mały amatorski sad
mały amatorski sad
Witam, prosze o opinie osoby, które sadziły drzewka owocowe (głównie jabłonie) na ziemi z wodą gruntową okresowo na poziomie maksymalnie 1m, w innych okresach niżej. Jeśli chodzi o jabłonie planuje kilkanaście dużych drzew na podkładce A2 i mniejszych na podkładce P14. Prosze o informacje czy takie podkładki sprawdzą się na tym poziomie wód. Dodatkowo interesuje mnie jak będą czuły się leszczyny? Oczywiście wiem, że wybór podkładek zależy od innych czynników( niedługo będe widział wiecej o strukturze gleby), ale na razie chciałbym usłyszeć czy ktoś miał doświadczenie z nasadami w stosunkowo tak wysokiej wodzie gruntowej. Czytałem, że w takich przypadkach można zasadzić drzewka na podwyższeniach ziemi (pewnego rodzaju "wał" - płaski "kopiec") podnosząc w ten sposób korzenie od wody gruntowej o np. 0,5m- czy ktoś spotkał się z takimi nasadami?, czy nie stwarza to problemu dla stosunkowo "płaskiego" systemu korzeniowego jabłoni? Z góry dziękuje za wszelkie odpowiedzi i sugestie. Pozdrawiam.
Re: mały amatorski sad
mam posadzone na próbę kilkanaście sztuk drzew owocowych na takim terenie i na razie wszystko w porzadku. ale tylko na razie, bo rosną dopiero od 2 lat, więc płytki system korzeniowy. z literatury wynika, że możesz posadzić tam jabłonie, ale najwyżej na podkładkach półarłowych (M26, P14, M7), przy czym trzeba pamiętać, że P14 nie lubi gleb wilgotnych. A2 też się nie nadaje, ze względu na zbyt głeboki system korzeniowy. natomiast dobrze na takim terenie będą rosły śliwy, krzewy, czy krzewinki (porzeczka, malina, borówka itp).
pozdrawiam,
jacek
pozdrawiam,
jacek
-
- 500p
- Posty: 942
- Od: 3 mar 2012, o 16:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: mały amatorski sad
Wał jak wał, ale pagórek, czy wystawiona ponad powierzchnię pseudo doniczka, to jest już zupełnie inna bajka... Oczywiście wysokość takiego nasadzenia to jest tylko kwestia kasy i możliwości. Jednakże zalecał bym zastosowanie innego systemu. Mianowicie gdy byłem dzieckiem, gdy sadzono Orzecha Włoskiego, to na pewnej głębokości wkładano materiał, którego nigdy nie przebiją korzenie, przykładowo płytę chodnikową... Jeżeli poziom wód gruntowych sięga metra, to w przypadku zastosowania wcześniej przedstawionego wariantu na głębokości powiedzmy 80 cm, roślina nie będzie miała możliwości puszczenia korzeni w niechcianym kierunku... Równie dobrze mogą to być kamienie, czy wylewka betonowa... Pozostaje tylko kwestia możliwości i pomysłowości...
Re: mały amatorski sad
Witam.
pozdrawiam,
jacek
Moim zdaniem system z płytką chodnikową nie sprawdzi się. Jabłonie nie tworzą korzeni palowych, a jedną czy dwie płytki to ominą bez problemu. Trzeba byłoby wyłożyć powierzchnię mniej więcej rozpiętości korony, więc najczęściej koło o średnicy 4 m przy swobodnym prowadzeniu koron na podkładkach półkarłowych, nie mówiąc juz o A2. I nawet takie rozwiązanie nie załatwia problemu wilgotności gleby ponad hipotetycznymi płytkami. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem przychodzącym mi do głowy, które można polecić koledze tomeka90, jest zastosowanie podkładki M7 lub M26, które równoważą się dzięki ich cechom w przydatności do tego celu (M26 płytszy system korzeniowy, M7 większa odpornośc na zgniliznę pierścieniową podstawy pnia). Jeśli natomiast kolega tomeka90 chciałby koniecznie zastosować P14, niezbędny jest drenaż terenu. A jeśli koniecznie A2, to raczej tylko półmetrowe podniesienie powierzchni.marcinpruszcz pisze: Jednakże zalecał bym zastosowanie innego systemu. Mianowicie gdy byłem dzieckiem, gdy sadzono Orzecha Włoskiego, to na pewnej głębokości wkładano materiał, którego nigdy nie przebiją korzenie, przykładowo płytę chodnikową... Jeżeli poziom wód gruntowych sięga metra, to w przypadku zastosowania wcześniej przedstawionego wariantu na głębokości powiedzmy 80 cm, roślina nie będzie miała możliwości puszczenia korzeni w niechcianym kierunku...
