Znam to z autopsji. Moja Masoniana pogubiła wszystkie listki i został jej tylko jeden. A była śliczna gęściutka.
Ale ja na ten jeden jedyny listek zaczęłam chuchac i dmuchac i teraz ona się odwdzięcza i wypuściła już 6 nowych listeczków.
Moją radochę z tego faktu znasz i rozumiesz.

Mam nadzieję, że do wiosny będzie znowu ślicznym zielonym gąszczykiem.
Uwielbiam te jej jabłkowozielone chropowate listki z "krzyżykiem".
