Witam w niedużym deszczu.Tylko myślałam o umyciu okien i już proszę popaduje!
Elsi- kupiłam koszyk ze znanego Ci ośrodka wikliniarskiego,teoretycznie na grzyby.Koszyki w przyjaznej cenie były w Biedronce.
Zebrałam trochę pigwy,a raczej pigwowca,na galaretkę za mało,ale może na nalewkę?Pachnie cudnie.Podobno działa samym zapachem przeciw molowo.
Tak wyglądają
agawy z Podwórkowego po kąpieli,była konieczna,bo z remontu i kurz i cement romański.
Jagodko-
Evluk zadbała bym w tym roku skosztowała pomidorów rozmaitych niemal prosto z krzaka,te ciemne to Czarny Książę,a żółte to Cytrynki.Smakują równie dobrze jak wyglądają,a przyznaję,że nasiona kupiłam kierując się wyglądem i opisem na tylnej stronie torebki.
Olgo(Ogród Azy) mnie ręce i nogi bolą od przenoszenia i układania książek bibliotecznych,te kilkadziesiąt razy pokonane piętra góra dół może nie tyle co na Rysy ale prawie.
Zeniu-mnie przybywa głównie hoi,zamawiam,ukorzeniam,sadzę.bardzo się cieszę każdym kwitnieniem.A Tobie jaka aktualnie zakwitła,bo u mnie multiflora.
W Podwórkowym z owocowych mam samosiejkę czereśnię,smaku jej owoców nie znam,są za wysoko i jedzą je szpaki,a ja tylko zbieram pestki,żeby nie mieć nie chcianego czereśniowego sadu.To jest czereśnia tzw.sercówka.Żurawki z niepodlewania mi skarlały.
Jabłonie i brzoskwinie obrodziły braciom Kamedułom,łamią się im gałęzie drzew pod ciężarem owoców,a ojciec przeor czuje się ojcem zajabłczonych.Brzoskwinia jednego z ojców który podarował mi wiaderko owoców wprost z drzewa jest posadzona z pestki z innej brzoskwini klasztornej,w tym roku owocowała po raz pierwszy.Jabłka wyglądają jak blado żółtawe papierówki.Też dostałam świeżo zerwane by nie były obite.
Kogro- czipsy jabłeczne robisz w suszarce do grzybów czy w piekarniku?
Zasugerowałam by bracia nadmiarem owoców podzielili się z żeńskim klasztorem klauzurowym w centrum miasta i zadzwonili do zoo,które mają niemal za murem,pewnie nawet z odbiorem pozbędą się nadprodukcji.
