Małgosiu dlatego je zbieram, ale nie do butelki tylko w rękawiczkach (nie białych) Elu kupuję na metry metalową siatkę z drobnymi oczkami, kroję odpowiednie kawałki i robię albo tutkę albo wykładam dołek, tak że odrobina siatki wystaje nad powierzchnię. W tym roku miałam plastikową i zrobiłam próbę zobaczymy czy ją pogryzą
Dostałam kiedyś sadzonkę ciemiernika-rosła do jesieni i padła Mam za to rośliny sadzone z kłączy kupionych wiosną cztery lata temu, radzą sobie dobrze, choć wschodni jeszcze nie kwitł ani razu. Dostałam też od Klarysy kilka siewek, które na razie nie kwitły, ale się rozrastają.
Anulko cieszę się z Twojej wizyty
Czyżby przygryzły siatkę, ale chyba nie metalową?
Właśnie zajrzałam do moich zasiewów i parę mnie ucieszyło, wschodzi jedna (na razie) siewka liliowca, bellewalia z nasion czyli szafirek żółty, czosnek złocisty z nasion i akanty dostają kolejne listeczki ! Reszta jeszcze się zastanawia, ale nadziei nie tracę!
Maryś co do pokrzywek w zeszłym roku popatrzyłam o jakie piękne mam robaczki na liliach zostawiłam ale za kilka dni spotrzegłam znikanie liści...poczytałam na Fo i z wielkim wrzaskiem na siebie poszłam tłuc te paskudy...
i tak co rano i wieczorem tłukłam niemiłosiernie niewinnie wygladające czerwone robaczki...
Marysiu te wredne paskudy pod ziemią dochodzą do siatki (dziurka) przełażą górą (dziurka po stronie siatki) i żrą to co w środku łącznie z koroną cesarską która miała je odstraszać.
Marysiu jednej zimy od grudnia kwitł mi ciemiernik i też byłam zdziwiona że zginęły oba duże i nic ich nie ruszałam Na szczęście nornic nie mam Miałam tylko jeża co mnie wystraszył i poszedł w siną dal
Misiu oprócz czerwony chrząszczyków trzeba pomarańczowe jajeczka zdrapywać Anulko dlatego ja wystawiam siatkę nad, a pewnie zawsze się trafi jakiś spryciarz, ale ogólnie to działa. Eluś jeż będzie poczekaj na wiosnę, a nornicom napisz wstęp wzbroniony
Ciemierniki szklarniowo hodowane chyba są mnie odporne na zimno, ale może jakbyś w pierwszym roku okryła to potem już byłoby lepiej
A teraz pokażę Wam wiosnę
Małgosia wczoraj pisała, że leszczyna się złoci, a moja.....?
Moje ranniki wyszły wreszcie spod śniegu
Marysiu,na trzech pierwszych fotach wspaniałą wiosnę pokazałaś, taką którą wszyscy bardzo lubimy , sytuację trochę ratują pozostałe fotki, choć i tak widać szron na nich, to u nas o dużo lepiej.
Mimo to zdjęcia bardzo ładne, ale ja już chcę wiosnę
Iwonko to nie szron tylko na wszystkim jest lód. Jak dotknęłam listka jakiejś roślin to się ukruszył i złamał. Nie ma wiosny , nie ma ....
Chodzę po ogrodzie i obejściu jak po szkle! I słońca ani krzyny !
U nas też rankiem była cienka pokrywa lodowa.
Marysiu czekam na moje akanty i nic, chyba zacznę rozgrzebywać ziemię w doniczkach. Twoje już mają drugie liście, a moich ani widu.