Laurowiśnia- rozmnażanie,ukorzenianie pędów
Ojejku, jak to dobrze, że mi o tym mówicie. Jednak może być trudno z tym pomieszczeniem. No, ale coś mam nadzieję, że się znajdzie. Mam np. garaż nieogrzewany, murowany. Jest tam okno, ale niestety od zachodu, więc słońca za dużo tam nie ma. Natomiast od południa mam kuchnię, z salonem i sypialnię, więc temperatura nie może byc tak niska. Reszta pomieszczeń też jest ogrzewana i jedynie przedsionek, trochę zimniejszy, jest od północy i tam jest tylko taki pasek z luksferów (nie za dużo światła). W takim razie czy ten garaż będzie OK?
przepraszam, że pytam o takie szczegóły, ale bardzo mi zależy na roślinkach i bardzo nie chcę, żeby sie zmarnowała.
przepraszam, że pytam o takie szczegóły, ale bardzo mi zależy na roślinkach i bardzo nie chcę, żeby sie zmarnowała.
Kasia
Przyłączam się do tematu...
W zeszłym roku po mocnym cięciu jesienią "sporządziłam" kilka sadzonek - i nic. W jednej doniczce aktualnie brunatne badyle wypuściły dość mocny system korzeniowy - ale nawet mini-liścia czy też jego zwiastuna nie dostrzegłam (wytrwale jednak czekam). W tym roku po wiosennym cięciu - tez próbuję coś tam ukorzenić - ale nie wiem nadal , jak się do tego zabrać.
Może jednak znajdzie się ktoś, kto z sukcesem rozmnożył "laurkę"?
W zeszłym roku po mocnym cięciu jesienią "sporządziłam" kilka sadzonek - i nic. W jednej doniczce aktualnie brunatne badyle wypuściły dość mocny system korzeniowy - ale nawet mini-liścia czy też jego zwiastuna nie dostrzegłam (wytrwale jednak czekam). W tym roku po wiosennym cięciu - tez próbuję coś tam ukorzenić - ale nie wiem nadal , jak się do tego zabrać.
Może jednak znajdzie się ktoś, kto z sukcesem rozmnożył "laurkę"?
-
- 0p - Nowonarodzony
- Posty: 3
- Od: 3 sie 2006, o 21:52
- Lokalizacja: Lublin
Z nasion
laurowiśnię wyhodowałem z nasion. Po trzech latach ma ok. 50 cm (ostatnia zima troche, pomimo zabezpieczenia, uszkodziła, większość liści zrzuciła w maju, ale odrosły nowe). Nieco na południe od Polski można w ogrodach pod laurowiśnia znależć mnóstwo rocznych sadzonek.
Stefan Sokołowski
słuchajcie, zrobiłam tak jak mi poradziliście - czyli we wrześniu - posadziłam gałązki prosto do ziemii, a do tego w miejsce mało nasłonecznione - przyjęły się wszystkie 6 szt. Równocześnie posadziłam też ze 20 gałąze w donicy i również stała w cienistym miejscu, tyle że nie podlewałam jej zbyt często... Przyjęło się ok 25 %... Latem wcześniej próbowałam i się nie udały, ale to pewnie zależy też od pogody i miejsca, w którym mają rosnąć. powodzenia
-
- 0p - Nowonarodzony
- Posty: 2
- Od: 26 lip 2012, o 19:10
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Witam ,czy ktoś ma doświadczenie w rozmnażaniu laurowiśni ?
Posiadam cztery rośliny około 80cm wysokości które rosną sobie w donicy i bardzo chciałabym uzyskać kolejne roślinki a nie wiem czy jak obetnę młode zielone pędy i zasadzę je w ziemi to się przyjmą .Słyszałam o przysypaniu dolnych pędów w ziemi aż puszczą korzenie lecz mało mam miejsca .
Za wszystkie porady z góry dziękuję
Marzena .
Posiadam cztery rośliny około 80cm wysokości które rosną sobie w donicy i bardzo chciałabym uzyskać kolejne roślinki a nie wiem czy jak obetnę młode zielone pędy i zasadzę je w ziemi to się przyjmą .Słyszałam o przysypaniu dolnych pędów w ziemi aż puszczą korzenie lecz mało mam miejsca .
