
Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
- MORANGO
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2414
- Od: 4 sie 2011, o 00:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Jak tam hippeastrum ? moje powoli coś tam wypuszczają, ale chyba jeszcze poczekam troche aż zakwitnie, czekam z niecierpliwościa na twojego hippka 

- oxalis
- 1000p
- Posty: 1448
- Od: 24 mar 2012, o 00:47
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bielsko- Biała
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Mewciu czy Ty aby dobrze cenę widziała...za 9 zł są trzy wazoniki z krokusami?
Chyba pobiegnę juterkiem
. Dzięki za cynk- wiosny nigdy dość
Pati dzięki za miłe słowa. Cieszę się że wpadasz
Morango Już normalnie się doczekać nie mogę, ale podobno jak się na coś długo czeka,
to potem lepiej to " coś" smakuje
. Więc czekam, a to już coraz bliżej

I jego dużo młodszy kolega- amarylis, wyłaniający się z olbrzymiej cebuli

To drugie zdjęcie jest z dedykacją dla Ani Sweety.
Gdzieś poczytałam, że martwisz się tym, że najpierw Ci listki wyszły
i że chyba nie będzie kwitnąć. Jak widzisz mój zrobił dokładnie tak samo, ale dostrzegłam dziś toto malutkie i zieloniutkie
i to na 100 % będzie kwiat. Więc nie smuć się, jak widać nie jest normą pierwszeństwo kwiatów nad liśćmi
Kolejne zdjęcia dedykuję Masikowi, która stanęła ze mną w szranki w kwitnieniu aloesowym
.
Jest nieszablonowe, ale chyba przez to takie ładne. Aloes to sukulent, który kojarzy mi się z kaktusem, a kaktus kwitnie tak inaczej, tak bardziej kaktusowo

I jeszcze moje długo wyczekiwane pączki na phalenopsisach, ktore do tej pory jak na złość usychały.
Odkąd kupiłam im z dobroci serca nawilżacz, żaden nie usechł.

Zapomniałabym o różyczce świeżutko rozkwitniętej, jest taka subtelna.
Chyba na działce będę musiała poszukać miejsca dla choćby trzech krzaczków...
Wkleiła się na dole, więc nie będę jej już targać do góry
Oczywiście byłam dzisiaj na łowach w kauflandzie...Oficjalnie pojechałam po zszywki, bo mi w pracy brakło.
Emek nie wierzył jednak i wybrał się ze mną. Byłam więc bardzo minimalistyczna we "flowerowych" zakupach.
Zszywek też kupiłam dwie paczki, a co mi tam...przecież są mi potrzebne
Zakupy ofocę jutro, bo przy tej ciemnicy przekonałam się już, że nie ma sensu
Na koniec zaś coś co kiedyś, tzn w okolicy lipca było moim pięknym kwiatem, nawet jadalnym,
a teraz wylądowało w garnku na zupę...bo przecież nie samymi kwiatami człowiek żyje
Dynia ambar, ostatnia jaka mi została

Chyba pobiegnę juterkiem


Pati dzięki za miłe słowa. Cieszę się że wpadasz

Morango Już normalnie się doczekać nie mogę, ale podobno jak się na coś długo czeka,
to potem lepiej to " coś" smakuje


I jego dużo młodszy kolega- amarylis, wyłaniający się z olbrzymiej cebuli

To drugie zdjęcie jest z dedykacją dla Ani Sweety.
Gdzieś poczytałam, że martwisz się tym, że najpierw Ci listki wyszły
i że chyba nie będzie kwitnąć. Jak widzisz mój zrobił dokładnie tak samo, ale dostrzegłam dziś toto malutkie i zieloniutkie
i to na 100 % będzie kwiat. Więc nie smuć się, jak widać nie jest normą pierwszeństwo kwiatów nad liśćmi

Kolejne zdjęcia dedykuję Masikowi, która stanęła ze mną w szranki w kwitnieniu aloesowym

Jest nieszablonowe, ale chyba przez to takie ładne. Aloes to sukulent, który kojarzy mi się z kaktusem, a kaktus kwitnie tak inaczej, tak bardziej kaktusowo



I jeszcze moje długo wyczekiwane pączki na phalenopsisach, ktore do tej pory jak na złość usychały.
Odkąd kupiłam im z dobroci serca nawilżacz, żaden nie usechł.


