O widzisz
Tajeczko pewnie masz rację w tym roku postaram się obsypać dokładnie wszystkie trzy, bo jeszcze mam henry kern czy coś takiego... i mam nadzieję że mi nie wypadną bo dałam sobie ostatnią szansę na magnolię bo to już kolejne u mnie.... jak nie przeżyją to trudno zastąpię je czymś innym...
O widzisz
Iwonko to masz tak jak ja zazwyczaj kiedy umyję okna to deszcz musi jeszcze je spłukać

a co za tym idzie od nowa są takie same jak przed myciem chociaż dzisiaj ich nie myłam ale cały tydzień się zbieram żeby to zrobić tylko czasu brakuję bo tyle pracy w domu i dookoła.... dzisiaj kończyłam sadzenie cebul i wraz nie skończyłam bo czekam na dostawę złotka od krówek żeby lilijkom troszkę w dołeczki powkładać więc się wzięłam za uprzątnięcie tunelu po pomidorkach bo już takie słabe były że szkoda wody na ich podlewanie, a zresztą koktajlowych jeszcze mam tyle że nam wystarczy
A karmnik mam nadzieję że się szybko będzie rozrastał i porośnie cała pozostawioną mu przestrzeń....
A tak się prezentuję mój buczek na swoim miejscu na centralnej rabatce wraz z magnolią susan

muszę go jeszcze przywiązać żeby go zbytnio wiatry nie sponiewierały póki się nie zadomowi...
-- 27 wrz 2012, o 22:12 --
O widzisz
Beatko tak to już jest z tymi naszymi roślinkami, trudno nam wyczuć o co im chodzi, no ale ja na wszelki wypadek swoje dobrze obsypię przynajmniej w tym roku bo nie chcę kolejnych stracić bo już mi trzy wypadło. A te co mam podobno są najbardziej wytrzymałe na zimno... no zobaczymy na wiosnę...