Za wszystkie porady z góry dziękuję
Marzena .
-
- 30p - Uzależniam się...
- Posty: 30
- Od: 27 mar 2011, o 16:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: rzeszów-strażów
Re: laurowiśnia rozmnażanie
próbowałem rozmnażać latem lecz 2/20 przyjęłły się. później doczytałem że najlepsza pora to bardzo wczesna wiosna zanim wypuszczą nowe listki.
- Comcia
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 13420
- Od: 9 maja 2008, o 14:28
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
Re: laurowiśnia rozmnażanie
Ja rozmnażałam przez odkłady, trzeba dość długo poczekać ale za to sukces murowany.
P.S. A dlaczego one rosną w donicach ?
P.S. A dlaczego one rosną w donicach ?
-
- 10p - Początkujący
- Posty: 18
- Od: 26 lut 2011, o 16:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Kępno
Re: Laurowiśnia - rozmnażanie - ukorzenianie - sadzonki
Ja mam takie pytanko czy ktoś z forumowiczów wie jakich podkladek użyc do zaczczepienia laurowiśni.?
Re: Laurowiśnia ( Prunus laurocerasus ) -wymagania
Moje laurowiśnie urosły, obmarzły odrosły znowu, maja już 180 cm i rosną jak szalone.
Bogatszy jestem o kilka doświadczeń.
Ukorzenianie udaje się idealnie praktycznie w 100% tylko z odłogów.
Nie udało mi się natomiast uzyskać sadzonek z ukorzenianych odciętych pędów.
Nacinam nieco ostrożnie dolny pęd ostrym nożem wzdłuż do ok 30% grubość na odległości kilku cm, na nacięte miejsce wcieram ukorzeniacz dla zielonych. Ustawiam przygotowane plastikowe pojemniczki ( zwykłe kwadratowe sadzonkowe w których z jednej strony wyciąłem nożycami szczelinę o szerokości grubości pęda) na kostkach brukowych tak aby pęd ładnie wchodził w szczelinę i przykrywam ziemia silnie uciskając i dociskam kładąc kostkę brukową na wierzchu.
Pojemniczki napełniam ziemia kwiatową zmieszaną z piachem, dbam aby ziemia była wilgotna
Po miesiącu odcinam sekatorem pęd od łodygi i każdy był bardzo ładnie ukorzeniony
Udało mi się w ten sposób wyhodować kilkanaście sztuk dla znajomych
Przy okazji nawożenia trawnika każda roślinka dostaje małą garstkę Substrala trawnikowego 100 dni
Przy braku opadów podlewam rzadko ale dość obficie
Zima przed mrozami staram się obsypywać je śniegiem
Bogatszy jestem o kilka doświadczeń.
Ukorzenianie udaje się idealnie praktycznie w 100% tylko z odłogów.
Nie udało mi się natomiast uzyskać sadzonek z ukorzenianych odciętych pędów.
Nacinam nieco ostrożnie dolny pęd ostrym nożem wzdłuż do ok 30% grubość na odległości kilku cm, na nacięte miejsce wcieram ukorzeniacz dla zielonych. Ustawiam przygotowane plastikowe pojemniczki ( zwykłe kwadratowe sadzonkowe w których z jednej strony wyciąłem nożycami szczelinę o szerokości grubości pęda) na kostkach brukowych tak aby pęd ładnie wchodził w szczelinę i przykrywam ziemia silnie uciskając i dociskam kładąc kostkę brukową na wierzchu.