pozdrawiam,
jacek
Re: mały amatorski sad
Dziekuje za dotychczasowe sugestie. Mam jeszcze pytanie jakie wymiary i kształt powinno mieć takie powiedzmy półmetrowe podniesienie powierzchni? Np płaski kopiec o średnicy ... ? Czy też takie coś nie wchodzi w grę. Pozdrawiam.
-
- Konto usunięte na prośbę.
- Posty: 2548
- Od: 5 maja 2011, o 20:46
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: mały amatorski sad
Bez przesady z tym kopcami. Jeśli woda tylko okresowo podchodzi wyżej, a normalnie trzyma się ponad metr w głąb, to nie taki znów problem. Oczywiście jak to z tą woda jest albo będzie to wyjdzie w praniu, niemniej ja bym normalnie posadził, okaże się. Wszystko zależy na jak długo to się faktycznie podtapia i jak bardzo gleba przy tym nasiąka.
Śliwy, pigwy, grusze szczepione na pigwie nawet takie warunki lubią. Jabłonie - unikać wrażliwych na wilgoć podkładek (nie tyle woda gruntowa problemem co zgnilizna pierścieniowa i inne grzyby), faktycznie lepiej na półkarłowych. Tyle że z półkarłowych na rynku tylko M7 nie choruje; akurat wrażliwsza na mrozy. Ale poleciłbym, drzewka na niej bujniej rosną, wyjdą przyzwoitej wielkości. Byle posadzić nisko nad ziemią szczepieniem.
Tu pytanie czy gleba mocno piaszczysta (taka łatwo obsycha i ze zgnilizna mniejszy problem) - wówczas i M26 w grę wchodzi i ta A2. Przy drzewku trzymać trawkę nisko, przewiew ma być by obsychało. Gdyby to była gleba gliniasta, nieprzepuszczalna, to warto rozluźnić - przynajmniej w dołki pod drzewka dać piasku z próchnicą zamiast litej gliny, a jeszcze lepiej przekopać z piaskiem tak na metr wkoło.
Jabłoń na A2 - silne, metr do wody to ciasno, a na zgniliznę odporna nie jest. Lepsze byłyby na zwykłej antonówce bo przynajmniej są odporne na grzyba.
Wzniesione miejsce zaś doradziłbym w przypadku brzoskwiń i moreli. Sam miałem taki kłopot, na gliniastym, posadziłem w miejscu gdzie jak sie okazało wody roztopowe płyną na pół metrze... cóż, na zwolnione miejsce poszły renklody i pigwy
U mnie to kwestia gliniastej gleby, nie wód gruntowych, stanowisko na zboczu, woda spływa. Tyle że zimą i wiosną, albo przy deszczowej pogodzie, gleba bywa nasycona wodą zupełnie.
Zatem następne brzoskwinie i morele wsadziłem na takie właśnie wzniesione wały (w istocie szerokie miedze przy warzywniku, były to skorzystałem) może 20 cm wyższe niż obok, szerokość gdzieś od pół do metra. Takie wzniesione stanowisko pozostaje zimą/wiosną wyraźnie suchsze niż reszta. Wygląda że lepiej się tam czują.

Śliwy, pigwy, grusze szczepione na pigwie nawet takie warunki lubią. Jabłonie - unikać wrażliwych na wilgoć podkładek (nie tyle woda gruntowa problemem co zgnilizna pierścieniowa i inne grzyby), faktycznie lepiej na półkarłowych. Tyle że z półkarłowych na rynku tylko M7 nie choruje; akurat wrażliwsza na mrozy. Ale poleciłbym, drzewka na niej bujniej rosną, wyjdą przyzwoitej wielkości. Byle posadzić nisko nad ziemią szczepieniem.
