebanalny.