Pojemniczki napełniam ziemia kwiatową zmieszaną z piachem, dbam aby ziemia była wilgotna
Po miesiącu odcinam sekatorem pęd od łodygi i każdy był bardzo ładnie ukorzeniony
Udało mi się w ten sposób wyhodować kilkanaście sztuk dla znajomych
Przy okazji nawożenia trawnika każda roślinka dostaje małą garstkę Substrala trawnikowego 100 dni

Przy braku opadów podlewam rzadko ale dość obficie
Zima przed mrozami staram się obsypywać je śniegiem
-
- 1000p
- Posty: 6117
- Od: 21 sie 2011, o 14:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Gmina Nowe nad Wisłą
Re: Krzew ogrodowy - cały rok zielony
Laurowiśnia wschodnia,
Laurowiśnię rozmnaża się głównie z sadzonek pędowych pobieranych od sierpnia do marca. Umieszcza się je w podłożu w szklarni lub tunelach foliowych. Laurowiśnię rozmnaża się równiewż z odkładów i odrostów korzeniowych. Można także z nasion, ale wschodzą nawet po 2 latach.
Laurowiśnię rozmnaża się głównie z sadzonek pędowych pobieranych od sierpnia do marca. Umieszcza się je w podłożu w szklarni lub tunelach foliowych. Laurowiśnię rozmnaża się równiewż z odkładów i odrostów korzeniowych. Można także z nasion, ale wschodzą nawet po 2 latach.
Spis moich wątków Parapetowe i lilie
Nadwyżki z domu i ogrodu
Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz. Julian Tuwim
Nadwyżki z domu i ogrodu
Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz. Julian Tuwim
Re: Laurowiśnia ( Prunus laurocerasus ) -wymagania
Witam.
Opiszę moją, krótką na tę chwilę przygodę z prawdopodobnie"laurowiśnią rotundifolia".
Dość często zdarza mi się przebywać w rejonie północnych Niemiec w okolicach Danii.Napatrzyłem się na roślinę najczęściej stosowaną na żywopłot.Tryskająca zielonym soczystym kolorem.Zacząłem zgłębiać temat.Internety itd.Potem znajomych z Niemiec żeby ten kto ma taką roślinę zrobił zdjęcie bo byłem nastawiony na jedną odmianę która rośnie w zbitej bryle.Okres był idealny, coś jakiś sierpień.Wiedziałem już że potrzebuję odrostu półzdrewniałego.Moje zapotrzebowanie to około 250 szt(wziąłem pod uwagę straty)Znajomy naciął mi takowych.Nie miałem jeszcze pewności której metody użyć do rozmnożenia.Ukorzenienia w ziemi czy w wodzie.Różne opinie która pewniejsza.Poszedłem metodą w wodzie bo mogę wykorzystać większe pędy(byłbym tak myślę z rok do przodu niż przy drugiej metodzie jeśli chodzi o wielkość rośliny).Więc zrobiłem tak:
Zakupiłem plastikowe pojemniki 3szt.siatkę plastikową(żeby potem było łatwo pociąć) i klej na gorąco
https://imagizer.imageshack.com/img923/1016/ySWzhf.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img922/9216/bI4NRC.jpg
i rośliny wylądowały w wodzie
https://imagizer.imageshack.com/img923/3513/3TV1cq.jpg
Potem oczekiwanie.Długo dość.Ostatnie sztuki wsadziłem w doniczki gdzieś późnym październikiem bo słabo puszczały korzonki.
Część nie dała rady.Generalnie w doniczkach mam prawie 220 szt z czego padło może jeszcze ze 3 szt.Część zaczęła puszczać pąki.
https://imagizer.imageshack.com/img923/817/qAse1T.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img922/4434/yhYZsM.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img923/4260/Kz4qMF.jpg
Potem był atak dziurkowatości liści i opulchnaków.Zastosowałem opryski.
https://imagizer.imageshack.com/img924/4215/f8f877.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img924/2973/MnYESw.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img923/6512/rCCLSi.jpg
Chyba poskutkowało.
W listopadzie przygotowałem się na zimę by chronić rośliny(mieszkam w północno-zachodniej Polsce)
https://imagizer.imageshack.com/img924/4800/tD3MHE.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img922/2920/o4iXiu.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img924/7513/pP8z6i.jpg
Ostatnio były większe mrozy więc przeniosłem je do "szopki".
Przy przenoszeniu zauważyłem że korzonki wychodzą spodem na zewnątrz.Czyli się ukorzeniły mocno.
