Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Witam, mam koło domu kilkanascie sztuk orzechów włoskich, niektóre mają po 15-20 lat są i też mające ponad 20 lat. Rosną na ziemi zerowej klasy czyli jest to wręcz zwykły piasek, z wierzchu tylko 4-5 cm próchnicy. Chciałbym w tym roku na wiosnę(albo w dwóch dawkach) dać nawóz który by wpłynął na owocowanie. Po ostatnich zbiorach które wyniosły 40% normalnego zbioru (podejrzewam przyczynę-mróz w lutym) zastanawiam się nad nawozem który by długo się rozpuszczał i jednocześnie trochę odkawsił glebę gdyż wszędzie rośnie szczaw. Przez ostatnie dwa lata stosowałem nawóz potrójny fosforowy jednak przydałby się jakiś długo działający najlepiej chyba wapniowy.
W związku z tym chciałbym prosic o pomoc w doborze nawozu na wiosnę i ewentualnie jaki stosować na jesień.
W związku z tym chciałbym prosic o pomoc w doborze nawozu na wiosnę i ewentualnie jaki stosować na jesień.
- Waleria
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3604
- Od: 12 sty 2007, o 11:36
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Opole
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Mam orzecha, który ma 40 lat, ale nie wpadłam na pomysł,żeby go nazwać
wiekowym. Jeśli masz piasek, to polecałabym ściółkowanie i kompost.

Waleria
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Mam kilka ponad 100 letnich ale częśc już po prostu uschła dlatego nie wspominałem o nich. No z tym ściółkowaniem to trzeba będzie spróbować...
- Waleria
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3604
- Od: 12 sty 2007, o 11:36
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Opole
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Gdzieś czytałam, że w Polsce orzechy włoskie dożywają do 80 lat, ale wiadomo, różnie to bywa.
Waleria
- kozula
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2189
- Od: 21 sie 2008, o 20:42
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Orzechy w Polsce żyją mniej więcej tyle co ludzie, czyli stulatki się trafiają, ale nie są już w dobrej kondycji. Mogłyby żyć dłużej, gdyby były prawidłowo cięte. Tak po prawdzie, to nie przypominam sobie, żebym gdzieś spotkała starszego orzecha nie okaleczonego. Na złych stanowiskach trafiają się też wymarznięcia drzew.
Orzechy edi88 na pewno mają kwaśno, więc po pierwsze należy zacząć od wapnowania. Wapno musi być koniecznie z magnezem, może być łatwo dostępny w sklepach dolomit. Najlepiej kupić cały samochód, bo wychodzi wtedy dużo taniej (może da się odkupić od jakiegoś rolnika ?). Na jedno drzewo na lekkiej ziemi trzeba dać jakieś 10 kg - 15 kg. Dolomity, które są w sprzedaży w sklepach znacznie różnią się zawartością wapna i magnezu, więc trzeba trochę poczytać na ten temat. Wapnowanie przy pierwszej odwilży (z mocno zmrożonego śniegu może wiatr wydmuchać).
Na wiosnę jak ruszy wegetacja, można rozrzucić pod drzewami obornik (i wszystkie inne materiały organiczne), w odległości 1-2 m od pnia, bo tam nie ma drobnych korzeni. Kolejna rzecz, to dostarczenie potasu i fosforu wgłąb ziemi, bo te składniki przemieszczają się wolno. W tym celu należy wykopać kilka - kilkanaście dołków tak na szpadel i dać tam po łopacie np. kurzeńca. Jeśli nie ma, trzeba sie posłużyć nawozami mineralnymi potasowo- fosforowymi. Dołki zrobić jak najwcześniej się da.
Pozdrawiam, kozula
Orzechy edi88 na pewno mają kwaśno, więc po pierwsze należy zacząć od wapnowania. Wapno musi być koniecznie z magnezem, może być łatwo dostępny w sklepach dolomit. Najlepiej kupić cały samochód, bo wychodzi wtedy dużo taniej (może da się odkupić od jakiegoś rolnika ?). Na jedno drzewo na lekkiej ziemi trzeba dać jakieś 10 kg - 15 kg. Dolomity, które są w sprzedaży w sklepach znacznie różnią się zawartością wapna i magnezu, więc trzeba trochę poczytać na ten temat. Wapnowanie przy pierwszej odwilży (z mocno zmrożonego śniegu może wiatr wydmuchać).
Na wiosnę jak ruszy wegetacja, można rozrzucić pod drzewami obornik (i wszystkie inne materiały organiczne), w odległości 1-2 m od pnia, bo tam nie ma drobnych korzeni. Kolejna rzecz, to dostarczenie potasu i fosforu wgłąb ziemi, bo te składniki przemieszczają się wolno. W tym celu należy wykopać kilka - kilkanaście dołków tak na szpadel i dać tam po łopacie np. kurzeńca. Jeśli nie ma, trzeba sie posłużyć nawozami mineralnymi potasowo- fosforowymi. Dołki zrobić jak najwcześniej się da.