Tu pytanie czy gleba mocno piaszczysta (taka łatwo obsycha i ze zgnilizna mniejszy problem) - wówczas i M26 w grę wchodzi i ta A2. Przy drzewku trzymać trawkę nisko, przewiew ma być by obsychało. Gdyby to była gleba gliniasta, nieprzepuszczalna, to warto rozluźnić - przynajmniej w dołki pod drzewka dać piasku z próchnicą zamiast litej gliny, a jeszcze lepiej przekopać z piaskiem tak na metr wkoło.
Jabłoń na A2 - silne, metr do wody to ciasno, a na zgniliznę odporna nie jest. Lepsze byłyby na zwykłej antonówce bo przynajmniej są odporne na grzyba.
Wzniesione miejsce zaś doradziłbym w przypadku brzoskwiń i moreli. Sam miałem taki kłopot, na gliniastym, posadziłem w miejscu gdzie jak sie okazało wody roztopowe płyną na pół metrze... cóż, na zwolnione miejsce poszły renklody i pigwy

U mnie to kwestia gliniastej gleby, nie wód gruntowych, stanowisko na zboczu, woda spływa. Tyle że zimą i wiosną, albo przy deszczowej pogodzie, gleba bywa nasycona wodą zupełnie.
Zatem następne brzoskwinie i morele wsadziłem na takie właśnie wzniesione wały (w istocie szerokie miedze przy warzywniku, były to skorzystałem) może 20 cm wyższe niż obok, szerokość gdzieś od pół do metra. Takie wzniesione stanowisko pozostaje zimą/wiosną wyraźnie suchsze niż reszta. Wygląda że lepiej się tam czują.

Re: mały amatorski sad
W praniu to prawdopodobnie wyjdzie tak, że oczywiście okaże się, ale pewnie cokolwiek za późno.Rossynant pisze: Bez przesady z tym kopcami. Jeśli woda tylko okresowo podchodzi wyżej, a normalnie trzyma się ponad metr w głąb, to nie taki znów problem. Oczywiście jak to z tą woda jest albo będzie to wyjdzie w praniu, niemniej ja bym normalnie posadził, okaże się. Wszystko zależy na jak długo to się faktycznie podtapia i jak bardzo gleba przy tym nasiąka.
O właśnie, następny problem; gdy nasadzenie w miejscu gdzie rzadko się bywa, albo gdzie panuje półcień (dom, drzewa u sąsiada, szczelny płot od słońca), to pewne jest, że przy takim poziomie wód gruntowych, wilgoć będzie panowała już na głębokości ok. 0,5 metra (zwłaszcza przy piasku, bo on tak jak łatwo osusza się na słońcu, tak też łatwo nasiąka od spodu, co wiem z własnego doświadczenia).Rossynant pisze: Tu pytanie czy gleba mocno piaszczysta (taka łatwo obsycha i ze zgnilizna mniejszy problem) - wówczas i M26 w grę wchodzi i ta A2. Przy drzewku trzymać trawkę nisko, przewiew ma być by obsychało.
Tylko że, jak kolega Rossynant zapewne wie, jabłonie na silnych podkładkach mają nie tylko głębszy system korzeniowy, ale też dużo większą ilość korzeni dłuższych w stosunku do sadzonych na podkładkach słabszych, więc pewnie też większa szansa na zgnilizny czy jakieś choróbska powodowane wilgocią i niedotlenieniem. Osobiście w każdym bądź razie sceptycznie podchodziłbym do możliwości zastosowania w omawianym przypadku A2 czy Antonówki (przy okazji, może kolega wie, jaką siłę wzrostu mają drzewka na A2 w stosunku do szczepionych na Antonówce, bo nigdzie nie mogę znaleźć takiej informacji?)Rossynant pisze: Jabłoń na A2 - silne, metr do wody to ciasno, a na zgniliznę odporna nie jest. Lepsze byłyby na zwykłej antonówce bo przynajmniej są odporne na grzyba.
