Witajcie
Agnieszko, bardzo dziękuję za miłe słowa! W ogrodzie jednak coraz bardziej jesiennie, brzoza zrzuca liście i powoli przestaję ogarniać mój bałagan
Martuś, mam nadzieję, że uda Ci się dotrzeć, pogoda zapowiada się pięknie
Jule, w słońcu świat zawsze bardziej optymistycznie wygląda ;-)) Dostałaś paczkę? Znasz już plany na weekend?
Aguś, dzięki

Najobficiej kwitną jak zwykle róże okrywowe i niezawodna lawenda, brakuje mi jednak w ogrodzie kompozycji zieleni - krzaczków iglastych i liściastych w różnych odcieniach zieleni i bordo, a także traw które tak zachwycają u Ciebie..mam całą zimę na przemyślenia, muszę coś wymyśleć w tym temacie

Będę prosić o podpowiedzi
Ewcia 
współczuję pogody, u mnie raczej jest ok ze słonkiem, choć dzisiaj trochę popadało. Mnie jeszcze czeka sadzenie róż w ilości hurtowej więc lawenda to przy tym pikuś...
Majeczko, dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy same w tym różanym szaleństwie

Ja już kilka posadziłam, czekam na kolejne. Całe szczęście spływają partiami więc jakoś ogarniam ;-))
Małgosiu, o różyczce pisałam u Ciebie, dzięki za odwiedziny
Dorciu, bardzo dziękuję

Z natury jestem chyba z tych pozytywnie zakręconych, a ostatnio różanie zakręcona ;-))
Iwonko, cebulowe jeszcze czekają na posadzenie, musiałam najpierw rozplanować dołki na róże, potem byliny i lawendę, a w weekend posadzę cebulki. Pogoda dopisuje, a mi się paszcza cieszy jak widzę słonko, bo ja działam na baterie słoneczne
Madziu, ciągle siedzę w tych różach więc powoli wtapiam się w otoczenie
Kasieńko, szkoda że nie zostałaś na dłuższą chwilę w Poznaniu, mogłybyśmy się spotkać!Następnym razem daj znać koniecznie. W kierunku Piły jest kilka dużych centrów ogrodniczych, ale to po drugie stronie miasta więc mi kompletnie nie po drodze i znam tylko
Berberysa.
Marzenko, dziękuję za serdeczności

Ja też jak patrzę na te doły to widzę róże - dla odmiany mój M widzi doły, hałdy ziemii i kupę nikomu niepotrzebnej roboty
Agnieszko, dzięki! jak miło, że wpadłaś
cdn.