Pozdrawiam, kozula
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Kozula tak się zapytam.bo po mojemu się coś nie zgadza.Jak daje obornik to po co dolomit ?
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (?). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.
Porażka nie wchodzi w rachubę (?). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1036
- Od: 18 lis 2009, o 20:37
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: podkarpackie
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Nie znam składu chemicznego kurzeńca,ale na pewno ma dużo azotu i jak pisze kozula dostarcza potasu i fosforu,natomiast dolomit zawiera głównie ponad 30% MgO i ponad 20% CaO-plus zanieczyszczenia typu związki żelaza i glinu /dolomit to węglan magnezu i węgla wapnia/
Halina
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
http://www.kpodr.pl/index.php/produkcja ... enny-nawoz
I mnie zawsze uczono,żeby nie mieszać dolomitu z obornikiem.Jeżeli już to obornik na jesień a dolomit na wiosnę.
I mnie zawsze uczono,żeby nie mieszać dolomitu z obornikiem.Jeżeli już to obornik na jesień a dolomit na wiosnę.
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (?). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.
Porażka nie wchodzi w rachubę (?). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.
- kozula
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2189
- Od: 21 sie 2008, o 20:42
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Po pierwsze nie napisałam, żeby dać jednoczesnie jedno i drugie. W poście stoi jak byk, żeby dać dolomit przy pierwszej odwilży, a obornik po ruszeniu wegetacji. Zostaje trochę czasu na przemycie dolomitu przez opady śniegu i deszczu. Po drugie, kiedyś były takie zalecenia, żeby obornik dawać na zimę. Teraz jest akurat na odwrót, czyli w sadach ściółkowanie obornikiem na wiosnę. Zimą nie dość że ucieknie azot, to jeszcze część spłynie do rzek i potem ktoś taką wodę dostaje do picia (a oczyszczanie kosztuje...). Orzechy są bardzo wdzięczne za nawozenie oraganiczne. Przyjmą wszystko, żeby tylko użyty materiał nie zakwaszał ziemi (wyjątek gleby alkaliczne, gdzie można dawać trociny i korę drzew iglastych).
RobertP2, a w jakim stopniu parę łopat obornika odkwasi ziemię ? Orzechy oprócz właściwego odczynu gleby, potrzebują też dużo łatwo przyswajalnego wapnia i magnezu, które obornik oczywiście dostarcza, ale jest ich o wiele za mało.
Zakopywanie obornika pod orzechy włoskie, jest stare jak uprawa orzechów. Zbiory owoców potem były duże, a orzechy bardzo smaczne. U sąsiada orzech nie owocował ze 20 lat (chude stanowisko). Po zakopaniu w dołki gołębiaka, wreszcie sypnął owocami do syta.
Przy nawożeniu orzechów ważne jest żeby wiedzieć, że nie należy oczekiwać efektów w postaci zwiększenia plonu, w pierwszym roku po zastosowaniu. Będzie więcej w drugim i następnych latach. Jest to związane z fizjologią orzechów.
Pozdrawiam, kozula
RobertP2, a w jakim stopniu parę łopat obornika odkwasi ziemię ? Orzechy oprócz właściwego odczynu gleby, potrzebują też dużo łatwo przyswajalnego wapnia i magnezu, które obornik oczywiście dostarcza, ale jest ich o wiele za mało.
Zakopywanie obornika pod orzechy włoskie, jest stare jak uprawa orzechów. Zbiory owoców potem były duże, a orzechy bardzo smaczne. U sąsiada orzech nie owocował ze 20 lat (chude stanowisko). Po zakopaniu w dołki gołębiaka, wreszcie sypnął owocami do syta.
Przy nawożeniu orzechów ważne jest żeby wiedzieć, że nie należy oczekiwać efektów w postaci zwiększenia plonu, w pierwszym roku po zastosowaniu. Będzie więcej w drugim i następnych latach. Jest to związane z fizjologią orzechów.
Pozdrawiam, kozula
Re: Wiekowe orzechy włoskie i nawożenie
Dziękuję za dorady, postaram się o ten dolomit i dodam jeszcze trochę kompostu bo mam pod dostatkiem. Z nawozami mineralnymi jeszcze się zastanowię ale bardzo cenne są wasze wskazówki. A propo owocowania, zauważyłem że wiele zależy też od lata czy jest bardziej mokre czy susza. A jeśli chodzi o owoce- kilka lat temu nie stosowałem wcale nawozów i bardzo dużo orzechów było w środku pustych tzn. łupina wykształcona ale w środku tylko uschnięty zarodek orzecha. Poza tym liście miały plamy i czerniały a i łupina orzecha była cienka natomiast teraz od kilku lat nawożę i wszystkie owoce są pełne, skórka w wielu przypadkach jest mięsista, gruba i łupliwa a same nasiona duże i ciężkie. Dlatego postaram się zastosować powyższe nawozy w miarę możliwości.