Jednakże, czy takie stanowisko nie jest bardziej narażone na mrozy, np. w mało śnieżyste zimy (z tego względu, że śnieg na wyniesieniu pewnie będzie szybciej topił się przy okresowych odwilżach i że wyniesienie szerokości kilkudziesięciu centymetrów będzie bardziej narażone na wiatry i spadki temperatury podczas zimy z samej swej istoty - nie mówię, że się na tym znam, ale chyba można tak domniemywać)? A trzeba pamiętać, że system korzeniowy jest stosunkowo mało odporny na przemarzanie.Rossynant pisze: Zatem następne brzoskwinie i morele wsadziłem na takie właśnie wzniesione wały (w istocie szerokie miedze przy warzywniku, były to skorzystałem) może 20 cm wyższe niż obok, szerokość gdzieś od pół do metra. Takie wzniesione stanowisko pozostaje zimą/wiosną wyraźnie suchsze niż reszta. Wygląda że lepiej się tam czują.
Niestety nie mam żadnych doświadczeń w tym względzie, jednak zapewne czym szersze (czy rozleglejsze) wzniesienie, tym lepiej. Miałem parę ha brzózek głównie samosiejek na terenie zbyt mokrym, ale niektóre musiały być sadzone (właśnie na kopczastych wyniesieniach) i czym większy był kopiec, tym starsze drzewa w lepszej kondycji; jednakże żadne z nich nie mogły osiągnąć normalnych dla siebie rozmiarów, zarówno ze względu na krępość (poskręcany i zbity pień przykorzeniowy, cienkie i gęste słoje), jak też mocno przedwczesne próchnienie.tomeka90 pisze: Mam jeszcze pytanie jakie wymiary i kształt powinno mieć takie powiedzmy półmetrowe podniesienie powierzchni? Np płaski kopiec o średnicy ... ? Czy też takie coś nie wchodzi w grę. Pozdrawiam.
Jeśli koniecznie chcesz sadzić na A2 (czy Antonówce), najwłaściwiej byłoby nawieźć te 30-50 centymetrów, bo możesz być pewien, że w ciągu powiedzmy 10 lat trafi się jakiś mokry rok (a nawet choćby sama wiosna z wysokim poziomem wód gruntowych) i będzie po ptakach. Zauważ też, że na owoce na silnych podkładkach trzeba poczekać te 7-8 lat (zależy które, bo może być krócej, ale i dłużej), więc możesz po prostu za długo ich nie posmakować. A chyba nie bardzo opłaci się zmarnować tylu lat przez pójście na łatwiznę i niedopatrzenie; myślę, że właśnie ze względu na tak długi okres oczekiwania na owocowanie na silnych podkładkach ryzyko jest tu nader nieopłacalne. Poza tym czasem za pół darmo można ?kupić? (w znaczeniu dostać, bo płaci się tylko za koszt transportu) 1 czy 2 wywrotki ziemi z wykopów , uszlachetnić to trochę i po problemie.
Napisz coś więcej o tym nasadzeniu; czy piasek, torf, glina, czy blisko domu, czy na słońcu, w zacienieniu, jak długo utrzymuje się ten wyższy poziom wody gruntowej, czy na głębokości metra występuje oglejenie itd., to łatwiej będzie coś konkretniej doradzić.
pozdrawiam,
jacek
Re: mały amatorski sad
leszczyny, z tego co czytałem, będą czuły sie dobrze, bo dla nich najlepiej, gdy poziom wody gruntowej jest między 1,2 a 2 metry. poza tym często przecież naturalnie występują przy wysokim poziomie wód gruntowych, więc poziom 1 metra też im nie powinien zaszkodzić, a jeśli na dodatek tylko okresowo, to już na pewno.tomeka90 pisze: Witam, prosze o opinie osoby, które sadziły drzewka owocowe (głównie jabłonie) na ziemi z wodą gruntową okresowo na poziomie maksymalnie 1m, w innych okresach niżej. Jeśli chodzi o jabłonie planuje kilkanaście dużych drzew na podkładce A2 i mniejszych na podkładce P14. Prosze o informacje czy takie podkładki sprawdzą się na tym poziomie wód. Dodatkowo interesuje mnie jak będą czuły się leszczyny?
pozdrawiam,
jacek