Zapomniałabym o różyczce świeżutko rozkwitniętej, jest taka subtelna.
Chyba na działce będę musiała poszukać miejsca dla choćby trzech krzaczków...
Wkleiła się na dole, więc nie będę jej już targać do góry

Oczywiście byłam dzisiaj na łowach w kauflandzie...Oficjalnie pojechałam po zszywki, bo mi w pracy brakło.
Emek nie wierzył jednak i wybrał się ze mną. Byłam więc bardzo minimalistyczna we "flowerowych" zakupach.
Zszywek też kupiłam dwie paczki, a co mi tam...przecież są mi potrzebne

Zakupy ofocę jutro, bo przy tej ciemnicy przekonałam się już, że nie ma sensu

Na koniec zaś coś co kiedyś, tzn w okolicy lipca było moim pięknym kwiatem, nawet jadalnym,
a teraz wylądowało w garnku na zupę...bo przecież nie samymi kwiatami człowiek żyje

Dynia ambar, ostatnia jaka mi została



Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
A jak tak korzonki
Zdjęcie mile widziane 
-- Wt 22 sty 2013 06:15 --
Są trzy wazoniki z cebulkami 3 krokusów




-- Wt 22 sty 2013 06:15 --
Są trzy wazoniki z cebulkami 3 krokusów

Pozdrawiam. Ewa
- sweety
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 14108
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Ty spać nie możesz
Mam nadzieję, że moje hippeastra zrobią jak Twój
Dzięki za dedykację

Mam nadzieję, że moje hippeastra zrobią jak Twój

Dzięki za dedykację

- elcia1974
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 9106
- Od: 23 lip 2009, o 18:25
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: dolnośląskie
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Kasiu różyczka ma śliczny kolor kwiatuszka, taki subtelny
Hmm, może i ja zajrzę dzisiaj do Lidla zobaczyc czy i u mnie są krokusy.

Hmm, może i ja zajrzę dzisiaj do Lidla zobaczyc czy i u mnie są krokusy.

Droga przez las nie jest długa, jeśli kocha się osobę, którą idzie się odwiedzic.
Aktualny wątek: Doniczkowi domownicy Eli cz. 7 Poprzednie części: Spis moich wątków
Wątek sprzedażowy: Sprzedam, kupię, wymienię rośliny doniczkowe
Aktualny wątek: Doniczkowi domownicy Eli cz. 7 Poprzednie części: Spis moich wątków
Wątek sprzedażowy: Sprzedam, kupię, wymienię rośliny doniczkowe
- masik
- 1000p
- Posty: 1077
- Od: 4 wrz 2012, o 13:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
- Kontakt:
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Najpierw podziękuję za dedykację
, potem doczytam całość. I wiesz scoooo? Świetnie ten aloesik wygląda. Aż poleciałam swojego "oblukać"....jak nie będzie wyglądał jak Twój, to mu.....to ja go.....
Ale coś zaczyna się dziać
A gdzie kochana hibek? Dawaj go tu, skoro już się dublujemy zakupowo.

Ale coś zaczyna się dziać

A gdzie kochana hibek? Dawaj go tu, skoro już się dublujemy zakupowo.

- MORANGO
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2414
- Od: 4 sie 2011, o 00:05
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
ah piękniusi hipek
ale dyniusia mniam mniam, długo przechowałaś, ale amber gold jest dobra do przechowywania, a jaka smaczna 





- oxalis
- 1000p
- Posty: 1448
- Od: 24 mar 2012, o 00:47
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bielsko- Biała
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Mewciu o korzonki w sensie hiacyntowym pytasz?
Rosną, rosną, ale hiacynt tylko biały ma zalążek pąka kwiatowego. Reszta się obija, o przepraszam, produkuje korzonki
Aniu ludzie sowy tak mają, w dzień wolą pospać a nocą szaleją. Chociaż dzisiaj musiałam być w pracy skoro świt,
czyli o 7. Już mi się więc oczka kleją leciutko....
Elciu dzięki za pochwałę różyczki
.
też miałam w planach tego Lidla, ale coś mnie do wyrka ciągnie, bo krótkim śnie nocnym.
Masik może Ty go lepiej pogłaskaj, zamiast mu przy... i krzywdę inną robić.
Nie wiesz, że chłopów ( a aloes to On) trzeba podstępem i dobrocią brać
Hibek będzie, a jakże. Co prawda słońce swoimi promieniami nie powala, ale przynajmniej jest jasno, więc może fotka wyjdzie....
Morango kochanie zagalopowałaś się odrobinkę...Wiem nazwa podobna, ale to dynia ambar
. Faktycznie trochę już leżała w chłodnej spiżarce, a nic jej nie było, jakby świeżo zerwana
.
Z Amber Gold nie chciałabym mieć nic wspólnego
.
Miałam ich kilka na działce, ale w tym roku z małych dyniek wolę posiać hokkaido. Jest smaczniejsza, nawet pyszna bym rzekła
W imieniu hipka dziękuję.
Rosną, rosną, ale hiacynt tylko biały ma zalążek pąka kwiatowego. Reszta się obija, o przepraszam, produkuje korzonki

Aniu ludzie sowy tak mają, w dzień wolą pospać a nocą szaleją. Chociaż dzisiaj musiałam być w pracy skoro świt,
czyli o 7. Już mi się więc oczka kleją leciutko....