Wciąż ma niepewność co do przyszłości ale jestem dobrej myśli.To moja pierwsza próba.Jest ona o tyle trudna z tą rośliną że wszystko trwa bardzo długo.Pędy w wodzie puszczały czasem po jednym ,dwóch korzonkach(bardzo delikatnych).Ta roślina jeśli ma wilgotno to może stać miesiącami albo leżeć w wodzie i wygląda na świeżą.Mimo że nie przejawia chęci do jakichkolwiek "ruchów".Czekam na wiosnę.Jeśli większość wystartuje z nowymi pędami będę przeszczęśliwy.
Pozdrawiam
Opiszę moją, krótką na tę chwilę przygodę z prawdopodobnie"laurowiśnią rotundifolia".
Dość często zdarza mi się przebywać w rejonie północnych Niemiec w okolicach Danii.Napatrzyłem się na roślinę najczęściej stosowaną na żywopłot.Tryskająca zielonym soczystym kolorem.Zacząłem zgłębiać temat.Internety itd.Potem znajomych z Niemiec żeby ten kto ma taką roślinę zrobił zdjęcie bo byłem nastawiony na jedną odmianę która rośnie w zbitej bryle.Okres był idealny, coś jakiś sierpień.Wiedziałem już że potrzebuję odrostu półzdrewniałego.Moje zapotrzebowanie to około 250 szt(wziąłem pod uwagę straty)Znajomy naciął mi takowych.Nie miałem jeszcze pewności której metody użyć do rozmnożenia.Ukorzenienia w ziemi czy w wodzie.Różne opinie która pewniejsza.Poszedłem metodą w wodzie bo mogę wykorzystać większe pędy(byłbym tak myślę z rok do przodu niż przy drugiej metodzie jeśli chodzi o wielkość rośliny).Więc zrobiłem tak:
Zakupiłem plastikowe pojemniki 3szt.siatkę plastikową(żeby potem było łatwo pociąć) i klej na gorąco
https://imagizer.imageshack.com/img923/1016/ySWzhf.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img922/9216/bI4NRC.jpg
i rośliny wylądowały w wodzie
https://imagizer.imageshack.com/img923/3513/3TV1cq.jpg
Potem oczekiwanie.Długo dość.Ostatnie sztuki wsadziłem w doniczki gdzieś późnym październikiem bo słabo puszczały korzonki.
Część nie dała rady.Generalnie w doniczkach mam prawie 220 szt z czego padło może jeszcze ze 3 szt.Część zaczęła puszczać pąki.
https://imagizer.imageshack.com/img923/817/qAse1T.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img922/4434/yhYZsM.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img923/4260/Kz4qMF.jpg
Potem był atak dziurkowatości liści i opulchnaków.Zastosowałem opryski.
https://imagizer.imageshack.com/img924/4215/f8f877.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img924/2973/MnYESw.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img923/6512/rCCLSi.jpg
Chyba poskutkowało.
W listopadzie przygotowałem się na zimę by chronić rośliny(mieszkam w północno-zachodniej Polsce)
https://imagizer.imageshack.com/img924/4800/tD3MHE.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img922/2920/o4iXiu.jpg
https://imagizer.imageshack.com/img924/7513/pP8z6i.jpg
Ostatnio były większe mrozy więc przeniosłem je do "szopki".
Przy przenoszeniu zauważyłem że korzonki wychodzą spodem na zewnątrz.Czyli się ukorzeniły mocno.
Wciąż ma niepewność co do przyszłości ale jestem dobrej myśli.To moja pierwsza próba.Jest ona o tyle trudna z tą rośliną że wszystko trwa bardzo długo.Pędy w wodzie puszczały czasem po jednym ,dwóch korzonkach(bardzo delikatnych).Ta roślina jeśli ma wilgotno to może stać miesiącami albo leżeć w wodzie i wygląda na świeżą.Mimo że nie przejawia chęci do jakichkolwiek "ruchów".Czekam na wiosnę.Jeśli większość wystartuje z nowymi pędami będę przeszczęśliwy.
Pozdrawiam