Jolu nie ma co płakać nad nierozlanym mlekiem. Ja lubię jesień. Wolę wykopywać rośliny niż je sadzić. Przynajmniej widać jak się człowiek starał przez lato - po przyrostach. Mieczyki jeszcze nie wykopane. Jeszcze zielone pędy.
A oto moje dwie perełki ogrodowe.
Nana Gracilis - 15 lat - 60 cm. wysokości:
I jałowiec chiński. Iglak o fantastycznym pokroju, którego udało mi się rozmnożyć, po dwóch latach, przez odkład powietrzny. Bezwzględnie najpiękniejszy z jałowców:
Serdecznie Wszystkim dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam.
Pomimo słoneczka chodziłam zachmurzona, dlatego mnie tu troszkę nie było.
Postaram się to nadrobić i liczę że do mnie zajrzycie.
Kilka fotek z dzisiejszej wycieczki do lasu, grzybków mało tylko na jedną kolację aby usmażyć z jajkami.
Jutro może będzie więcej bo też się wybieramy do lasu i do kuzynki w okolice Głowna.
Piękne te kanny i widać że zadbane bo kwiaty dorodne.
Ja też zaczęłam swoją przygodę z tymi kwiatami i zakupiłam trochę odmian . Co z tego wyjdzie zobaczymy .
Jagoda witaj, ogromnie miło mi gościć kolejną wielbicielkę tych pięknych roślin.
Nie zapomnij pochwalić się fotkami na wiosnę jak zaczniesz pędzić. Powodzenia.
Niestety ta żółta nie zakwitnie na pierwszego. Mam tę odmianę pierwszy raz. Odmiana przeznaczona do sterowania przez zaciemnianie. Szkoda wygląda na atrakcyjną.