Elciu dzięki za pochwałę różyczki

też miałam w planach tego Lidla, ale coś mnie do wyrka ciągnie, bo krótkim śnie nocnym.

Masik może Ty go lepiej pogłaskaj, zamiast mu przy... i krzywdę inną robić.
Nie wiesz, że chłopów ( a aloes to On) trzeba podstępem i dobrocią brać

Hibek będzie, a jakże. Co prawda słońce swoimi promieniami nie powala, ale przynajmniej jest jasno, więc może fotka wyjdzie....
Morango kochanie zagalopowałaś się odrobinkę...Wiem nazwa podobna, ale to dynia ambar


Z Amber Gold nie chciałabym mieć nic wspólnego

Miałam ich kilka na działce, ale w tym roku z małych dyniek wolę posiać hokkaido. Jest smaczniejsza, nawet pyszna bym rzekła

W imieniu hipka dziękuję.
- masik
- 1000p
- Posty: 1077
- Od: 4 wrz 2012, o 13:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
- Kontakt:
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
No to czekam
Czy aloesiki mają żołądek?

Czy aloesiki mają żołądek?
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Tak Kasiu - poproszę zdjątko - byłaś w Lidlu po krokusy z wazonikami?
Pozdrawiam. Ewa
-
- Przyjaciel Forum - Ś.P.
- Posty: 4697
- Od: 26 cze 2012, o 12:57
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
U mnie w Lidlu już nie ma krokusików



Pozdrawiam, Agata.
- justus27
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 16348
- Od: 18 mar 2009, o 18:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Gorlice/małopolska
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Sporo u Ciebie pączków, pozostaje zaczekać na kwiaty... 

- oxalis
- 1000p
- Posty: 1448
- Od: 24 mar 2012, o 00:47
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bielsko- Biała
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Masik Aloes jak każdy facet, pić i jeść musi...więc przez żołądek do serca i tu ma zastosowanie, tylko żołądka brak faktycznie
No i hibiscus dla Ciebie, jeszcze nie otworzył pączka.

Mewciu nie dotarłam do Lidla, padłam po robocie i ucięłam sobie drzemkę.
Hiacynty rosną w korzonki, już mi się wydaje nawet, że one nie przestaną rosnąć dopóki całego wazonika nie opanują
.

Agatko i dla Ciebie coś mam
. Długo się naczekałaś...więc dla Ciebie campanulka miniaturowa i różyczka.
Wiedziałam, że znajdę zastosowanie dla tych babcinych filiżaneczek
. Okazaly się równie potrzebne jak wazoniki z hiacyntów
.

Justus dzięki za odwiedziny. To czekanie na kwitnięcie jest najmilszą czynnością w uprawie doniczkowych

No i hibiscus dla Ciebie, jeszcze nie otworzył pączka.


Mewciu nie dotarłam do Lidla, padłam po robocie i ucięłam sobie drzemkę.
Hiacynty rosną w korzonki, już mi się wydaje nawet, że one nie przestaną rosnąć dopóki całego wazonika nie opanują


Agatko i dla Ciebie coś mam

Wiedziałam, że znajdę zastosowanie dla tych babcinych filiżaneczek




Justus dzięki za odwiedziny. To czekanie na kwitnięcie jest najmilszą czynnością w uprawie doniczkowych

Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Korzonki super
to ostatnie to co to jest - chyba dzisiaj w Kaufie widziałam 


Pozdrawiam. Ewa
- masik
- 1000p
- Posty: 1077
- Od: 4 wrz 2012, o 13:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
- Kontakt:
Re: Uprawy stacjonarne czyli podręczne zieloności
Jako dzwoneczek? Ja też.......
Piękne są....takie delikatniutkie.
A dedykacja rewelacyjna, dziękuję i czekam na zdjęcia środeczka

Piękne są....takie delikatniutkie.
A dedykacja rewelacyjna, dziękuję i czekam na zdjęcia środeczka
